Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Program narodu programem partii

Dwa i pół roku po wprowadzeniu flagowego pomysłu PiS czas na bilans. Jaka jest prawda o 500 plus?

Reklama

Program narodu programem partii

Program narodu programem partii

22.10.2018
Czyta się kilka minut
Dwa i pół roku po wprowadzeniu flagowego pomysłu PiS czas na bilans. Jaka jest prawda o 500 plus?
Białystok, wrzesień 2016 r. PIOTR MĘCIK / EAST NEWS
J

Jeden z czołowych polskich ekonomistów, sam siebie nazywający liberałem starej daty, prośbę o rozmowę zbywa grzeczną, acz kategoryczną odmową. – Przepraszam, ale znajomi mają już do mnie pretensje, że za bardzo chwalę ten projekt. A ja po prostu nie mam go za co krytykować – mówi.

O 500 plus nie rozmawialiby też najchętniej politycy opozycji. Ale muszą. Efektem jest czteroletnia historia prób wydostania się z PR-owego potrzasku, jakim z ich punktu widzenia musi być wprowadzony przez PiS Program. Od frontalnej jego krytyki na początku, przez prognozowanie budżetowej katastrofy i zapowiedzi jego zniesienia bądź okrojenia, aż po obietnicę rozbudowy: Grzegorz Schetyna ogłosił, że 500 plus należy się wszystkim od pierwszego dziecka.

Podobne reakcje to dowód na siłę mitu 500 plus. Programu, który uchodzi za „nie do ruszenia” na lata i za instrument bez słabych punktów. Ten...

27919

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

nie będę oryginalny - 500+ to jedno wielkie marnotrawstwo publicznych pieniędzy, a jego popularność i wysokie oceny istnieją głównie w mediach i w ustach polityków - oczywiście nikt nie odmówi wzięcia 500xN kiedy mu dają, ale spośród znajomych czy sąsiadów nawet ci [nieliczni przecież] z dziećmi potrafią totalnie krytykować koncept zdając sobie sprawę, że o przekupstwo polityczne tu chodziło a nie o ich dobro - tak, wielu uwierzyło partyjnej propagandzie o cudownych własnościach 500+ - to taki sam efekt jak z popierającymi zakaz handlu w niedzielę - a co mi szkodzi pochwalić, nic mnie nie kosztuje a mam dobry uczynek zaliczony

programem(innej) partii. A może nie tyle "innej partii", co raczej przedstawicielskiego "słupa" przyklepującego wszystkie dyrektywy Centrali-bo to tam zapadały istotne dla Narodu decyzje-w przepychankach i porozumieniach ponadnarodowych grup interesu. No i wszelkie alternatywne programy "innej partii" były czysto teoretyczne, bowiem wszystko funkcjonowało w ramach teoretycznego państwa z teoretyczną praworządnością-także tą reprezentowaną przez sądownictwo-dziś tak bronionego w warunkach opozycji. Bowiem władza sądowa uznała priorytet bankowo-korporacyjnego interesu w przywileju Bankowego Tytułu Egzekucyjnego, w ramach którego Naród można było wyrzucić na bruk wg wytycznej: "wasze ulice-nasze kamienice". Bo najistotniejszy jest zdrowy system finansowy, do którego musi się dostosować gospodarka "cyklami koniunkturalnymi", a także Naród, który musi zrozumieć, że jak nie pracujesz, to wtedy nie jesz. A jak nie jesz, to i się nie rozmnażasz...Program +500 jest programem w kierunku pro-nacjonalnym, jednak w warunkach globalnej gospodarki zdeterminowanej przez system finansowy oparty na zysku kreowanym oprocentowanym długiem bankowym, taki program może przynieść jedynie "drgania", a nie to, że Naród odetchnie w końcu pełną piersią, wolną od lichwiarskiej zmory. Odetchnie i się pomnoży...

