Reklama

Pustynia, sąsiad potężny

Pustynia, sąsiad potężny

10.04.2018
Czyta się kilka minut
Philippe czyta wiadomości sprzed roku. Dobrze wie, że zawsze przychodzi moment, gdy stare gazety stają się na powrót aktualne. Zatrzymamy się w jego domu.
Baobaby w drodze z Boromo do Bobo Diaulosso. GRAŻYNA MAKARA
P

PIERWSZY BAOBAB NA ŚWIECIE rósł na brzegu jeziora – tak głosi legenda. Im wyżej się piął, tym baczniej obserwował drzewa w pobliżu. Niektóre zadziwiały go piękną sylwetką, inne – kolorowymi owocami i bujną koroną liści. Któregoś dnia baobab zobaczył w wodzie własne odbicie. Przeraziło go: ujrzał gruby, pomarszczony kikut pnia (skojarzył mu się z niezgrabnymi nogami słoni, które widywał, gdy piły wodę z jeziora), krótkie gałęzie, liche listki, wyblakłe kwiaty...

Drzewo poskarżyło się więc Bogu. „Dlaczego takim mnie stworzyłeś? Czemu nie jestem smukły jak palmy i nie wydaję pięknych owoców, którymi obrastają figowce?” – baobab jęczał tak godzinami. Aż Bóg stracił cierpliwość. Zszedł na ziemię, wyrwał z niej drzewo i posadził jeszcze raz, ale odwrotnie – tak, aby już nigdy nie musiało patrzeć na swoje odbicie.

W ten sposób miało powstać najpiękniejsze...

16995

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...w Afryce pokazuje swe prawdziwe oblicze bezwzględnego egoizmu tych, co poprzez kapitał rządzą światem. Swego czasu prof. L. Balcerowicz pouczał Polaków: "możemy i musimy być bogaci bogactwem bogatych". To bogactwo cudzym bogactwem, właśnie najlepiej pokazuje kolonizowana od stuleci Afryka-niewolnictwo i ubóstwo na skraju głodowej egzystencji-oto jest zamożność fundowana narodom przez ludzi dysponującym kapitałem. Choć w rzeczy samej ów wszechpotężny kapitał, to tylko kredytowa wydmuszka "bankowej wiarygodności", powszechnej wiary w idola, wiary, którą cynicznie wykorzystują ci, dla których określenie "naród", znaczy tyle co "hołota", Zaś "etyka" i "wartości wyższe", są tylko "opium dla naiwnych". Karmi się więc hołotę mrzonkami o podboju i kolonizacji Marsa i wytwarzaniu tam powietrza i wody,a tymczasem na samej Ziemi jest brak zdolności i woli, by stworzyć wydajny system dystrybucji wody i opanować pustynnienie jednych obszarów oraz podtapianie innych. I dać dostęp do czystej wody dla każdego człowieka na Ziemi-bez względu na stopień jego przydatności (lub jej braku) dla pomnażania kapitału . Choć można zadać "fachowe" pytanie: po co? Żeby ludzi przybywało na Ziemi? Pan Jeffrey Sachs, mistrz i nauczyciel wspomnianego na wstępie p. profesora Leszka Balcerowicza, był stwierdził jakiś czas temu, że dla globalnego systemu finansowego, to jest za dużo ludzi na świecie. Czyli kasa się będzie zgadzać, jak trochę hołoty z tego świata ubędzie...Diabła malują z rogami z ogonem, a tymczasem nosi on garnitur i krawat. A nawet rzuci od czasu do czasu jakiś charytatywny ochłap-jeżeli garnitur i krawat to za mało dla pożądanego wizerunku.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]