Terence Blanchard, "Flow"

Terence Blanchard bywa często porównywany z Wyntonem Marsalisem. Nie bez powodu: obaj trębacze pochodzą z Nowego Orleanu, są niemal równolatkami, odbyli solidny staż w Messengersach Arta Blakeya, czerpią inspirację z podobnych źródeł i wciąż pozostają na topie. Jednak Blanchard w przeciwieństwie do Marsalisa, który niestrudzenie kontynuuje misję ochrony mainstreamu przed zakusami jazzowych rewizjonistów, próbuje otwierać się na nowsze trendy, czego świadectwem może być jego ostatni krążek.
Czyta się kilka minut
 /
/

Całość rozpoczyna tytułowy “Flow", który wyróżnia się melodyjnym tematem rozwijanym na tle dynamicznego ostinata basu (trudno się tu uwolnić od skojarzeń z muzyką Davisa z lat 80.). Utwór ten i jego kolejne wersje stanowią niejako motyw przewodni albumu i w jakimś sensie zaokrąglają zróżnicowaną stylistykę całości. “Flow" to świetny początek, ale tak naprawdę płyta zaczyna wciągać dopiero wraz z pojawieniem się Lionela Loueke. Ten intrygujący gitarzysta, wokalista i kompozytor pochodzi z Beninu. Studiował w słynnej Berklee w Bostonie, jego “czarny" zaś, a jednocześnie “wyprany" z bluesa i gitarowych klisz sposób grania wnosi do całej muzyki świeżość i entuzjazm (polecam szczególnie “Wagadbe" oraz “Flow, Part II"); chwilami można odnieść wrażenie, że to właśnie on jest najciekawszą postacią w zespole. Jednak w pozostałych utworach albumu (np. “Wandering Wonder") Blanchard przypomina słuchaczom, że to nie ethnic, elektronika ani fusion, lecz solidny hard bop i jego najszlachetniejsze “szczepy" (spod znaku Hubbarda i Shawa) mają być główną bazą tej muzyki.

Poprzez “Flow" Blanchard wysyła sygnał o gotowości do pewnych kompromisów i woli przekraczania klasycznych formuł; choć album nie jest przełomem w karierze trębacza, na pewno przysporzy mu wielu nowych (i młodych) fanów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2005