Reklama

Próba życia

Próba życia

20.06.2006
Czyta się kilka minut
To apologia pewnego pokolenia, ale także zapis jego końca; autobiografia i zarazem portret ojca autora; polemika z Czwartą Władzą i przezwyciężenie narzucanych przez nią wzorców opisu życia.
Martin Amis, rok 1973
T

To była szczególna dekada; ton nadała jej seria pamiętnych debiutów. Rozpoczął w 1973 roku Martin Amis powieścią "Papiery Racheli". Dwa lata później debiutancki zbiór opowiadań przedstawił Ian McEwan. W tym samym roku pojawił się Salman Rushdie z powieścią "Grimus"; wkrótce za "Dzieci północy" (1981) zdobędzie Bookera Bookerów. Pierwsze powieści ogłosili też Timothy Mo ("Małpi król", 1978), Graham Swift ("Właściciel cukierni", 1980) i Julian Barnes ("Metroland", 1980).

Pokolenie to wstrząsnęło zatęchłą już nieco powieścią brytyjską, poszukując pomysłów na jej odświeżenie w dokonaniach prozy amerykańskiej i europejskiej. Między innymi dzięki niemu do literatury trafiały już nie tylko regionalne odmiany angielszczyzny, od dawna w niej obecne, ale języki dotychczas niereprezentowane, wywodzące się ze świata mediów, subkultury młodzieżowej i społeczności imigrantów z dawnych kolonii.

Powieściopisarze pokolenia Martina Amisa tworzyli silną grupę, którą niechętni mogliby nazwać z przekąsem "środowiskiem". Opanowali redakcje opiniotwórczych pism, wykładali na prestiżowych uczelniach, wzajem się (do czasu) wspierali. Utrzymywali bliskie kontakty z poetami, którzy w równie fajerwerkowym stylu debiutowali w tym samym dziesięcioleciu, z Craigiem Raine'em, Christopherem Reidem i Jamesem Fentonem.

Autobiograficzna książka Martina Amisa "Doświadczenie" ukazała się jednak w czasie, kiedy pokolenie to traciło impet, zmuszone do defensywy pod naporem młodszych autorów. Tym samym stała się apologią pewnej formacji, ale także zapisem jej końca (znacząca jest tu historia konfliktu Amisa z Barnesem). Nie przypadkiem słowo użyte w tytule może oznaczać "podsumowanie", zdobytą w ciągu życia "wiedzę", a jednocześnie "próbę życiową", "dramatyczne przeżycie". Przy lekturze warto pamiętać o obu tych sensach.

Syn i ojciec

"Doświadczenie" jest też w znacznym stopniu portretem ojca autora, Kingsleya Amisa, jednego z najpopularniejszych powieściopisarzy brytyjskich. Martin próbuje przywołać chwile szczególnie znaczące w historii własnych relacji z ojcem, który odszedł od matki pisarza, gdy ten był jeszcze dzieckiem. Szuka, już poniewczasie, duchowego powinowactwa. Kingsley jest więc ojcem utraconym, który syna odtrącił, ale też ojcem odzyskanym, który do syna powrócił i którego syn obdarzył akceptacją. Rytm narracji wyznacza wahadło wyobcowania i bliskości, obojętności i troski, zażyłości i chłodu. Relacje stają się jeszcze bardziej ambiwalentne, kiedy syn publikuje pierwszą książkę. To z jednej strony znak, że wybiera drogę ojca, a z drugiej, że gotów jest rzucić ojcu rękawicę.

Martin nie ukrywa różnic między nimi, dotyczących choćby polityki. Z biegiem lat dawny "towarzysz Kingsley" stawał się coraz bardziej konserwatywny - apelował do rządu brytyjskiego o wojskowe wsparcie Amerykanów w Wietnamie, szydził z homoseksualistów, Nelsona Mandelę określał mianem kryminalisty, popierał powiększanie arsenału nuklearnego. Martin, którego dojrzewanie przypadło na zrewoltowane lata 60., we wszystkich tych kwestiach zajmował przeciwne stanowisko. A z drugiej strony atakował ojca i jego pokolenie za naiwną wiarę w Stalina w latach powojennych.

Każda powieść Amisa zwraca się ku sobie, sobie się przygląda i o sobie traktuje. Nie inaczej jest z "Doświadczeniem": pisząc autobiografię, Amis jednocześnie prowadzi dyskusję nad sensownością tego gatunku. Szuka odpowiedniej formy, w której można by ująć temat autobiograficzny tak, żeby odpowiadał współczesnym wyobrażeniom o literaturze, możliwościach odtworzenia przeszłości czy relacjach między życiem a fikcją.

Narracja nie biegnie więc chronologicznie, ale podąża tropem skojarzeń, wybiega w przyszłość i cofa się daleko w minione dni. Amis potrafi rozsadzić starannie budowaną scenę przywołaniem jakiegoś incydentu lub marginalnej postaci. Kolejne warstwy czasu, obejmujące pięć dziesięcioleci, nakładają się, a autonomiczne wątki powracają na krótko, by zaburzyć nazbyt gładki scenariusz i zniknąć. Postaci wyłaniają się mozolnie, ich tożsamość krystalizuje się z każdym kolejnym rozdziałem.

Taka swobodna wędrówka po czasie przeszłym, której patronuje przywoływany często Nabokov, jest raczej wędrówką po dniu dzisiejszym wspomnień niż próbą faktograficznego odwzorowania tego, co się naprawdę wydarzyło. Sceny i epizody pojawiają się bez wprowadzenia i bez domknięcia, jakby pamięć punktowo je oświetlała, pozostawiając oskrzydlającą je narrację w ciemnościach czasu przeszłego. Budowa klarownej historii, stworzenie teleologii mijającego życia to mrzonka, bo cel rozwidla się jak zakończenie tej książki, w dziwnym niezdecydowaniu podzielone na postscriptum, dodatek i załącznik.

