Najpierw zrujnowano zespół i dorobek Teatru Polskiego we Wrocławiu – jednej z najwybitniejszych polskich scen. Równie spektakularną katastrofą było rozstrzygnięcie konkursu na stanowiska dyrektorskie w Starym Teatrze w Krakowie. Minister Gliński radował się, że sceną będzie współzawiadował Michał Gieleta. Zdaniem ministra: „najbardziej znany za granicą polski reżyser teatralny”. Dzisiaj o Gielecie wszyscy już zapomnieli. Trwa za to pożegnanie z repertuarem, który powstał tu za kadencji Jana Klaty. Spektakle są grane przy nadkompletach i w poczuciu grozy, że ktoś naprawdę chciał je zniszczyć. Na zdjęciu: „Wesele”, reż. Jan Klata. ©(P)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















