Sens ostateczny. W odpowiedzi Stefanowi Chwinowi

Być może rozejście się wiary i niewiary jest rozejściem się tych, dla których kwestie ostateczne są ważne, a poszukiwanie odpowiedzi na ostateczne pytania określa kształt ich życia – z tymi, którzy tracą tę ostateczną perspektywę.
Czyta się kilka minut
Pierwsza komunia // Fot. Dawid Wolski / East News
Pierwsza komunia // Fot. Dawid Wolski / East News

W jaki sposób dziś – tu i teraz – rozmawiać o wierze i niewierze, nie popadając w banał, propagandę lub agresję? Stefan Chwin w swych 44 tezach o wierze i niewierze próbuje odpowiedzieć na to pytanie, przyglądając się z wielu stron zarówno duchowym, jak i społecznym napięciom wokół religii. Wskazane przez niego wątki warto rozwinąć w duchu poszukiwania, a nie rozstrzygania.

1. Gdy mówimy w Polsce XXI wieku o spotkaniu (lub o sporze) wiary i niewiary, może to oznaczać bardzo różne rzeczy. Może chodzić o sferę polityczną, może – o spór dotyczący instytucji religijnych (takich jak katolickie instytucje kościelne), może dotyczyć kwestii moralnych. Sądzę jednak, że wszystkie powyższe poziomy czerpią swoją siłę/energię i emocjonalną temperaturę z poziomu najbardziej podstawowego – tj. stąd, że kwestia wiary i niewiary jest w gruncie rzeczy kwestią ostatecznego sensu i kierunku ludzkiego życia.

2. Wiara najczęściej przeżywana jest we wspólnocie, a wspólnoty wiary dziedziczą i tworzą określone tradycje. W Polsce dominującą wspólnotą (i tradycją) jest Kościół katolicki. Dlatego spór wiary i niewiary jest u nas nadal najczęściej sporem o wiarygodność katolickiej wspólnoty i katolickich instytucji – z całą ich historią oraz współczesnymi jasnymi i ciemnymi stronami. Warto jednak rozwijać świadomość, że pytanie o wiarę i niewiarę może przybierać znacznie bardziej zróżnicowane formy – może być pytaniem o wiarygodność tradycji i wspólnot innych niż katolicka: innych nurtów chrześcijaństwa, a także innych religii, nieraz bardzo różnych od katolickiego chrześcijaństwa.

3. Spór wiary i niewiary jest jednak w Polsce nadal często sporem o możliwość uznania prawdziwości katolickiej doktryny, ale chyba jeszcze częściej dotyczy słuszności zasad moralnych, prezentowanych przez kościelne instytucje czy duszpasterzy jako obowiązujące.

4. Niemal wszystkie tradycje religijne powołują się, jako na swoje źródło, na boskie objawienie. Niektóre wspólnoty, w tym Kościół katolicki, głoszą dodatkowo, że posiadają instytucje powołane przez Boga do autorytatywnej interpretacji owego boskiego objawienia. Roszczenie to można jednak rozumieć co najmniej na dwa sposoby.

5. Można uznać, że na skutek boskiego objawienia wspólnota, która je otrzymała, posiada szczególny, przekazany wyraźnie i bezpośrednio przez Boga wgląd w naturę rzeczywistości oraz w to, jak powinno wyglądać ludzkie życie. Wiara w tej perspektywie jest po prostu przyjęciem, posłuszeństwem boskiemu głosowi i uznaniem religijnej doktryny, która go wyraża, za prawdziwą. Tak rozumiana wiara zawiera roszczenie do posiadania prawdy, obce są jej poszukiwania, religijne instytucje zaś, odpowiedzialne za przechowanie i przekazywanie owego boskiego „depozytu” objawienia, nie mogą się mylić, co najwyżej pogłębiać swoje zrozumienie tego, co zostało im dane przez Boga.

6. Gdy boskie objawienie i wiara są rozumiane w powyższy sposób, niewiara jest po prostu odrzuceniem powyższego roszczenia wspólnot i tradycji religijnych. Odrzucenie to wiąże się często z rozpoznaniem rozmaitych niespójności i kulturowych uwarunkowań przekazu, który rości sobie pretensje do boskiego, nieuwarunkowanego pochodzenia i charakteru. Jeszcze częściej taka niewiara wiąże się z rozpoznaniem, że instytucje, które twierdzą o sobie, iż posiadają i przekazują to boskie objawienie, mają swoje ciemne strony, kształt zaś głoszonej przez nie doktryny jest w dużej mierze wynikiem czynników społecznych i politycznych.

7. Boskie objawienie i wiarę można jednak rozumieć inaczej, jako ludzkie poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o ostateczny sens życia, poszukiwanie, w którym (to już wyraz wiary) jest obecna i przejawia się boska, ostateczna, tajemnicza rzeczywistość. W tej perspektywie tradycje religijne, święte teksty, rytuały i praktyki są wyrazem jednocześnie ludzkiego poszukiwania i (jeśli przyjąć perspektywę osoby wierzącej) boskiego objawienia. Wszelkie elementy religijnych tradycji dziedziczą więc ludzkie – indywidualne i kulturowe – ograniczenia oraz mogą wyrażać doświadczenie spotkania z rzeczywistością ostateczną i prowadzić do niej (jeśli ona istnieje). W tej perspektywie spór wiary i niewiary może stracić swoją ostrość, może być postrzegany raczej jako rozmowa ludzi wspólnie poszukujących (nawet jeśli w wielu kwestiach ci ludzie się nie zgadzają).

8. Być może jednak podstawowy spór (a może raczej rozejście się) wiary i niewiary ma dziś inną naturę: jest rozejściem się ludzi, dla których „kwestie ostateczne” są ważne, a poszukiwanie odpowiedzi na ostateczne pytania określa kształt ich życia – z tymi, którzy tracą tę ostateczną perspektywę, koncentrując się niemal wyłącznie na sprawach przemijających. I być może rozejście się tych grup ludzi wcale nie pokrywa się z oficjalną przynależnością (lub nieprzynależnością) do istniejących wspólnot religijnych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Niewiara i wiara