Podobnie wędruje uwaga Amisa. Czytelnikom jego prozy znajomy jest ten ciągły wahadłowy ruch między dramatyzmem a trywialnością, między powagą a szalbierstwem. Amis nie dokonuje podziału świata na obszar szczegółów istotnych i trywialnych. Drugorzędne wydarzenia urastają do rangi codziennych epifanii. Ustalona hierarchia pada pod naporem żywotnego świata zdarzeń niepokornie nieuporządkowanych.

Przeciw Czwartej Władzy

Autobiografia Amisa ma w ocenie jej autora groźnego przeciwnika, który wdziera się na jej teren, uprawiając politykę faktów dokonanych: to Czwarta Władza. "Doświadczenie" można czytać jako zapis walki z prasą, z dziennikarzami, z ich językiem. Obszerne fragmenty książki poświęca Amis opisowi reakcji prasy brytyjskiej na wiadomość, że dostał zawrotną zaliczkę za powieść "Informacja". To, że prasa interesuje się głównie wysokością wypłaconych sum, jest w gruncie rzeczy przewidywalnym drobiazgiem wobec tego, że do opinii publicznej skierowany zostaje fałszywy komunikat, jakoby pieniądze te potrzebne były pisarzowi na kosztowne operacje plastyczne. Wzbudza to zawiść kolegów i oburza egalitarnie nastawioną publiczność.

I tu właśnie, jak sądzę, autobiograficzny projekt Amisa znajduje praktyczne uzasadnienie: książka ukazuje się po części po to, by papierową prawdę gazet skonfrontować z prawdą (tytułowego) doświadczenia, by bezosobową fikcję zderzyć z osobiście przeżytym faktem. Amis bowiem nie przechodził operacji plastycznych, ale od lat walczył z nowotworem dziąseł, liczne kosztowne wizyty u specjalistów wiązały się z tą chorobą. To, co mogło wydawać się manifestacją próżności rozpieszczonego literata, było faktycznie walką o przeżycie.

Media, tworząc pisarza jako osobę publiczną, zamieniają go jednocześnie w swoją ofiarę. Starcie to nie jest konfrontacją przeciwników tej samej wagi - media z definicji mają przewagę, a jedynym miejscem, w którym pisarz może się im przeciwstawić, jest własna twórczość. Stąd tak wiele w literaturze porachunków z prasą. Takim porachunkiem z dziennikarzami jest ostatnia powieść Jerzego Kosińskiego, "Pustelnik z 69 ulicy". Atakiem na dziennikarza pewnej londyńskiej gazety kończy "Księgę proroctw" Craig Raine. Szyderczą obroną przed wizerunkiem kreowanym przez media są niektóre wiersze i najnowsza powieść Marcina Świetlickiego.

Podobną obroną jest "Doświadczenie". W jego elegijną część wpisana jest gniewna opowieść o innym dziennikarskim nadużyciu - tym boleśniejszym, że uderzającym w pisarza po śmierci ojca. Mimo sprzeciwu rodziny, w "Sunday Timesie" ukazała się relacja z pogrzebu Kingsleya Amisa z informacją, że poza jedną osobą nikt na pogrzebie nie płakał. Dodajmy, że autor tego sprawozdania w pogrzebie w ogóle nie uczestniczył... Rozdział, w którym Amis opisuje tę sprawę, to bardzo emocjonalna ewokacja gniewu, żalu i bezradności. Ciekawe, że te złożone uczucia wywołane nielojalnością dziennikarza stanowią przedłużenie uczuć związanych ze śmiercią bliskiej osoby. Gniew, choć postrzegany jako afekt nieszlachetny, towarzyszy szlachetniejszym uczuciom żałoby i straty, bywa więc uczuciem na wskroś elegijnym.

Historia Lucy

Drugim tematem, który naznacza opowieść Amisa, są moralne konsekwencje wykorzystywania w literaturze cudzego życia. Nieszczęście dobrze się sprzedaje, a dotknięta nim osoba nie ma możliwości obrony. Jednym z wątków "Doświadczenia" jest historia kuzynki Amisa, Lucy Partington. W 1973 roku dziewczyna zniknęła w tajemniczych okolicznościach, których dramatyczna prawda wyszła na jaw dopiero po 20 latach. Okazało się, że Lucy padła ofiarą seryjnego mordercy. Czy i jak była przed śmiercią maltretowana, można się tylko domyślać. Historia kuzynki prześladuje Amisa, stając się na długie lata pierwszym i jedynym naprawdę tragicznym doświadczeniem, próbą życiową w jego biografii. Doświadczeniem kształtującym, równie ważnym co relacje z ojcem.

Poza tym bowiem biografia Amisa pozbawiona jest dramatycznych momentów. Bohater jest lekko znudzony czy wręcz zblazowany, co doskonale uchwyciły reprodukowane w książce zdjęcia. Z monotonnego rytmu dni wytrąca go pamięć o Lucy. Pisze o niej, pisząc o sobie. Poczucie, że przywołanie tej tragedii we własnej biografii może być moralnie wątpliwe, prowadzi go do matki Lucy, która w zakończeniu książki daje mu na nie przyzwolenie. Doświadczenie zostaje nazwane, dziennikarski wzorzec opisywania życia - przezwyciężony. Autobiografia staje się możliwa.

Martin Amis, "Doświadczenie", przełożyła Aleksandra Ambros, Warszawa 2006, Czytelnik.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]