Reklama

Sen premier May

Sen premier May

23.01.2017
Czyta się kilka minut
Opuścimy wspólny rynek i unię celną, ale podpiszemy z Unią Europejską osobną umowę o wolnym handlu.
W

Wprowadzimy kontrolę przepływu migrantów z UE, lecz pozostaniemy społeczeństwem otwartym. Wyłączymy nasze sądy spod jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, zaś parlament będzie musiał zatwierdzić wynik negocjacji. Oto najważniejsze cele, jakie premier Theresa May postawiła przed swoimi ministrami na najbliższe dwa lata – czas negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii (niemal na pewno rozpoczną się one na początku wiosny).

W minionym tygodniu, w długo wyczekiwanych wystąpieniach w Londynie i podczas szczytu ekonomicznego w Davos, May opowiedziała o Wielkiej Brytanii, która w przyszłości miałaby przewodzić światu w innowacjach i wolnym rynku. Ale sen premier będzie trudny do spełnienia. Unia zapewne nie zgodzi się na specjalne potraktowanie Brytyjczyków w wybranych sektorach gospodarki (o takiej możliwości wspominała May), naruszyłoby to bowiem podstawowe zasady obowiązujące członków Światowej Organizacji Handlu. Negocjowanie oddzielnych układów handlowych z najważniejszymi partnerami na świecie może Brytyjczykom zabrać lata (unijne rozmowy z Kanadą trwały siedem lat) i oznaczać konieczność ustępstw także w tych kwestiach, które przesądziły o wyniku referendum ws. Brexitu w czerwcu 2016 r. (Australia już uzależniła swoje stanowisko od poluzowania brytyjskich przepisów imigracyjnych dla swoich obywateli). W dodatku podzielona w wielu sprawach Unia akurat w przypadku Brexitu zachowuje zadziwiająco wspólny front; negocjatorzy z Brukseli zaczną wykładać swoje karty dopiero po formalnym rozpoczęciu negocjacji.

To nie koniec zmartwień brytyjskich polityków. We wtorek 24 stycznia sąd najwyższy w Londynie miał zdecydować, czy rozpoczęcie negocjacji (i tym samym uruchomienie dwuletniego „zegara”) wymaga zgody parlamentu. Tymczasem jeśli Jeremy Corbyn, lider opozycyjnej Partii Pracy, zdecyduje się wezwać posłów swojej partii do głosowania za natychmiastowym początkiem rozmów z Brukselą, musi liczyć się z buntem części posłów swojej partii… Parada kłopotów, które wywołało czerwcowe referendum, dopiero się zaczyna. ©℗

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]