Roy Hargrove: "The RH Factor. Hard Groove"

Wydawać się mogło, że wyłowiony niegdyś przez Wyntona Marsalisa Roy Hargrove - dziś jeden z najpopularniejszych trębaczy młodego pokolenia - pójdzie w ślady mistrza i ożywi nieco stary, dobry mainstream. Szybko okazało się jednak, że marsalisowski “gorset" okazał się przyciasny; Hargrove sięgnął bowiem w te rejony, których Wynton za jazz nie uważa.
Czyta się kilka minut

Ostatnia płyta Hargrove’a jest dobrym przykładem metody, stosowanej przez muzyków jazzowych w celu dotarcia do szerszej publiczności. Na “The RH Factor" jazz w czystej postaci występuje w ilościach śladowych, przeważają natomiast soul, rhythm and blues, funk - a więc style niemal historyczne, które zostały tu podrasowane nowoczesnymi rytmami. Trudno dociec, czy jest to ukłon w stronę przeszłości, czy też próba spreparowania kolejnej mieszanki, którą spece od marketingu zdążyli już ochrzcić mianem neo-soul/jazzu.

Do nagrań Hargrove zaprosił wielu znanych wykonawców, m.in. Erykę Badu, Steve’a Colemana i D’Angelo, przez co muzyka na pewno zyskała na różnorodności. Powstał produkt w jakimś sensie eklektyczny, niejednolity, w którym elementy dawniejsze (brzmiące chwilami jak dosłowne cytaty muzyki lat 70.) i współczesne (hip-hop) okazały się wyjątkowo oporne na próbę syntezy. Niełatwo w tej sytuacji ocenić rolę Hargove’a, zwłaszcza jako muzyka jazzowego. Jego trąbka rozpływa się gdzieś w gąszczu pozostałych dźwięków, choć przecież w “Joint", czy “Liquid Streets", odnajdujemy ślady tego, za co bardziej konserwatywni fani lubią Roya najbardziej. Mimo różnych zastrzeżeń album może się podobać - zwłaszcza tym, których bardziej interesują “pozytywne wibracje" (to właśnie one - według słów trębacza - są najważniejszym składnikiem jego muzyki) niż czystość gatunków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2003