Rosja miesza w Bośni

W miniony czwartek, 2 października, na ulicach Banja Luki – drugiego co do wielkości miasta Bośni i Hercegowiny – zjawiło się kilkudziesięciu ludzi w strojach rosyjskich Kozaków dońskich.
Czyta się kilka minut

Według Milorada Dodika, premiera serbskiej części tego państwa, mają brać udział w rekonstrukcji walk z I wojny światowej, co uczci serbsko-rosyjskie braterstwo broni. Ale wątpliwości budzą skład i moment przyjazdu Kozaków: uroczystości zaplanowano na 11 października, na dzień przed wyborami parlamentarnymi. Nacjonalista Dodik zapowiada, że po swojej (niemal pewnej) wygranej ogłosi secesję, tj. niepodległość Republiki Serbskiej w Bośni.

I tak atmosferze daleko od spokoju. Wiosną miały miejsce zamieszki; regularnie odbywają się zebrania „niezadowolonych” obywateli kontestujących otwarcie (choć głównie z powodów ekonomicznych) ustrój Bośni po wojnie z lat 1992-95. Gdyby komuś zależało na wznieceniu dziś niepokojów, moment jest wymarzony.

Co więcej: Rosjanom w Banja Luce przewodzi niejaki Nikołaj Dziakonow, który brał udział w aneksji Krymu. Kilku Rosjan zameldowano w ośrodku szkolenia policji bośniackich Serbów. Wzmogło to podejrzenia, że wizyta „rekonstruktorów” ma inny charakter. A wśród Boszniaków i Chorwatów obudziło złe wspomnienia: podczas wojny w Bośni po stronie serbskiej walczyli Rosjanie, wśród nich dońscy Kozacy. W dolinie Driny, gdy trwały tam czystki etniczne na Boszniakach, widywano Igora Girkina, niedawnego wodza „Republiki Donieckiej”.

W przeszłości Milorad Dodik już kilka razy groził secesją serbskiej części Bośni. Kończyło się na słowach. Gdyby po tych wyborach przeszedł do czynów, mógłby znaleźć sojuszników w Moskwie, być może zainteresowanych tworzeniem „przyczółków” nie tylko na Ukrainie i w Mołdawii. Tym bardziej że na Bałkanach trwa dyplomatyczna ofensywa Kremla. 16 października Serbię odwiedzi Władimir Putin. Weźmie udział w paradzie wojskowej, upamiętniającej 70. rocznicę zajęcia Belgradu przez Armię Czerwoną i jugosłowiańskich partyzantów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2014