Reklama

Perspektywa Hioba

Perspektywa Hioba

18.01.2021
Czyta się kilka minut
Wiele powstało odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia. Każda jednak pod jakimś względem kuleje, a dotyczy to również odpowiedzi chrześcijańskich.
ADAM CHEŁSTOWSKI / FORUM
P

Poświęcam Barbarze Zgorzelskiej

Pod koniec ubiegłego stulecia Jerzy Nowosielski, malarz i prawosławny teolog, w pasjonującej (łac. passio, od którego pochodzi to słowo, znaczy „cierpienie”, „męka”) rozmowie z Krystyną Czerni wyznał: „Wie pani, my mamy bardzo mało pociech w tym życiu. Bo co to jest nasze życie? Życie to jest wyczekiwanie w celi śmierci, w celi tortur. Te tortury są odraczane, stopniowane, potem ich jest coraz więcej, aż przychodzi moment egzekucji”.

Nowosielski zapewne zaczerpnął metaforę życia jako celi skazańca z wiersza „Tempus fugit” Tadeusza Różewicza: „W celi nr 20 / jestem najstarszym skazańcem / siedzę już 83 lata”. Utwór ten był kolejną jego próbą poetyckiego uchwycenia sedna naszego życia. Wcześniej wyłożył je mniej poetycko np. w dramacie „Kartoteka”, gdzie jeden z bohaterów, Chłop, mówi: „Wszyscy cierpieli, a ci, co nie...

16285

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jeden, ten jakby najbardziej oczywisty, że to zamysł perwersyjnego twórcy/stwórcy, i że jaki stwórca, taki świat, koniec kropka - drugi, oparty na rozumie i empatii mówi, że cierpienie jest w głowie, do pominięcia/uniknięcia i wynika z przywiązania/pożądania, i że jego źródłem faktycznym jest wiecznie chcące ja, i to od niego należy zaczynać terapię bólu

Cierpienie jest w głowie? Przed tym tekstem czytałam o kobiecie, która zmarła zaraz po porodzie osierocając dwoje malutkich dzieci i męża... Nie ma słów dla takich tragedii. Kiedy patrzę na zdjęcie jej synków, nie mogę opanować łez i pretensji do Boga, choć obcy jest mi koncept perwersyjnego stwórcy. Słuszne wydaje się stwierdzenie, że niektóre nieszczęścia są tylko nieszczęściami, i niczym więcej. Cierpienie dzieci to zło..

'zło' to etykietka, nic więcej, podobnie zresztą jak i 'dobro', nie mają żadnych realnych desygnatów - a cierpienie to emocja, ona jest wytworem pracy mózgu i tyle [btw, rzekomo faktyczne istnienie zła czy dobra jako bytów realnych zostało większości z nas tak skutecznie zaimplementowane już w dzieciństwie i potem wzmacniane przez całe życie, głównie w kontekście religii, że nic dziwnego, iż nawet wobec oczywistych kwestii umysł nieraz wymięka i się poddaje absurdalnym teoriom wpranym, to jest jeden z tych przypadków]

Milena otrze łzy i zajmie się jakimiś banalnymi problemami, Eddiepolo długo nie wytrzyma kontemplując w ciszy pustkę bytu i wróci do walki z You-Know-Who, jakby od tego miały zależeć losy Wszechświata, a filozof przynajmniej raz dziennie przerwie subtelne a wzniosłe rozważania, w życiu bowiem tylko dwie rzeczy są nieuniknione: śmierć i defekacja. Na odwieczne pytanie "unde malum?" czasem chce się odpowiedzieć jak pani Halinka: "Srunde! A w pośredniaku byłeś?".

śmierć nie jest "w życiu" lecz jego immanentnym dopełnieniem, jedno z drugim jak awers i rewers - zaś Sz. P. autorska wzmianka o defekacji, no cóż, ograniczę się do tego że zwyczajnie głupia

@eddiepolo w piątek, 22.01.2021, 10:38. Śmierć przytrafia się wyłącznie żyjącym jako ostatni moment egzystencji. Jak najbardziej immanentny, czyli należący do niej. Co następuje "po życiu", to i "po śmierci", nieprawdaż? Co do "autorskiej wzmianki", to czujniejsze oko rozpoznałoby w niej trawestację znanego powiedzenia Franklina, z tym że moja parafraza jest prawdziwsza, jako że nieuchronność podatków brzmi dzisiaj jak żart (przynajmniej na odpowiednio wysokim poziomie dochodów), a od wzmiankowanej czynności nie byli w stanie powstrzymać się nawet głodzący się na śmierć sokushinbutsu. Dopóki się głodzili, rzecz jasna.

na przyszłość, skoro już Sz. P. musi trawestować, sugeruję wziąć pod uwagę jedzenie albo oddychanie ;)

nic złego w łzach i pretensjach, emocje jak każde inne, wystarczy umieć nad nimi panować zamiast się im poddawać - a co do stwórcy, zawsze można przyjąć, że jeśli nie perwertem to po prostu pospolitym nieudacznikiem był i najzwyczajniej w świecie spaprał robotę - ale czy w ogóle warto zajmować się nieudacznikami z przeszłości?

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]