Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Obowiązek i prawo Kościoła

Obowiązek i prawo Kościoła

25.04.2018
Czyta się kilka minut
Od kilku dni trwa w Sejmie protest rodziców osób niepełnosprawnych i samych niepełnosprawnych. Episkopat nie powinien milczeć.
Protest rodziców i opiekunów niepełnosprawnych dzieci w Sejmie, 19 kwietnia 2018 r. / Fot. Andrzej Hulinka / Reporter
Protest rodziców i opiekunów niepełnosprawnych dzieci w Sejmie, 19 kwietnia 2018 r. / Fot. Andrzej Hulinka / Reporter
P

Protest ten zbiega się z ponownie wycofaną z obrad Sejmu ustawą zaostrzającą przepisy antyaborcyjne. Pomijając, że dla rządu ustawa ta jest jak gorący kartofel, którego nie wiadomo, jak się pozbyć, gdyż rachunek strat i zysków jest trudny do oszacowania, ewidentnie widać, że nad etyką wygrywa logika świeczki i ogarka. Logika wyrafinowanej kalkulacji politycznej nadal będzie o pół kroku przed decyzjami, zawsze przybranymi w chrześcijańskie piórka. Do tego zostaliśmy przyzwyczajeni. Jednakże każdy dzień zwłoki i milczenia Episkopatu uważam za kapitulację w obronie życia.

Ostatnio o. Ludwik Wiśniewski w artykule „Gniew ludu” uświadomił nam, że nie da się bronić życia zza biurka, bez zaangażowania – teoretycznie, ideologicznie. Jeżeli nawet rzeczywiście nie można uczynić nic ponad wyrażenie protestu, to należy go wyrazić i wykazać się żelazną konsekwencją.

Episkopat upomniał się o ustawę antyaborcyjną, wystosowując apel o delegalizację aborcji eugenicznej. Pomijając fakt, czy Episkopat powinien sięgać po „świeckie ramię” dla zagwarantowania przestrzegania prawa Bożego, z całą pewnością nie powinien milczeć, gdy o swoje prawa walczą niepełnosprawni, ci najsłabsi. Kościół ma moralne prawo i obowiązek upominać się o los niepełnosprawnych. Ma moralne prawo, gdyż Kościół w Polsce prowadzi dziesiątki jeżeli nie setki dzieł, dedykowanych niepełnosprawnym, odrzuconym, biednym. Nie może być więc posądzonym, że na zamówienie polityczne, pod naciskiem protestujących, lub wykorzystując sytuację chce coś ugrać dla siebie. Dziś, gdy niepełnosprawni i ich rodzice upominają się o godne warunki życia, brak apelu czyni poprzedni mało wiarygodny. Nie można bronić zasad nie broniąc konkretnych ludzi, w przeciwnym wypadku mamy do czynienia z ideologią. Apeluję zatem o zdecydowany głos Episkopatu na rzecz osób niepełnosprawnych!

 „Primerear – to podjąć inicjatywę”, („Evangelii Gaudium” 24) nadać ton, to być promotorem w działaniu. Ten neologizm papieża Franciszka, to być może najważniejsze wezwanie dla Kościoła XXI wieku. Wchodząc w nowożytność, Kościół utracił inicjatywę, często ustawiał się w pozycji defensywnej, był postrzegany jako hamulcowy postępu, nauki, praw człowieka. Zmieniło się to za czasów Jana XXIII, gdy problematyka praw człowieka stała się jednym z głównych nurtów w nauczaniu Kościoła. Warto przypomnieć encyklikę „Pacem in terris”,  soborową deklarację o wolności religijnej „Dignitatis humanae”, a następnie pontyfikat Jana Pawła II, który był ciągłym wołaniem o respektowanie praw człowieka – w tym prawa do życia. W ostatnich latach Kościół w Polsce na własne życzenie, zaprzepaścił kilka szans, aby być „primerear”, choćby w sprawie przemocy domowej czy równouprawnienia kobiet.

Niewątpliwie na polu obrony fundamentalnego prawa człowieka do życia, Kościół jest „primerear”, jest promotorem, często działającym w osamotnieniu i wbrew wszystkim. Dziś staje się ważne, aby ten głos Kościoła był konsekwentny, wiarygodny, stąd apel, działania i świadectwo zaangażowania na rzecz niepełnosprawnych są niezwykle ważne. Są tacy, którzy mówią, że „najpierw chroni się życie, później się o nie dba”, i jest w tym żelazna logika. To życie już jest, i teraz trzeba o nie zadbać!


