Reklama

Po słowach o. Rydzyka: Kościół się jednak zmienia

Po słowach o. Rydzyka: Kościół się jednak zmienia

14.12.2020
Czyta się kilka minut
Skandal wywołany przez o. Tadeusza Rydzyka promującego bp. Janiaka jako męczennika mediów sprowokował szereg reakcji. Czy możemy mówić o przełomie w polskim Kościele?
29. urodziny Radia Maryja z udziałem polityków i biskupów, Toruń, 5 grudnia 2020 r. / Fot. Grzegorz Olkowski / Polska Press / East News
P

Przypomnijmy fakty.

Na słowa redemptorysty: „To, że ksiądz zgrzeszył? No zgrzeszył. A kto nie ma pokus?” – wypowiedziane podczas mszy z okazji jubileuszu Radia Maryja w obecności kilkunastu biskupów oraz polityków PiS, w tym ministra sprawiedliwości – zareagował prymas abp Wojciech Polak. Jako delegat Episkopatu ds. obrony dzieci i młodzieży domagał się reakcji ze strony prowincjała redemptorystów. Początkowo rzecznik zgromadzenia bronił o. Rydzyka, wskazując, że nie krytykował on działań Kościoła podjętych wobec bp. Janiaka. Ostatecznie prowincjał spotkał się z zakonnikiem i doprowadził do przeprosin o. Rydzyka za to, iż jego „spontanicznie wypowiedziane słowa zostały inaczej zrozumiane”. Niewątpliwie i ojca prowincjała, i ojca dyrektora zaskoczyły oficjalne reakcje kilku „funkcyjnych” biskupów. Abp Grzegorz Ryś, jako administrujący diecezją kaliską po zawieszeniu bp. Janiaka, przeprosił ofiary za słowa o. Rydzyka. Także biskup toruński ostatecznie odciął się od nich, choć był obecny na mszy i wtedy nie zareagował.

Determinacja delegata ds. ochrony dzieci i młodzieży – niewątpliwie ze wsparciem przewodniczącego Episkopatu – okazała się skuteczna na poziomie struktury. I jest to dobra wiadomość dla Kościoła w Polsce.

Ale gdy mówimy o przełomie, inne sygnały mogą być jego zwiastunem. Biskupi, którzy zareagowali, powinni byli to zrobić, bo to należy do ich obowiązków. Zapewnienie krakowskiego biskupa pomocniczego Damiana Muskusa skierowane do ofiar, „że są w Kościele ludzie, którzy pragną iść drogą oczyszczenia i solidarności z najsłabszymi”, było już nadobowiązkowe. Nadobowiązkowa była także reakcja kilkudziesięciu księży, którzy wzięli udział w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych „Tylko powiedz to każdemu”, opowiadając się po stronie osób skrzywdzonych.

To właśnie takie reakcje na skandaliczne słowa są świadectwem, że w polskim Kościele następuje jednak proces zmiany mentalności w podejściu do przestępstw pedofilii. ©℗

Czytaj także: Po stronie ofiar - specjalny serwis "TP" o sprawie wykorzystywania seksualnego, zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

no nie, tak nie jest - kościół w Polsce się zmienia, ale nie tak, jak sugeruje Autor - zmienia się oddolnie, odchudza przede wszystkim i starzeje okrutnie, góra chyba już nieodwracalnie utraciła powszechny autorytet i zaufanie, gros kleru i hierarchii to wciąż pokłosie obfitego 'janopawłowego' naboru jałowej mierzwy, zaś te żałośnie nieliczne głosy które można by kwalifikować jako rozsądne i przyzwoite to ledwie skromne wyjątki od pysznej i obłudnej reguły [a i tak nie do końca pewne czy uczciwe, w przypadku redemptorystów gotów byłbym się założyć że to kolejna blaga]

Proszę, jedno płoche zdanie księdza Rydzyka i taka lawina zmian. Żeby choć x. Boniecki palnął jedno głupstwo albo strzepnął peta, gdzie nie trzeba, po którym by pisali, że jest świadectwem procesu przełomu. Ech...

