Radykalizm nie zawsze dobry

„TP” 16 / 2015
Czyta się kilka minut

O ile ciekawe mogą być poszukiwania przez Jana Sowę (wywiad zatytułowany „Nadchodzi radykalna demokracja”) sposobów na zaktywizowanie wyborców, trudno zgodzić się z niektórymi jego propozycjami. Przede wszystkim z przekonaniem, że częściej organizowane wybory (np. raz na kwartał, z użyciem internetu) sprawią, iż „nasi przedstawiciele staraliby się bardziej realizować naszą, a nie swoją wolę”.

Otóż to, co najczęściej zarzuca się przywódcom krajów demokratycznych, to zbyt krótki horyzont czasu, jakim kierują się w podejmowaniu decyzji. Skutkiem tego jest odkładanie trudnych, czasami niepopularnych decyzji na okres późniejszy, a w praktyce najczęściej ich zaniechanie. Skrócenie tego kilkuletniego okresu do kwartału lub miesiąca spowodowałoby całkowity paraliż decyzyjny, albo ograniczyło działania rządzących jedynie do popularnych w danym momencie decyzji.

W Polsce i w wielu innych krajach przywódcy byli wielokrotnie krytykowani za podążanie za bieżącymi głosami opinii społecznej, sondażami i słupkami popularności. Brytyjski minister spraw zagranicznych Douglas Hurd (w latach 1989-95) trafnie zauważył przed laty, że kierowanie się jedynie głosem opinii społecznej doprowadziłoby do tego, że kraj jego kilka razy wstępowałby i występował z Unii Europejskiej.

Polityk, podobnie jak menedżer w przedsiębiorstwie, musi mieć czas na realizację deklarowanych celów, i po tym czasie być z tego rozliczonym. W ostatnich dniach media informowały o istotnej poprawie sytuacji finansowej LOT, ale przecież wcześniej wymagało to głębokiej restrukturyzacji zatrudnienia i redukcji kosztów, a więc decyzji szczególnie niepopularnych wśród zatrudnionych.

W swoim wywodzie Jan Sowa zdaje się nie dostrzegać kwestii odpowiedzialności, ważnej zarówno w mikroskali przedsiębiorstw, jak i w skali całego kraju.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2015