Reklama

Rząd odpłynął stoczniowcom

Rząd odpłynął stoczniowcom

07.12.2020
Czyta się kilka minut
Decyzję o zamknięciu stoczni w Świnoujściu podjął właściciel tego zakładu, szczecińska spółka Gryfia. Dwieście osób straci pracę.
P

Pracownicy mówią o skandalu, ale nie kierują tych słów wyłącznie pod adresem pracodawcy. Wściekłość na zarząd Gryfii, który wypowiedzenia będzie wręczać tuż przed Wigilią, miesza się z poczuciem ogrania przez polityków PiS, którzy pozwalają upaść zakładowi w momencie, gdy rząd wydaje miliardy na wyhamowanie wzrostu bezrobocia.

Na Pomorzu świetnie pamięta się też szumne zapowiedzi wielkich zamówień publicznych dla rodzimego przemysłu stoczniowego, które rząd składa niemal od początku poprzedniej kadencji. Ofensywa Skarbu Państwa nie wyszła poza fazę obietnic i uroczystości – na czele ze słynnym położeniem stępki pod budowę promu w czerwcu 2017 r., w czym wziął udział ówczesny wicepremier Morawiecki.

Wykonawcą tamtej inwestycji miała być Morska Stocznia Remontowa Gryfia – ta sama, której zarząd zamyka właśnie swój drugi zakład w Świnoujściu, aby skoncentrować się na ratowaniu przed upadłością stoczni w Szczecinie (w ubiegłym roku miała 8,9 mln zł straty). Budowa nie ruszyła z miejsca. Rdzewiejąca stępka z tabliczką pamiątkową stanowi jedynie ponury pomnik stosunku rządu do gospodarki, którą PiS zredukował do jeszcze jednego rekwizytu w politycznym pokazie tanich sztuczek. ©℗

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Podobne teksty

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]