CZYTAJ TAKŻE:

POTRZEBNA REWOLUCJA PLUS: Tego podziurawionego systemu nie da się zaklajstrować kilkusetzłotowymi podwyżkami świadczeń. Nie zlikwiduje go kolejna mutacja programu ze słowem „plus” w nazwie – nawet jeśli właśnie finansowe potrzeby akcentują obecnie protestujący. Ci wkrótce opuszczą zapewne Sejm – problemy zaś pozostaną. A właściwie będą się nawarstwiały, bo w starzejącym się szybko polskim społeczeństwie liczba osób niesamodzielnych może tylko rosnąć. 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

tak siły, jak i słabości kościelnej instytucji-siły spokoju w depozycie Tradycji, ale zarazem słabości anachronicznego wstecznictwa-gdy tą Tradycję opacznie się interpretuje. Nie można też postrzegać Kościoła przez pryzmat instytucjonalnego centralizmu-Kościół to nie tylko Kuria rzymska i krajowe episkopaty i nawet centralizm kościoła rzymskokatolickiego nie był i nie jest w stanie ogarnąć wszystkich wspólnot wiary katolickiej "nadzorem duszpasterskim". I dobrze, bo Ewangelii nie da się zadekretować, a i Duch Święty "wieje kędy chce". Dokumenty określające stanowisko Kościoła w tej czy innej kwestii? Czy mają one istotny wpływ, nawet i na "wiernych praktykujących"? To wspólnoty parafialne są istotą Kościoła i duszpasterstwo na tym poziomie wykonuje rzeczywistą pracę ewangelizacyjną-a nie "centrala" i jej dyrektywy. Dlatego papież Franciszek dąży do decentralizacji Kościoła, bowiem nie ludzka uniformizacja, ale Duch Święty, są przesłaniem jedności chrześcijan, a ów działa na poszczególne osoby, a nie na "gremium"-choćby nie wiem jak szacowne...

Za pierwszym razem można było sądzić, że to przypadek. Za drugim - może nieporozumienie. Za trzecim i kolejnym widać wyraźnie, że polski episkopat, zainfekowany wirusami Pychy i Mamony, znajduje się w stanie rozpadu gnilnego. ✚✚✚ Módlmy się za braci naszych upadłych, by miłosierny Pan okazał się dla nich bardziej łaskawy niż lud na ulicach polskich miast

Kilka lat temu, nie pamiętam już w jakiej telewizji, prywatnej czy publicznej, było to w każdym razie za czasów rządów PO, był wywiad, zdaje się z Ks. Biskupem Michalikiem. Głowy za to nie dam, ale chyba z nim. Wywiad ten utkwił mi w pamięci, ze względu na ogromną dawkę bufonady w wypowiedziach hierarchy. Podsumowując wywiad powiedział coś mniej więcej takiego - Kościół w Polsce trzyma z biednym ludem. Słowo kościół odnosił on ewidentnie do hierarchii, biskupów inaczej mówiąc. Słuchałem tego i nie mogłem uwierzyć, ja głupi myślałem, że to my biedni jesteśmy kościołem, a kapłani są by nam służyć i wyznaczać kierunek, a nie prowadzić na manowce. Najlepiej się doi stare baby, jak to powiada Ojciec Dyrektor, więc niesieni tą ideą, zajmowanie się równouprawnieniem, przemocą w rodzinie, czy pomocą niepełnosprawnym i ich rodzinom, nie jest w zakresie zainteresowań biskupiego sposobu patrzenia na świat. Chyba się już powinniśmy przyzwyczaić do rozbieżności między głoszonymi tezami, a realnym działaniem. Nawet gdyby biskupi wywarli presję na rządzących i wymusili dodatkowe środki pomocowe, to i tak odbędzie się to kosztem podatnika, a nie inwestycji kościelnych. Dlatego niech lepiej się już nie wypowiadają, jeszcze jedna studnia pełna hipokryzji zupełnie jest nam niepotrzebna.

Pisowcy krętacze i manipulanci , za aprobatą naszego genialnego episkopatu, biorą na przetrzymanie, rodziny osób z niepełnosprawnościami koczujące na korytarzu. Właśnie się dowiedziałem, że przesunęli termin dyskusji w komisji na 17.05. Rozwalanie instytucji stanowiących podstawy demokracji zajmowało im jedną noc. teraz nie można. Duda z małżonką siedzą cicho. Hipokryzja ze wszystkich stron. Znaj swe miejsce szary człowieku.

Dwa tygodnie temu na rekolekcjach kaplan z siedmioletnim doswiadczeniem poinformowal nas ze ksiadz sluzy wspolnocie poprzez sakramenty i prosze sie wiecej nie spodziewac. To tak odnosnie towarzyszenia.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]