Reklama

TP Historia - 85.Boniecki

Produkt krajowy i bitwa pod Kannami

Produkt krajowy i bitwa pod Kannami

27.06.2017
Czyta się kilka minut
Czy po humanistycznych studiach macie szansę na pracę? Ależ oczywiście – i to najciekawszą ze wszystkich.
Auguste Rodin, „Myśliciel”, 1902 r. 139904 / pixabay / montaż „TP”
J

Jednym z kluczowych elementów dobrej pracy magisterskiej jest umiejętność wyjaśnienia, dlaczego to, o czym piszę, w ogóle ma znaczenie. Studenci mający przekonanie, że ich rozprawa faktycznie może się komuś do czegoś przydać, stawiają bardziej precyzyjne pytania. Ponieważ mają poczucie przynajmniej odrobiny sensu, łatwiej przychodzi im zmotywowanie się do pracy, dzięki czemu wyrabiają się w terminie. Same plusy.

Dlatego na seminarium magisterskim – obok fascynujących zagadnień, takich jak robienie przypisów, dobieranie bibliografii czy „źródła zastane kontra źródła wywołane” – postanowiłem wygospodarować oddzielne zajęcia, poświęcone kwestii fundamentalnej, jaką jest sensowność tego, co robimy. I nie chodzi tu o samo pisanie prac magisterskich (tym też się zresztą zajmowaliśmy – porównując je do obrzędów przejścia w kulturach tradycyjnych), lecz o zagadnienie jeszcze bardziej...

19270

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Świetny tekst, serdecznie za niego dziękuję! Ubrał Pan pięknie w słowa wszystko, co mi się ciśnie na usta, gdy ktoś z pogardą rozprawiał o bezużytecznych humanach sprzedających frytki (jakby było to coś kompletnie upokarzającego). Ma pan racje- musimy umieć "sprzedać" swoje umiejętności, samemu zobaczyć, gdzie jest nasza wartość. Niestety, na studiach profesorowie tego nie uczą, może sami nie umieją :( dobrze jednak mieć świadomość władnych atutów i tego, jak moźna nimi uczynić świat lepszym. Pozdrawiam!

Autor zadał pytanie, którego - przyznaję - nie zadałam sobie nigdy w zyciu, gdyż odpowiedź uważałam zawsze za aksjomat: czy potrzebni sa humaniści... Wiadomo, ze potrzebni są szewcy, krawcy, stolarze, informatycy, kucharze, budowlańcy, jednak aby pracy wszystkich tych potrzebnych niewątpliwie przedstawicieli rozmaitych zawodów nadać sens, potrzebny jest humanista. W przeciwnym razie popadamy w chaos wartości, który prowadzi do samozagłady (podejrzewam, ze właśnie ocieramy się o ten syndrom, czego dowodem poziom mentalny polskiego wyborcy). I to nie humanista w postaci np. znawcy jednego jezyka oraz historii i kultury kraju, gdzie ten język jest używany, ale humanista orientujący się w historii filozofii i kultury, znający dzieje powszechne i literature światowa. Powiada Autor, ze sami humaniści powinni zająć się tłumaczeniem Ciemnemu Ludowi, jacy to oni sa potrzebni. Obawiam się, ze próżny trud, gdyż Ciemny Lud już tak ma, ze takie wnioski są dla niego zbyt trudne. Mam natomiast propozycję całkiem praktyczną: niech Ciemny Lud sprawdzi, jakie wykształcenie maja w Polsce ludzie sukcesu. Otóż okaże się, ze od wielu lat rządza w Polsce historycy. Zgodnie zreszta z porzekadłem nieodżałowanego mediewisty prof. Geremka, który mawiał, że historyk to polityk, któremu się nie udało:))) Silna dość jest tez reprezentacja prawników z domieszką politologów i filozofów, w swoim czasie spotykało się tez fizyków zgodnie z panującym w moim pokoleniu przekonaniem, ze to fizyka daje odpowiedzi na pytanie o wszechświat i jego sens. O ile wiem, pan Kulczyk był doktorem nauk humanistycznych, a więc i on dał dowód, ze nawet na polu gospodarczym myśli się i działa skuteczniej ludziom z wykształceniem humanistycznym. O licznych wiodących dziennikarzach czynnych w mediach nie wspomnę. Jasna sprawa, ze zdarzają się też ludzie sukcesu kompletnie bez wykształcenia. Tyle tylko, ze po jakimś czasie okazuje się, ze to przysłowiowi "komuniści i złodzieje", a ich biegłość intelektualna daje znać o sobie w formie migania się przed odpowiedzialnością karną

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]