Prorok kąsa sumienie

Syjon mówił: »Pan mnie opuścił i Bóg zapomniał o mnie«. Czy może kobieta nie miłować dziecka swego łona? Lecz gdyby nawet ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!”.
Czyta się kilka minut

Tak Bóg zapewnia Izraelitów o swojej do nich miłości. Tymczasem dzieje Izraela to pasmo przeplatających się wydarzeń szczęśliwych i tragicznych. Holokaust jest szczytem tej dialektyki. Potwornym i bohaterskim. To prawda, począwszy od Kaina, mordowaliśmy się nawzajem, jak tylko się dało, i jednocześnie zawsze znajdowali się ludzie, którzy nie tylko, że nie mordowali, ale brali w obronę mordowanych, nawet za cenę własnego życia. Zachowując proporcje, trzeba powiedzieć, że w każdej epoce zjawiał się ktoś, kto, powiedzmy, postępował w sposób niestandardowy. Takich ludzi zwykle bywa mało, ale to nie znaczy, jak mówi Leszek Kołakowski, że są oni przez to nieważni. Przeciwnie, czasem od jednego człowieka zależy cały świat.

Na ogół wolimy iść po najmniejszej linii oporu i unikać angażowania się w sprawy, które wymagają poświęcenia czasu, pieniędzy, wygody, zdrowia, nie mówiąc o życiu. Dlatego tych, którzy próbują zepchnąć nas z tej drogi, którzy niepokoją nasze sumienia, kto jak kto, ale chrześcijanie winni cenić ponad wszystko. Ci prorocy, bo tak ich trzeba nazwać, bez względu na to, jaką wyznają religię, czy nie wyznają żadnej, są przejawem tej miłości Boga do ludzi, o której mówi prorok Izajasz.

Prawdziwy prorok jakby z definicji nie ma jednak łatwego życia, a często kończy jako męczennik. Ginie z ręki tych, do których został posłany i którym wyświadczył dobro, choćby tylko ostrzegając ich przed konsekwencjami dokonywanych przez nich wyborów etycznych, religijnych i politycznych. Tak działał Izajasz i dlatego został zabity. Oczywiście prorocy nie byli nieomylni, mylili się, niemniej ich diagnozy dotyczące tych trzech wątków życia etycznego, religijnego i politycznego warte były zauważenia i poważnego potraktowania, zwłaszcza wtedy, gdy decydowano się na ich odrzucenie. Przeciwnicy proroków najczęściej nie wchodzili z nimi w dialog, ale od razu uciekali się do argumentów pozamerytorycznych – starali się na wszelki sposób proroka ośmieszyć, skompromitować, wreszcie unicestwić.

W naszych czasach rolę proroków pełnią nie tylko pojedyncze osoby, ale i instytucje, które usiłują zainteresować nas biedami dzisiejszego świata. Na przykład Komisja Europejska niedawno przypomniała, że tylko Węgry, Austria i Polska nie przyjęły żadnego uchodźcy w ramach unijnego programu relokacji. Natomiast prof. Andrzej Friszke stwierdził: „Wałęsa walczył bez wzywania do przemocy, do gwałtu, do rozlewu krwi. Taka była zasada działania całej »Solidarności«, także w stanie wojennym. Nie wzywał do nienawiści, ale – mimo szykan i represji – stale podkreślał potrzebę dialogu i kompromisu. Dzięki temu »Solidarność« była tym, czym była, i odegrała taką rolę w dziejach Polski i świata, jaką odegrała”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2017