Pytania o kryzys

W ostatnich dniach osłabła nadzieja, że kryzys wywołany przed trzema laty upadkiem banku Lehman Brothers dał się okiełznać rządom i bankom centralnym, oraz że ominie nas remake fatalnego scenariusza z lat 30.
Czyta się kilka minut

W jej miejsce wszedł strach o przyszłość obowiązującego modelu życia. Świat, dopiero co zglobalizowany dzięki m.in. liberalizacji rynku, znalazł się na gospodarczym zakręcie, zza którego złowrogo spogląda recesja. Obywatele, przedsiębiorcy, politycy - wszyscy się boją, by nie wypaść na wirażu, przy okazji tracąc władzę, pracę, dom lub oszczędności.

Rządzący uspokajają. Premier Donald Tusk zapewnia, że Polska jest przygotowana na ciężkie czasy, przywódcy Niemiec i Francji proponują strefie euro wspólny gospodarczy rząd. Wszyscy, z USA na czele, obiecują zmniejszenie rozdętych deficytów finansów publicznych. Ale na razie niepewność zwycięża. Korekta na światowych giełdach - albo, jak chcą inni, szalona bessa z minionego tygodnia - jest tego najlepszym dowodem. Tak samo jak historyczne rekordy cen złota, szwajcarskiego franka i jena.

Mgliście zarysowana przyszłość, przy komplikujących się relacjach społecznych - patrz protesty w Grecji, Hiszpanii, zamieszki w Wlk. Brytanii - uwzględniająca polityczne układy międzynarodowe i te wewnętrzne poszczególnych państw, nie ułatwia odpowiedzi na pytanie: co dalej? Czeka nas chuda dekada z wysokim bezrobociem, trudno dostępnym kredytem, oszczędnościami zjadanymi przez inflację, spadkami na giełdach, emeryturami i świadczeniami społecznymi, które de facto nie rosną? Z jeszcze bardziej widocznym podziałem na bogatych i biednych w relacjach ludzi i państw? Wiele wskazuje, że taki rozwój zdarzeń jest prawdopodobny bardziej niż wariant optymistyczny, który zakłada ponowny wzrost dobrobytu. W dużej mierze wybór scenariusza zależy jednak od stawianej przez rządy diagnozy i dobranych do niej narzędzi.

Oczywiście nie ma łatwych rozstrzygnięć i rozwiązań w obecnym świecie: nowoczesnych technologii, szybkiego transportu towarów, ludzi, informacji, idei, w którym kraje pogardliwie nazywane Trzecim Światem zaczynają - jak Chiny i Indie - wywierać przemożny wpływ na globalne relacje. Co nie znaczy, że nie należy pytać np., co zrobiono w ostatnich latach, by premie w bankach inwestycyjnych przestały być synonimem przekrętu. Dlaczego ci, którzy decydują o ryzykownym inwestowaniu, biorą za to tak małą odpowiedzialność? Jaka jest wiarygodność agencji ratingowych - aspirujących do rynkowych wyroczni - po upadku Enronu, któremu do końca wystawiały laurki? Obniżona w tym miesiącu ocena wiarygodności kredytowej USA to efekt fundamentalnych zmian w pracy agencji, czy kalkulacja innego rodzaju? Czy Chiny upłynnią kurs swojej waluty kosztem wzrostu eksportu? Czy nadal będą kredytować USA? Czy Ameryka wybierze inny sposób rozwoju? Czy zachodnie państwa przyznają, że nie stać ich już na opiekę socjalną, jaką otaczały dotąd swoich obywateli? Czy wreszcie bogaci dostrzegą szybkość, z jaką ich majątki oddalają się wielkością od przeciętnej? Czy Europejczycy zgodzą się na reformy, które kiedyś rewolucyjnie rozbijały klasowe gorsety, a teraz godzą w wygodne i stabilne życie? Czy można poprawić budowany globalny system bez zrujnowania obecnego modelu, bez wybuchu wojen i niepokojów?

Obecny kryzys gospodarczy swoimi korzeniami sięga spraw podstawowych dla państw i społeczności, odpowiedzi fałszywe lub płytkie na krótko zamaskują problemy, ale w przyszłości spotęgują tylko chaos.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2011