Od początku program 500+ był pomyślany jako kupowanie elektoratu. Najpierw w obietnicach a teraz w realizacji. I na wyborach widać tego efekty. Co więcej to nie partia daje pieniądze, tylko pracujący Polacy. Szkoda tylko, że nasze zadłużenie rośnie i spłacać je będą przyszłe pokolenia. Matki chętnie korzystający z możliwości rezygnacji z pracy za kilka czy kilkanaście lat wyciągną rękę po emeryturę, na którą w tej chwili nie odkładają. Dużo rozsądniejsze byłyby działania zapewniające żłobek i przedszkole dla dzieci, w części lub całkowicie bezpłatnie, podręczniki dla uczniów, gorący posiłek w szkole, opłacenie kół zainteresowań, żeby dzieci nie siedziały tylko w internecie itp. Zakres wysokości odpłatności za przedszkola to sprawa do dyskusji, ale najpierw powinny one być. Rozdajemy pieniądze uniemożliwiając często pracę matkom, zamiast tworzyć warunki do jej podejmowania. I nie neguję, że wychowanie dziecka pochłania czas i pieniądze. Sama wychowałam trójkę dzieci ciągle pracując, a jak dzieci dorosły pracowałam na 2 etaty, żeby mieć emeryturę chociaż na podstawowe potrzeby. I co teraz słyszę? Że dostanę małą podwyżkę emerytury, bo inni mają mniej. Jednocześnie wśród moich znajomych osoby mające mniej są na emeryturze już od 55 roku życia lub 60 (mężczyźni) i nie dorabiają, mimo możliwości. Polują na miejsca w sanatoriach, kolejkach do lekarza, tańszych zakupach itd. Ja pracowałam do 65 roku życia i w sanatorium byłam 2 razy w życiu. Nie miałam czasu na pilnowanie terminów składania dokumentów, robienia badań, szukania chorób u specjalistów. Jak coś dolegało za poradę płaciłam ( moje zarobki były przeciętne - więcej nieco z dodatkowych godzin pracy). Uważam, że to ciągłe dopłacanie do małych emerytur nie do końca jest sprawiedliwe.

Wystarczy popatrzeć i pomyśleć. Odrobinę pomyśleć.

Rzeczywiscie wykresy sa czytelne. Dzieki nim dowiadujemy się, ze ludzie coraz więcej oszczędzają, a do tego przeznaczają na oszczędności coraz mniejszy procent. Znaczy - dostają do ręki coraz więcej pieniędzy. Możemy się domyślać, skąd. 500+ ma w tym swój niebagatelny udział. Dowodem - realny wzrost dochodów i udział w tym wzroście 500+. Od początku tego rozdawnictwa wzrost był w dużym procencie stymulowany właśnie tymi prezentami kosztem moim, pana, społeczeństwa. No i kuriozum z I kwartału 1917 - zadnych pieniędzy wypracowanych, wszystko otrzymane cudzym kosztem. Jak dla mnie - wyłudzone lub zarobione na korupcji:))) Ale tak już jest w złodziejskim, korupcjogennym systemie, jaki został wprowadzony przez grupę trzymającą władze.

To jest Perpetuum Mobile.

Sam mam ambiwalentny stosunek do Programu 500+: oczywiście jest marnotrawczy i za te same pieniądze można by znacznie bardziej poprawić ludziom los jak i "rozbujać" gospodarkę (tymczasem "Biedronka rośnie w siłę"). Wystarczyłoby m.in., jak pisała Przedmówczyni, część środków przeznaczyć na ogólnodostępne żłobki i przedszkola oraz skojarzyć wypłatę pieniędzy z pracą np. poprzez radykalne obniżenie podatków dla osób pracujących a posiadających dzieci. Oczywiście program taki byłby trudniejszy do wprowadzenia i nie miałoby takiego efektu "kupowania głosów". Sam program jest bardzo pokrewny ze sposobem myślenia Członków PiS: "Ciśnijmy tych zgniłków-liberałów. Zagrajmy im na nosie - pokażmy że <<DA SIĘ>> innymi niż ich metodami. No i oczywiście ICH obciążmy kosztami tego programu. A baba ma siedzieć w domu zamiast <<szlajać się>> po mieście". Z drugiej strony PO ostro sobie pograła dopuszczając do utrzymywania się biedy na tak katastrofalnym poziomie (i to nie powinno być zapomniane i łatwo wybaczone). Zatem doprowadziła ona do sytuacji ALARMOWEJ. Trzeba było działać NATYCHMIAST, nie koniecznie w najlepszy sposób. Tak jak na wojnie czasem trzeba w warunkach polowych uciąć nogę (skazując pacjenta na kalectwo, ale ratując mu życie). Innymi słowy - nie bardzo był czas na stopniowe wprowadzanie "owego" mądrego programu (np. rzeszy przedszkolanek i sieci budynków nie da się "wyczarować" w jeden dzień) ... Inna sprawa, że miał PiS 10 lat żeby ten mądry program przygotować zamiast (jak wszystko) "wprowadzać coś napisane na kolanie, w ciągu jednej nocy". Pomijam już zupełnie, że "masło i prąd" drożeje o kilkadziesiąt procent i za chwilę żadnego dodatkowego 500 zł w domowych budżetach nie będzie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]