Reklama

Ładowanie...

Spacerując ulicami Dolnego Miasta

19.02.2008
Czyta się kilka minut
Jeszcze niedawno większość Japończyków należała do klasy średniej. Dziś wśród krajów bogatych Japonia ma najwyższy po USA odsetek ludzi biednych. To cena reform, dzięki którym kraj wyszedł z długiego kryzysu.
K

Kiedyś Shitamachi (Dolne Miasto, Downtown) była najweselszą częścią Tokio: choć miała plebejski charakter, do kabaretów i domów rozpusty przychodzili mieszczanie bogaci i biedni, a nawet arystokracja.

Miało też Shitamachi drugą twarz: w jego północnej części jest "ulica kości", przy dawnym miejscu straceń stoi "most łez ", a pomnik obok świątyni Jokanji każe pamiętać o tysiącach prostytutek, których ciała porzucono u wrót przybytku.

Ta część Dolnego Miasta była miejscem outsiderów, niebudzących sympatii w konformistycznym społeczeństwie. Większość kończyła w biedzie i samotności. Dziś tokijczycy spędzają wieczory w bardziej ekskluzywnych dzielnicach. Dolne Miasto zachowało jeszcze tu i ówdzie klimat starego Tokio. Za to tam, gdzie nie zostało wchłonięte przez nowoczesną zabudowę, jego druga twarz stała się wyraźniejsza. Mieszka tu dużo ludzi...

15190

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]