Szacuje się, że rocznie ukazuje się 1,5 mln prac z zakresu nauk biomedycznych. Publikacje mają ściśle uregulowaną strukturę i powinny zawierać pewne stałe punkty. Jednym z nich jest szczegółowe omówienie metod przeprowadzonych badań, zbierania danych i analizy wyników. Taka standaryzacja, choć autorom nastręcza nierzadko kłopotów, jest konieczna, by badania można było odtwarzać w identycznych warunkach i oceniać prawdziwość wniosków.
Tym zagadnieniem zajął się zespół pod kierunkiem Jennifer Byrne z Uniwersytetu w Sydney. Badacze zidentyfikowali 23 nieistniejące w dostępnych rejestrach linie komórkowe, które zostały wspomniane w setkach publikacji. Warto wspomnieć, że wykorzystywane w naukach podstawowych i badaniach przedklinicznych komórki również są standaryzowane, skatalogowane i mają swoje specyfikacje oraz określone funkcje. Spośród tych 23 linii Byrne i współpracownicy wybrali osiem, które pojawiły się łącznie w 420 pracach naukowych z zakresu onkologii opublikowanych od 2004 do 2023 r.
Według autorów analizy w części z prac nieistniejące oznaczenia komórek były niezamierzonymi błędami – literówkami, jakie przy skomplikowanych nazwach, typu MGC-803, czy BGC-823, można popełnić. Jednak w ponad połowie ocenianych badań (235 prac) nieistniejące linie komórkowe opisywane były tak, jakby były prawdziwymi, osobnymi liniami. Przykładowo w tekście pojawiał się kod istniejącej i nieistniejącej linii komórkowej, a czasami wyniki uzyskane z obu linii były z sobą porównywane. Można mieć wątpliwości, czy takie badanie w ogóle zostało przeprowadzone.
Wśród ocenianych prac część została opublikowana w czasopismach z najwyższej naukowej półki, ze znaczącym współczynnikiem cytowania, takie prace były też brane pod uwagę w dużych przeglądach literatury, tzw. metaanalizach – to wszystko może sprawiać, że nasza wiedza o właściwościach niektórych testowanych substancji może być zafałszowana. Autorzy z zespołu Byrne wskazują, że konieczne jest uproszczenie nazw, otwarcie baz danych i katalogów z liniami komórkowymi oraz apelują do pism naukowych o uważną ocenę nadsyłanych prac, by przypadkowe błędy i ewidentne oszustwa nie podburzały zaufania do nauki.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















