Istotnie, mamy problem

Głęboko we wnętrzu współczesnej metody naukowej czai się pułapka związana z dążeniem do uzyskiwania wyników statystycznie istotnych. Na szczęście coraz lepiej wiemy, co robić, by w nią nie wpadać.

Reklama

Istotnie, mamy problem

Istotnie, mamy problem

05.07.2021
Czyta się kilka minut
Głęboko we wnętrzu współczesnej metody naukowej czai się pułapka związana z dążeniem do uzyskiwania wyników statystycznie istotnych. Na szczęście coraz lepiej wiemy, co robić, by w nią nie wpadać.
JACEK NOWAK / ALAMY / BE&W
U

Użyteczność badań naukowych manifestuje się najsilniej w postaci rozmaitych wynalazków, technologii czy leków. Ostatnie miesiące dobitnie to pokazały. Stworzenie w krótkim czasie szczepionek przeciwko koronawirusowi jest niezaprzeczalnym triumfem metod naukowych oraz całego procesu gromadzenia wiedzy naukowej i jej weryfikacji.

Ten proces przynosi trwały postęp cywilizacyjny, ale – wbrew pozorom – sam nie jest wolny od porażek i problemów. Ważnym ich źródłem są dylematy dotyczące sposobów rozstrzygania o tym, czy zaobserwowane w eksperymentach laboratoryjnych lub próbach losowych prawidłowości odnieść można do całych populacji będących celem tych badań.

Zerwać z kultem

O niektórych z tych problemów, w tym o tzw. kryzysie replikacyjnym, pisał na tych łamach w kwietniu Wojciech Brzeziński [„Jak zbadać badania”, „TP” nr 17/2021]. Jego artykuł koncentrował się na...

14512

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Co do klucza naszej noblistki, to liczba zgubionych kluczy za zycia portiera byla tak niewielka (bo hotelik maly, co innego gdyby chodzilo o siec hoteli rozsianych po calym swiecie), ze jego obserwacje bylyby dosc prawdopodobne w przypadku calkowicie losowym. Scislej, moglyby wystapic z prawdopodobienstwem, zwanym p-wartoscia. P-wartosc to prawdopodobienstwo, ze portier nie mial racji, przypisujac kluczowi nr9 jakies szczegolne wlasciwosci. W "Biegunach" jest inny wywod, ktory mnie zaniepokoil. Noblistka "przeskalowala" drzewo w taki sposob, aby powiekszylo sie, zachowujac proporcje. Wysokosc drzewa powiekszyla tyle razy, co pole powierzchni pnia (!), otrzymujac monstrualnie wysokie drzewo o relatywnie cieniutkim pniu. Co mnie niepokoi? Czy noblistka popelnila ten blad naumyslnie, zeby sobie zadrwic z "technicznych", takich jak ja?

fakt bycia laureatem albo profesorem nie oznacza nieomylności czy głębi

"Obawiam się, że ta senna arytmetyka nie może być brana poważnie" - zastrzega się Noblistka. Jednak z podejrzaną dokładnością podała za podręcznikiem do VII klasy wzory na proporcję z jedną niewiadomą (kiedyś nazywano to "regułą trzech") i dokonała obliczeń arytmetycznie poprawnych, chociaż bezsensownych, bo niektóre wielkości nie były w stopniu pierwszym. Coś mi się zdaje, że szkolna matematyka jest jej niezaleczoną, powracającą w koszmarach traumą. "Multiplication is vexation, / Division is as bad; / The Rule of three doth puzzle me, / And Practice drives me mad". W kuchni pani Olga kieruje się zapewne kobiecą intuicją i nie gotuje według reguły trzech trzech jajek na miękko przez 9 minut, bo jedno należy gotować trzy minuty. ;) Mimo wszystko wydaje się dziwne, że nie zaniepokoiła jej wizja "olbrzymiej sekwoi lub miłorzębu" (czemu akurat sekwoi albo miłorzębu?) o proporcjach kija do szczotki wyciągniętego do wysokości 20. piętra. A może nie miała żadnej wizji, bo po prostu nie dostaje jej wyobraźni przestrzennej? Co jest częstą przyczyną matematycznych niepowodzeń w szkole.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]