Reklama

Reprezentant

Reprezentant

08.12.2020
Czyta się kilka minut
Co przedstawia obraz zakonnika bagatelizującego pedofilię w Kościele i zasłuchanych w jego słowa przedstawicieli polskiego Episkopatu?
O. Tadeusz Rydzyk podczas mszy świętej z okazji obchodów 29. rocznicy powstania Radia Maryja w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II w Toruniu, 5 grudnia 2020 r. Fot. PAP/Tytus Żmijewski
J

Jak reagować na słynną już wypowiedź ojca Rydzyka z 29. urodzin Radia Maryja w miniony weekend (w tym na ogłoszenie przez niego nowego męczennika – bp. Edwarda Janiaka, m.in. w filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” oskarżonego o tuszowanie przestępstw seksualnych podległych mu księży)? Okrzyki oburzenia czy odcinanie się od poglądów ojca dyrektora, nawet jeśli zrozumiałe – a nawet konieczne w przypadku znaczących przedstawicieli polskiego Episkopatu (ks. prymas Wojciech Polak zażądał od prowincjała redemptorystów wyjaśnień, abp Grzegorz Ryś przeprosił wszystkich dotkniętych słowami o. Rydzyka) nie są reakcją adekwatną.

Ojciec Rydzyk komentujący pedofilię w Kościele słowami: „To, że ksiądz zgrzeszył... no zgrzeszył. A kto nie ma pokus?” i czyniący to na tle uczestniczących w toruńskich urodzinach biskupów i pisowskich elit – nie był chyba dla nikogo zaskoczeniem. Przecież od zawsze taka była i jest jego – i jego mediów – wizja świata, państwa i Kościoła. Może nawet należy się cieszyć, że nareszcie wszyscy mogli się przekonać, co za człowiek reprezentuje – w oczach wielu ludzi – Kościół katolicki w Polsce.


O. Ludwik Wiśniewski: W Polsce umiera chrześcijaństwo. Wykorzeniają je gorliwi członkowie Kościoła. 


 

Napisałem „reprezentuje”, bo czy nie takie wrażenie sprawiał obraz autorytatywnie przemawiającego zakonnika i przybranych w urzędowe szaty oraz zasłuchanych w jego słowa  przedstawicieli polskiego Episkopatu? Na określenie tego, co się stało, jest jedno słowo: zgorszenie. W jego wszystkich słownikowych znaczeniach: demoralizacja, zepsucie, oburzenie, zgroza.

Nie wyobrażam sobie, żeby zakon redemptorystów, Episkopat oraz odpowiedzialne dykasterie Watykanu mogły dalej udawać, że nic się nie stało. Chyba że ojciec Tadeusz Rydzyk rzeczywiście reprezentuje Kościół katolicki w Polsce.


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

!!!

Chciałbym doczekać czasu, kiedy osoby wypowiadające się w sprawach haniebnej postawy reprezentanta "kadr" Kościoła Katolieckiego - Tadeusza Rydzyka przestaną mianować go "ojcem". Nie jest godny tego miana. Ponadto jest to także urągające dla tych Ojców, których postawa nie godzi w dobre imię drugiego Człowieka.

przez dekady ponad 20 000 polskich duchownych i 150 biskupów zacierało ręce i uśmiechało się do losu, który dał im w prezencie upadek komuny i możliwość szantażowania kolejnych rządów RP, wyrywania z budżetu państwa kolejnych miliardów, zdobywania coraz to nowych przywilejów, decydowania o kształcie państwa i ustawodawstwie - tak, proszę księdza, dziś Tadeusz Rydzyk jest głosem i twarzą kościoła którego ksiądz też wciąż jeszcze uparcie chce być częścią - i pora najwyższa zdać sobie z tego sprawę, werbalne protesty już dawno poniewczasie, i jeśli wy, konsekrowani, sami porządku w tej stajni nie zrobicie, to lud boży wszelkie z niej nieczystości razem z wami wymiecie, bez dwóch zdań

Rozważam apostazję, choć myśl o rezygnacji z pełnego uczestnictwa w Eucharystii boli, jakby mi serce ktoś miał żywcem wyrwać. Nie umiem jednak wyobrazić sobie dalszego trwania we wspólnocie, która milcząco akceptuje wyznanie "Kto nie ma pokus?" w kontekście pedofilii. Otóż, jakkolwiek zdumiewające by się to wydawało autorowi tych słów, nie mam takich pokus. Nie marzę o tym, żeby gwałcić dzieci. Dlaczego mój Kościół - jeszcze mój - nie protestuje jednym, wielkim głosem: nie wolno! Nie wolno sugerować, wyznawać w kościele, że jest coś zrozumiałego i ludzkiego w pedofilii? W takiej milczącej, przyzwalającej wspólnocie nie ma dla mnie miejsca. Bo jestem kimś obcym, takim, który myśli, że nie wolno.

