Rosja i jej przyjaciele

Poparcie, które prezydent Aleksander Kwaśniewski wyraził w ubiegłym tygodniu podczas wizyty w Tallinie dla Estonii i Łotwy w ich sporach granicznych z Rosją, przesądziło, że Polska długo jeszcze nie zasłuży na miano przyjaciela Kremla. Rosja nie zaakceptowała zapisu w preambule umowy granicznej z Estonią - zatwierdzonej przez estoński parlament - mówiącej, że przed II wojną kraj ten był większy, natomiast po wojnie okupowany przez ZSRR. Dla Rosji są to nieuzasadnione pretensje terytorialne.
Czyta się kilka minut

Okazji, by dokuczyć Polsce, nie zaprzepaszcza też prezydent Władimir Putin. Dwa tygodnie temu nie zaprosił na obchody 750-lecia Kaliningradu (gdzie omawiano m.in. projekt budowy gazociągu z Rosji do Niemiec, omijającego Polskę i kraje bałtyckie) najbliższych sąsiadów - prezydentów Polski i Litwy. Pokazał, że Rosja sama wybiera sobie przyjaciół. Podpowiadać Rosji, z kim mogłaby się zaprzyjaźnić w ten sposób nie potrafi Unia Europejska, bo wciąż utrzymuje się podział na starą - sprzed rozszerzenia o Polskę i kraje bałtyckie - i nową Unię. Putin zaprosił zaufanych partnerów ze “starej Europy": kanclerza Niemiec i prezydenta Francji. Nic w tym dziwnego: obaj deklarują, że Rosji nie należy drażnić. Tymczasem Polska wciąż drażni Rosję. Całej Unii brak więc wspólnej polityki wschodniej.

Brak jednej polityki UE i lekceważenie przez “starą Unię" interesów nowych członków stawia pod znakiem zapytania nie tylko dialog Estonii i Łotwy z Moskwą o granice, intencje budowy gazociągu z Rosji do Niemiec, ale także los narodów z byłych republik radzieckich. Prezydent Putin wie, że ma wolne ręce. Do grona przyjaciół zaliczył prezydenta Uzbekistanu, goszcząc go w Moskwie w kilka tygodni po tym, jak krwawo rozprawił się on z opozycją w swoim kraju.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2005