Rząd chce skończyć z WIBOR-em. Jak pomóc kredytobiorcom?

Rząd próbuje wesprzeć kredytobiorców dotkniętych podwyżkami stóp procentowych. Sęk w tym, że w ten sposób wzmacnia też inflację.

27.04.2022

Czyta się kilka minut

Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego, 26 kwietnia 2022 r. Fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER /
Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego, 26 kwietnia 2022 r. Fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER /

Co dalej z inflacją? To pytanie zadają sobie dziś niemal wszyscy, ale chyba najbardziej dręczy ono posiadaczy kredytów hipotecznych w złotówkach. Tym, którzy zadłużyli się rok temu przy stopie referencyjnej NBP na poziomie zaledwie 0,1 proc., miesięczna rata wzrosła prawie o 100 proc. w porównaniu z początkową i w dodatku nic nie wskazuje na to, że nie pójdzie już w górę.

W dokumentach przesłanych właśnie do Brukseli rząd szacuje średnioroczną inflację w Polsce na poziomie 9,1 proc. – czyli blisko trzykrotnie wyższą od zapisanej w budżecie. Ostatni, marcowy odczyt pokazał 10,9 proc., a to oznacza, że rząd nie widzi w tym roku szans na to, żeby cenowa pętla wyraźniej odpuściła polskim konsumentom. Z tego zaś wynika z kolei, że na obniżki stóp procentowych NBP będzie mógł sobie pozwolić dopiero pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku.

Wcześniej – jeszcze przed wakacjami – zobaczymy za to inflację na poziomie nawet 12 proc. oraz referencyjną stopę NBP podniesioną z obecnych 4,5 proc. w okolice 5,5-6 proc., co oczywiście oznacza dalszy wzrost rat.

Zapowiedź tej katastrofy – bo trudno nazwać to inaczej, kiedy spojrzeć na problem z perspektywy kredytobiorcy – widać od pewnego czasu we wskaźnikach WIBOR 3M i 6M, które oscylują dziś właśnie w przedziale 5,5-6 proc.

W tym miejscu opowieści jak rycerz w lśniącej zbroi wjeżdża rząd, zapowiadając wsparcie dla tysięcy kredytobiorców, którzy z coraz większym wysiłkiem spłacają hipoteki. Pakiet rozwiązań zaprezentowanych przez premiera Morawieckiego składa się z trzech głównych elementów: wakacji kredytowych (w tym i w przyszłym roku można będzie nie zapłacić ośmiu rat, spłacić trzeba je będzie później), pomocy Funduszu Wsparcia Kredytobiorców oraz zastąpienia wspomnianego WIBOR-u innym wskaźnikiem, który sprawi, że raty staną się niższe.

Pierwsze dwa punkty możemy w zasadzie pominąć, bo nie są nowością. Wakacje kredytowe są dziś składową niemal każdej oferty kredytowej, rząd oferuje zatem coś, co klienci mają już od dawna – jedynie w rozszerzonej wersji (zwykle przysługuje bowiem odroczenie jednej raty rocznie). Podobnie rzecz ma się z Funduszem Wsparcia Kredytobiorców, który powstał już w 2015 r., głównie zresztą z myślą o osobach bezrobotnych.

Znacznie ciekawsza wydaje się zapowiedź zastąpienia stawki WIBOR (o tym, czym ona jest i jakie budzi kontrowersje pisaliśmy już na początku tego roku) innym wskaźnikiem.

– Apelowaliśmy długo o to, by banki wypracowały bardziej przejrzysty i sprawiedliwy mechanizm kalkulowania kosztów kredytu niż WIBOR. Niestety, nie doszło do tego aż do obecnego momentu. Dlatego od 1 stycznia 2023 r. razem z regulatorem rynku, ale przede wszystkim we współpracy z Sejmem, narzucimy obowiązek posługiwania się inną niż WIBOR transparentną stawką pochodzącą z rynku międzybankowego depozytów overnight (jednodniowych - red.) – zapowiedział Morawiecki podczas kongresu ekonomicznego w Katowicach.

Co to oznacza w praktyce dla kredytobiorców? Różnica między stawką WIBOR 6M a wspomnianym przez premiera WIBOR ON wynosi aktualnie aż 1,68 punktu procentowego, ale to głównie rezultat przekonania rynków finansowych, że NBP będzie ostro podnosić stopy procentowe.


Marek Rabij: Dla tysięcy rodzin marzenie o własnym domu zamienia się w koszmar


 

Premier tymczasem zapowiada, że pożegnanie ze starym WIBOR-em nastąpi dopiero w styczniu przyszłego roku, czyli w chwili, kiedy szczyt fali inflacyjnej będzie już za nami, a inwestorzy niemal na pewno zaczną szykować się do nadchodzących obniżek stóp. Może się więc okazać, że zamiana wskaźników nie zmieni nic w położeniu kredytobiorców, bo WIBOR ON będzie dorównywać wysokością WIBOR-owi 3M i 6M. Albo nawet będzie od nich wyższy. Tak było np. pod koniec 2012 r., gdy WIBOR ON wynosił 4,65 proc., a WIBOR 6M – 4,55 proc. Rozwiązanie proponowane przez rząd, choć pozornie radykalne, w rzeczywistości sprowadza się tylko do zmiany jednej niewiadomej inną, ale wciąż w tym samym równaniu.

Czy można inaczej? Dla każdego posiadacza kredytu znacznie ważniejsza jest stabilna polityka monetarna, która trzyma na wodzy inflację. Wtedy znika też problem szalejących stóp procentowych i wysokiego WIBOR-u. Propozycje rządu sprowadzają się do tego, żeby w kieszeniach Polaków zostało więcej pieniędzy, a to z definicji oznacza wyższe ryzyko wysokiej inflacji.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami ekonomicznymi tzw. Zachodu i Azji oraz wpływem globalizacji na życie… więcej