Przeciw

Przez kilka dni ubiegłego tygodnia słuchaliśmy podczas Eucharystii kolejnych fragmentów Jezusowej mowy zapisanej w 23. rozdziale Ewangelii wg św. Mateusza.
Czyta się kilka minut

W polskich wydaniach mowa ta najczęściej jest zatytułowana: „Mowa Jezusa przeciw uczonym w Piśmie i faryzeuszom”.

Mowa jest rzeczywiście ostra – jej refrenem jest „Biada!”: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą. (...) Przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze: złoto czy przybytek, który uświęca złoto? (...) Biada wam, bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz są pełne kości trupich i wszelkiej nieczystości. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości”.

Mocno. I niewątpliwie „przeciw”. Co jednak oznacza owo „przeciw”? Czy to jest otwarta wojna? Osąd? Potępienie? Odrzucenie? Gniew? Czy to nie jest raczej Jeremiaszowe „przeciw”? Jeremiasza również oskarżano, że prorokuje „przeciw” Jerozolimie – „przeciw” jej Świątyni (o to samo zresztą oskarżono Jezusa, a potem Szczepana). Czy Jeremiasz nie był prorokiem bezgranicznie zakochanych w swoim Ludzie? I w Jerozolimie? Czy nie oddał wszystkiego na służbę tej miłości? Czy nie czynił wszystkiego, by ocalić i Naród, i Świątynię? Czy którekolwiek ze swych „przeciw” wypowiedział z satysfakcją, w zapamiętałości, w nienawiści?

Czy Jezusowe „Biada!” nie jest jak Jego – odnotowany przez Łukasza – płacz nad Jerozolimą? „Na widok Miasta zapłakał nad nim. I rzekł: (...) Przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą, i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu” (zob. Łk 19, 41-44).

Podczas mowy „przeciw” faryzeuszom Jezus nie płacze... Wszelako tylko jedno jeszcze kazanie (o sprawach ostatecznych – zob. Mt 24-25) dzieli ją od Jego męki i śmierci. Jezus idzie umrzeć – także za tych, do których kieruje tak zdecydowane słowa.

Nie ma w Nim ani krzty złości wobec nich. Raczej... bezradność miłości. A może nie bezradność – Jego ostatnim słowem i czynem zaadresowanym do adwersarzy nie jest rezygnacja, tylko Krzyż. Wcielone i najmocniejsze Słowo Miłości Miłosiernej.

Ze środka tej właśnie miłości płynie Jezusowe upomnienie – Jezusowe „Biada!”. Czy zresztą można upominać w innym duchu (Duchu)? Czy nie uczymy katechizmowo, że „upominać błądzących” jest jednym z siedmiu uczynków miłosierdzia „co do duszy”?

Jeśli motywem naszego upomnienia (kierowanego do kogokolwiek) nie jest miłość miłosierna, lecz np. gniew, zdenerwowanie, przekonanie o własnej racji i chęć postawienia „na swoim”, zademonstrowanie swojej władzy (lub poczucia wyższości) – to lepiej powstrzymać się przed upomnieniem, albo przynajmniej go tak nie nazywać. Kto z nas ma w sobie gotowość, by umrzeć za tego, którego właśnie napominamy? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2017