Kochajmy się jak bracia i liczmy się jak... Reżyserka Agnieszka Holland w rozmowie z youtuberem Karolem Paciorkiem podzieliła się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi oskarżeń o molestowanie seksualne pod adresem Romana Polańskiego. "Sprawa Polańskiego była znana wcześniej. Teraz wyciąganie jej jest jakieś nieludzkie" a dalej "Można znaleźć jakieś wytłumaczenia tego, co było później. Tego, że uciekł z USA, ponieważ amerykański system sprawiedliwości nie gwarantuje sprawiedliwego wyroku..." "Drugim problemem jest ogromna zmiana obyczajowa, która nastąpiła. W konsekwencji MeToo nastąpiło ogromne samouświadomienie kobiet, potrzeba rewanżu za to, kiedy te prawa kobiet nie były respektowane, również właśnie w niektórych środowiskach, jak filmowe i celebryckie. Tutaj te emocje są tak silne, że sprawa, która się przedawniła, kiedy był człowiek o wiele młodszym, zupełnie innym... wróciła. Instytucja przedawnienia jest czymś humanitarnym i jestem jej wielką zwolenniczką, z wyjątkiem jakichś takich zbrodni, których nie można" - kontynuowała Holland. Pani Holland zwróciła uwagę na (jak mamy rozumieć) - "skomplikowany charakter całej sprawy" A sama czuje i podkreśla, że Polański stał się "kozłem ofiarnym ruchu MeToo"

pora chyba najwyższa pojąć różnicę - RP jest dla każdego z nas tak realny jak Chuck Norris albo Myszka Miki, zaś z konsekrowanymi pedofilami i ochraniającą ich instytucją my i nasze dzieci mamy do czynienie na co dzień, od dawna, niestety - nota bene, kiedy ktoś zaczyna powoływać się na przykład sprawy RP w kontekście tematu pedofilii w kościele katolickim to dla mnie czytelny sygnał, że mam do czynienie albo z osobą o ograniczonym potencjale intelektualnym, albo kompletnie bezradnym, zapędzonym w kozi róg prawdziwym Polakiem patriotą katolikiem [tak, wiem, że to na jedno wychodzi]

Tak! Inna pedofilia, to już nie pedofilia ! Pedofilia żeby wzbudzała nasze oburzenie i "dezaprobatę" i w ogóle interesowała media, czy ludzi 'wrażliwych inaczej', musi być "pedofilią konsekrowaną" wszelkie inne nie są warte uwagi! Dlatego jest jak jest! Na szczęście policja nie robi wyjątków, nie ma dziś wiarygodnych statystyk odnośnie przestępstwa pedofilii, a grupa zawodowa... Choć istnieją tu i tam pewne 'dane'! Ale nigdy za nimi nie idzie w parze "odpowiedzialność zbiorowa" - i to jest pytanie, - dlaczego? Dlaczego wśród 'tych' grup nie koleruje się podobną miarą odpowiedzialności "środowiskowej", że tak ją nazwę? Cierpliwym polecam (wystarczy tylko akapit "Przenosimy się na krajowe podwórko, skarbie! Zapnij pasy." https://www.wsensie.pl/felieton/32605-sekielski-i-jego-wyznawcy-maja-z-tym-problem Dlaczego np. gdy dziennikarz śledczy M.Zielke ujawnił, że znany muzyk jazzowy Krzysztof Sadowski mógł molestować dzieci. Warszawski sąd zakazał mu jednak publikowania informacji na ten temat przez rok, gdy w tym samym czasie w warszawskiej prokuraturze toczyło się śledztwo w sprawie gwałtu na dwóch osobach poniżej 15. roku życia. - Chodziło śledztwo w sprawie zgwałcenia w latach 1997-1999r. w Warszawie dwóch małoletnich pokrzywdzonych?

pedofilia księży jest inna pod wieloma względami - to pedofilia systemowa i instytucjonalna, do tego wsparta na krzyżu i ewangelii - rzekłbym to diabelska cesarzowa pośród innych

Pytanie zostało zadane, ale jak zwykle, tylko bełkot i bełkot..."Pedagogiczna" pedofilia ma się w RP dobrze! I pewno szybko, to się nie zmieni, -co mówią sami zainteresowani? Ano "wierchołka" PZN uważa, że: "niczym nieuzasadnione wypowiedzi podważają zaufanie społeczne do osób wykonujących zawód nauczyciela" a dalej, że "Budowanie prestiżu tego zawodu leży w interesie społecznym i winno być obowiązkiem nie tylko Ministra Edukacji Narodowej, ale również innych przedstawicieli administracji rządowej. Swoją wypowiedzią (…) rzecznik dyskredytuje nauczycieli w oczach uczniów i rodziców" – pisze w oświadczeniu ZNP.- Chodziło o wypowiedź J.Kanthaka, który tylko zwrócił uwagę, że "jest problem"
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]