Rzeczywiście ,nie da się dłużej tkwić w tak schizofrenicznej rzeczywistości polskiego Kościoła.Zawsze zostaje nam osobista relacja z Bogiem.

Z pana wypowiedzi wynika, że ks. Boniecki uwziął się na o. Rydzyka i dlatego go ciągle krytykuje. Nie czuje pan oburzenia słysząc, że biskup ukrywający pedofilów jest męczennikiem??? Widzi pan w krytyce Bonieckiego tylko zazdrość? Ja obserwuję Rydzyka od lat 90-tych i nigdy mi się nie podobała. Wychynął znikąd, jest arogancki i uczy arogancji innych. W RM różaniec odmawia ks. z Tylawy skazany prawomocnym wyrokiem sądu!!! Kiedy JPII miał przyjechać na ostatnią pielgrzymkę do Polski, Rydzyk bardzo zabiegał, żeby pojawił się w Toruniu. Ale Ojciec św. miał zastrzeżenia co do jego działalności i nie pojechał tam. Kiedy JPII umierał - wszystkie media polskie na bieżąco informowały o jego stanie. Tylko na stronie RM cisza.Pierwsza wzmianka o śmierci papieża ukazała się po 3 dniach. Wiem, bo codziennie sama sprawdzałam. I ten człowiek otworzył kierunek Dziedzictwo myśli JPII!!! O ile pamiętam nauki JPII, to nauki Rydzyka nijak się do nich mają.

Ależ masz całkowitą rację. Ofiara pseudokapłana mieniącego się katolikiem, niejakiego Rydzyka, jest z pełnym uznaniem przyjmowana przez jemu podobnych zdemoralizowanych cwaniaków. No ale prostych metod ks. Bonieckiego nikt uczciwy nie nazwie łajdactwem. W przeciwieństwie do metod cwaniaka toruńskiego.

Księże Boniecki, to pan?

Bien Sûr! Pedofilia i inne tam takie, no i ta wypowiedź... znowu będzie "wchodzenie do głowy" i szukanie "co autor miał na myśli?" tym bardzie, że to nikt inny... Wszystko się zgadza! A ja bym zapytał ks. Bonieckiego jako marianina, czy nigdy nic nie wiedział na temat ks. E.Makulskiego? Może rzeczywiście nigdy nie miał żadnych "informacji" Może? Znaczy na pewno nigdy nic Mu o uszy się nie obyło, bo to ktoś inny zaczął go pomału denuncjować... Należy rozumieć, że ks. Boniecki nie wiedział, że w zakonie marianów ma obrzydliwego pedofila, no cóż!? No ale o. Rydzyk powiedział, co powiedział i to dopiero jest "materiał"!

Problem jest poparcie udzielane przez dużą część hierarchii naszego KK, oraz konkubinat z władzami państwowymi czyli Pisem. Celowo używam pojęcia konkubinat, ponieważ w prawie cały czas obowiązuje rozdział Kościoła od państwa. Oczywiście w tej chwili, to zwykła teoria,co niektórym się bardzo podoba.Podoba bo czerpią z tego zyski.Pis ma kilkaset tysięcy głosów,oddanych na jego kandydatów a o. dyrektor, bezgraniczne poparcie władz pisowskich w finansowaniu i żenującej służalczości. Już niedługo to runie, jak domek z kart, albo biblijna wieża Babel. Gorzej że w wyniku tego konkubinatu, dziesiątki tysięcy ludzi,zgorszonych takim podejściem do sprawy porzuciło i dalej będzie porzucać KK.Do kogo pójdziecie, moi drodzy bracia i siostry? Pamiętajcie, wiara nie powinna zależeć od postępowania hierarchii, duchowieństwa. Wiara to coś więcej, niż o. Rydzyk i jego pisowscy wasale. Wiara to droga do zbawienia swojej nieśmiertelnej duszy. Z woli Bożej,ma się to dokonywać w społeczności grzesznej,czyli Kościoła. To my tworzymy ten Kościół, ze wszystkimi tego konsekwencjami, dobrymi ale też złymi.

