Mają luz i charakterystyczny styl. Chyba wyłącznie tutaj, w skateparku zbudowanym na paryskim placu Zgody, każdy z olimpijczyków może nosić to, co chce – opływowość, materiał ani ciężar stroju nie mają wpływu na wynik. Rywalizujący ze sobą sportowcy noszą więc luźne koszule, szerokie spodnie oraz zwyczajne trampki. Podczas trwających 45 sekund przejazdów wkładają na głowę słuchawki z dopingującym kawałkiem.
Przy skate’ach, których pierwsze zmagania w Paryżu oglądaliśmy wczoraj, uczestnicy innych dyscyplin odziani w identyczne, minimalistyczne trykoty, wyglądają wręcz sterylnie. Ta nonszalancja to jednak nie tylko kwestia pokoleniowa (średnia wieku uczestniczek kategorii street na tegorocznej olimpiadzie wynosi 16 lat). Siedzi ona po prostu w DNA samej deskorolki i związanego z nią stylu życia, liczącego sobie już prawie pół wieku.
Inna sprawa, że deska to jedna z niewielu dyscyplin, w których – nawet podczas finału – oglądamy tak wiele potknięć i upadków, potwierdzających, że nawet najlepszym na świecie nieustannie zdarzają się błędy. Wszystko zależy od uporu i wiary w to, że kolejnym razem się uda. Wygrywają ci, którzy na ostatnim zjeździe opanują nerwy i drżenie nóg.

Skądinąd początki deskorolki to także historia pokonywania przeszkód i obostrzeń. Wszystko zaczęło się w latach 50. w Kalifornii, mekce surferów, których styl życia definiował muzykę i modę Zachodniego Wybrzeża. W tym samym mniej więcej czasie, kiedy nad Pacyfikiem ukazują się pierwsze magazyny surferskie, rusza przemysłowa produkcja poliuretanu, który zmieni oblicze artykułów sportowych, wpływając na ich cenę, jakość oraz popularność – to z niego powstawać będą kółka do deskorolek.
Ameryka się bogaci. Jedną z oznak rosnącego statusu Kalifornijczyków jest przydomowy basen. Tylko w latach 60. zbudowano ich w Kalifornii ponad 150 tys. Ze względu na ówczesną modę mają obły kształt nerki. Dekadę później baseny niespodziewanie stracą jednak swoją funkcję – w latach 1976-1977 Kalifornia doświadcza jednej z największych suszy w historii. Władze wydają nakaz ograniczenia zużycia wody, domowe akweny mają pozostać puste do odwołania.
Skoro nie można się w nich kąpać, szybko stają się placem zabaw surferów testujących nowy gadżet: deski na kółkach (zob. nagranie powyżej). Ze względu na sukcesy w produkcji poliuretanu oraz w odpowiedzi na rozlewającą się w czasie suszy modę na deskę bez wody, prędko powstają zyskujące popularność firmy produkujące deskorolki i niezbędne do nich akcesoria: Vision Street Wear, Alva, Powell-Peralta.
Zabawa charakterystyczna dla mieszkającej na przedmieściach Los Angeles młodzieży zostaje wzmocniona i spopularyzowana przez ruszającą w tamtym czasie produkcję tanich aparatów fotograficznych i kamer wideo. Zaczyna się zwyczaj utrwalania trików i skoków, z czasem znajdujący swoją kontynuację na YouTube oraz Instagramie.

Wreszcie skateboarding dociera ze Stanów do Europy. Na początku lat 90. ruszają pierwsze międzynarodowe zawody deskorolkowe. Na olimpiadzie dyscyplina debiutuje trzy dekady później, w Tokio. A 28 lipca w Paryżu czternastoletnia Japonka Coco Yoshizawa wygrywa złoto w kategorii street. W tym samym czasie Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że przesiedleniem w wyniku suszy w ciągu najbliższych 5 lat zagrożonych jest nawet 700 milionów ludzi. Wszystko wskazuje na to, że deskorolka nie straci na popularności.
Korzystałam z publikacji:
Ulf Büntgen, Clive Oppenheimer, Paco Lia, Michael Frachetti, Jan Esper, Max C.A. Torbenson and Paul J. Krusic, Drought as a trigger of the rapid rise of professional skateboarding in 1970s Southern California, PNAS Nexus, 2023, 2, 1–4
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















