Przeciw korupcji, bez CBA

Centralne Biuro Antykorupcyjne staje się krok po kroku wszechogarniającą służbą specjalną. Co gorsza, jest to instytucja faworyzowana przez obóz rządzący, można wręcz odnieść wrażenie, że premier Kaczyński lubi i ceni CBA bardziej nawet niż ministra sprawiedliwości. Wszystko, co złe, było jednak do przewidzenia. Ustawa o CBA zawiera kilka przepisów nasuwających wątpliwości, co do zgodności z Konstytucją. Rozporządzenie premiera do tej ustawy z września 2006 r. jest, co tu dużo mówić, sprzeczne i z ustawą o CBA, i z Konstytucją. A porozumienie między ZUS a CBA o stałym dostępie Biura do danych Urzędu o 25 milionach osób i firm jest po prostu groźne. Funduje nam wszystkim drastyczne pogwałcenie prywatności, które nie ma godziwego uzasadnienia.
Czyta się kilka minut

Powoli zbieramy złe owoce współpracy PiS i PO, partii, które chciały w imię projektu budowy IV RP na gruzach III RP zniszczyć porządek konstytucyjny - bo jak inaczej nazwać lekceważenie i łamanie Konstytucji przez uchwalanie takich ustaw jak o CBA czy wprowadzenie lustracji totalnej. Nawet jeśli najgorszego udało się uniknąć, pozostaje trudne zadanie naprawienia szkód wyrządzonych w porządku konstytucyjnym. Zadanie niełatwe ze względu na szantaż moralny, do jakiego uciekł się premier Kaczyński, który krytykom pełnego udostępnienia CBA danych ZUS zarzucił, że "umacniają pozycje przestępców". Jakieś tam prawa człowieka, jakaś tam praworządność, jakaś tam Konstytucja - nie przychodzą premierowi do głowy.

Ale nie ma wyjścia: trzeba uwolnić się od obsesji i szantażu, głośno domagając się szacunku dla Konstytucji. Trzeba też odważnie powiedzieć, że korupcję sprawniej wyrugujemy bez CBA. Bezprawia nie da się wyleczyć innym bezprawiem.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2007