Dzieliło ich wiele. Pierwszy, starszy o pokolenie, wychował się w przedwojennej Polsce, drugi w dzieciństwie doświadczył traumy wojny, a później dorastał już w zupełnie innym kraju, tak więc ich „pamiętniki z okresu dojrzewania” wyglądały zupełnie inaczej.
Jednocześnie zaskakująco dużo ich łączyło – przede wszystkim doświadczenie emigracyjne, zmuszające do patrzenia na polską rzeczywistość z dystansu. Bycie outsiderem to także niebagatelne doświadczenie egzystencjalne – ciągła konieczność dookreślania swojej pozycji w świecie, a co za tym idzie, także miejsca, z którego się pisze (nie tylko w sensie topograficznym).
Rok 2024 został ogłoszony rokiem Gombrowicza i Hłaski. Instytucja roku patronackiego to dobra (nawet jeśli nieco wymuszona) okazja do nieoczywistych zestawień i porównań. Bez wątpienia mamy tu do czynienia z pisarzami kluczowymi dla naszej nowoczesności, którzy na różne sposoby, ale podobnie intensywnie zmagali się z problemami XX wieku – alienacją, groteskowością życia i walką o jednostkową autonomię w obliczu totalizujących zapędów świata.
Jak słusznie zauważa w otwierającym dodatek tekście Aneta Korycińska, praktykująca nauczycielka, oboje mieli też bolesne przygody z polskim systemem edukacji – albo wykorzystywani w doraźnych sporach politycznych, albo skazywani na płytkie, a przez to krzywdzące odczytania.
W niniejszym dodatku znajdą Państwo także rozmowę z Radosławem Młynarczykiem, biografem Hłaski, który opowiada o skomplikowanej recepcji autora „Ósmego dnia tygodnia” – zarówno tej historycznej, jak i dzisiejszej. Z kolei Dawid Szkoła podsuwa ciekawy trop interpretacyjny jego twórczości, pisząc o skomplikowanych zmaganiach Hłaski z przestrzenią licznych miast, w których w swojej krótkiej, ale bogatej biografii miał okazję mieszkać.
Jest też wywiad z samym Gombrowiczem z 1965 r. – wcześniej niepublikowany – w którym żali się na niemoralność nagród literackich i na ogólnie coraz gorszy poziom polskiej i światowej literatury. A także mój tekst, będący próbą odpowiedzi na pytanie, co nam dziś zostało ze słynnych gombrowiczowskich subwersji (nie tylko antynarodowych).
Olbrzymie podziękowania dla Instytutu Literackiego w Paryżu, bez wsparcia którego ten dodatek nie mógłby powstać. Przepastne archiwum, dostępne na stronie www.kulturaparyska.com, to miejsce, gdzie można znaleźć wiele materiałów o obu naszych bohaterach. Zapraszamy też do specjalnego serwisu na stronie „Tygodnika”, gdzie prezentujemy wybrane materiały archiwalne.

Dodatek do „Tygodnika Powszechnego” 38/2024
Redakcja: Michał Sowiński
Okładka: Marek Zalejski // Friedrich / Interfoto / Forum // De Agostini / Photoshot / PAP
TP typografia: Andrzej Leśniak
Fotoedycja: Edward Augustyn
Partnerem dodatku jest Instytut Literacki Fundacja Kultury Paryskiej
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej

List Czesława Miłosza do Witolda Gombrowicza, „Kultura” 1951 nr 11/49
Cały tekst do przeczytania: https://shorturl.at/uh4MS
"Pan ośmieliłeś się napaść w brutalny sposób na poezję i poetów. Pan obrażasz uczucia tysięcy ludzi, którzy piszą wiersze i z drżeniem serca czekają na odpowiedź z redakcji. Pan podgryzasz fundamenty bytu działaczy na niwie kultury, którzy czerpią dochód z kultu wieszczów. Pan niszczysz i mnie, który wypowiadam się niekiedy mową wiązaną. To wszystko można byłoby Panu wybaczyć, gdyby Pan nie miał racji".