Już sam ks. Tischner pouczał, że nie można odejścia z Kościoła usprawiedliwiać postępowaniem wiernych czy kapłanów i że nie ma dobrej drogi po wyjściu z Kościoła. Parafrazując NT, nawet gdyby ks. Tischner wstał z grobu i zaczął świadczyć na korzyść Kościoła, i tak by nie uwierzyli. Diabeł wszak największym humanistą jest i specjalistą od świętych oburzeń, więc wie jakich ładnych dostarczyć argumentów, by ludzie woleli żyć w osobistej relacji z parodią Ducha, czyli z nim. Rozmiar histerii niby zaskakujący, ale w rzeczywistości logiczny i zrozumiały, bo wiadomo, że histeryk naciska na pedał swych emocji, by manipulować emocjami i osądem u innych - tu z kolei przyszli apostaci mogliby posłuchać, co mówił na ten temat Kępiński, ale i jego powstanie z grobu niczego by nie zmieniło. P.S. Ks. Rydzyk już przeprosił za swe słowa i zapewnił o modlitwie w intencji ofiar gwałtów, więc potencjalnym rozbujanym apostatom kończy się autostrada - ale będą wściekli...

W pewnym sensie masz rację, lecz tylko w pewnym. Bo co czynisz ze swoją wiedzą w tym temacie? Wiesz że szatan to mistrz incognito i lubi stać w cieniu, dając niewiedzącym i niewierzącym ułudę wolności. Co z tą wiedzą robisz? Zostawiasz dla siebie? To w jakim celu,dostałeś, znalazłeś ową wiedzę? Dla budowania własnego ego? Jan Chrzciciel, uważał inaczej a jak uczy Pismo,był największym z urodzonych z niewiast. Inaczej. Są uczynki miłosierne dla ciała o nich najczęściej słyszymy. Oprócz nich, są inne uczynki miłosierne.

jest do ojca miłosiernego, który oddaje należną część majątku synowi marnotrawnemu i nie zatrzymuje go na jego drodze do niezależności. Może masz rację z tym miłosierdziem, ale to nie polega na uruchamianiu katechez, które przypominają powoływanie się na punkty traktatu przymierza z Bogiem. Skoro uczynkiem miłosierdzia dla spragnionego jest podanie kubka wody, to czym jest miłosierdzie, które ty postulujesz? Wyobrażasz sobie, że właśnie napoiłeś tych ludzi poczuciem, którego im brakuje?

Być może, pokazanie że nie zawsze białe jest białym a czarne czarnym. O jakości trunku nie świadczy butelka, tylko zawartość. A my tak bardzo lubimy się skupiać, na butelce. Tymczasem najważniejsze jest źródło.Jak się znajdzie drogę do źródła, to ani butelka, ani kubek nie będą potrzebne.A przynajmniej nie najważniejsze.Ja znalazłem i chcę się tym dzielić, być może źle,niedoskonale. I to wszystko.

Na na temat tego redemptorysty się nie wypowiadam. Bo to nic nie da. Amen+++ (obydwoje z Adasiem B. , mamy podobne poglądy, nic dodać nic ująć) ====>https://www.youtube.com/watch?v=ftq3WSabA3M

Bez względu na to czy nam się to podoba czy nie, toruńska rozgłośnia jest katolickim głosem w naszej ojczyźnie i wszystko co z niej płynie maluje nasz Kościół takim jakim jest. By się o tym przekonać, trzeba nie tylko posłuchać, pooglądać, ale i pojechać zobaczyć na własne oczy, nie tylko do Torunia jest jeszcze kilka innych miejsc pielgrzymich próżności naszej wiary. Nie ma znaczenia czy ojciec dyrektor przeprasza, czy nie przeprasza za to co mówi, on tak myśli i tak myśli większość księży, co więcej tak myślą w dużej mierze wierni. To wyczerpuje temat na dziś. Jutro nastąpi niebawem, kościoły opustoszeją za sprawą następnych pokoleń. Kler straci wpływ na bieg wydarzeń, z utratą wpływu, opuszczą go politycy i obudzi się z ręką w nocniku. Jest pewna opcja, która ten proces może opóźnić, czyli droga jaką kroczy Białoruś i protektorat Rosji. Być może dzisiaj właśnie o to toczy się gra.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]