Witold Gombrowicz o Emilu Cioranie i jego wizji literatury emigracyjnej, „Kultura” 1952 nr 6/56
"Słowa Ciorana zieją piwnicznym chłodem i stęchlizną grobu, ale zanadto są małostkowe.
[…] Mnie raczej wydaje się, że - teoretycznie biorąc i pomijając trudności materialne - to zanurzenie się w świecie, jakim jest emigracja, powinno stanowić niesłychaną podnietę dla literatury".

Recenzja powieści Witolda Gombrowicza „Kosmos”
"Książka Gombrowicza nie jest ładna ani przyjemna, ale trudno nie ulec jej gorączce, opętaniu. Szuka się rozwiązań razem z bohaterem. Przygląda się gromadce ludzi z przerażeniem i zaciekawieniem. Przez styl i słowotwórstwo Gombrowicza brnie się ze złością i umiłowaniem".

Ostatni wywiad Witolda Gombrowicza, udzielony amerykańskiemu profesorowi, który wysłał do niego szereg pytań, dotyczących głównie jego teatru.
"Gombrowicz: Niestety trudno mi będzie odpowiedzieć szczegółowo na te wszystkie pytania ze względu na moją astmę, będę zatem raczej zwięzły.
4. […] Czy może Pan coś powiedzieć o genezie swojej pierwszej sztuki?
„Iwona, księżniczka Burgunda? - wszystko, co piszę powstaje jakoś samodzielnie, poza mną.
5. Jak pracuje Pan nad sztuką?
Proszę przeczytać mój dziennik.
6. Czy asystuje Pan przy próbach?
Nigdy.
7. Czy wybiera Pan reżysera? Czy Pan z nim współpracuje? A z aktorami?
Nigdy
[…] 15. Jakie są Pana plany na przyszłość?
Grób".

Początek opowiadania „Wszyscy byli odwróceni” Marka Hłaski, „Kultura” 1964 nr 1/195-2/196
"W czarnym kapeluszu, w czrnym płaszczu, o posępnej twarzy okolonej rozwichrzoną brodą - wyglądał jak ptak z fantastycznej opowieści; jak z bajki, którą opowiada się dzieciom do zaśnięcia, a która jest jedyna z koszmarów dzieciństwa. Człowiek ten siedział za stolikiem ustawionym na ulic przed gmachem sądu, a na stoliku stała maszyna do pisania. Ludzie, którzy byli jego klientami byli zbyt biedni, aby wynająć sobie adwokata, ale on był nie gorszy od każdego z adwokatów w tym mieście. […]"

Marek Hłasko w oczach prasy krajowej, Jutro Polski, nr 7/58
"Najbardziej boli Trybunę Ludu to, że pisarz maluje życie tak, jak je widzi, bez lakiernictwa, obłudy i zakłamania. A w obrazie tego życia odbija się cały system, rządzący z woli Moskwy Polską od lat 13-tu”.


Leopold Tyrmand o Hłasce po jego śmierci, „Kultura” 1969 nr 9/264
„Kochało się go zazwyczaj 24 godziny. Nie można było dłużej. Kilka pań próbowało, ale żadnej nie wyszło. Znaczne ilości innych koleżanek rozumiały instynktownie prawa gry. I te mają dziś piękne wspomnienia. On sam skarżył się i zawodził na kruchość i zwodniczość miłości, co w efekcie dało kilkaset przekonujących stron druku”.

Agnieszka Osiecka, wiersz „Marek Hłasko”, „Kultura” 1987 nr 4/475
Rozcinał brzytwą świat z tektury,
Świat grzecznych uczniów i uczennic
i brnął przez góry, chmury, brudy
w świat pięknych ludzi z brzydkich dzielnic.
[…]

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















