Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Gniew ludu

Gniew ludu

16.04.2018
Czyta się kilka minut
Dla mnie – człowieka, który przez całe życie walczył o prawo do życia wszystkich nienarodzonych – projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję” jest faryzejski i nieludzki. Ośmielę się powiedzieć: antychrześcijański.
Czarny Piątek, Rynek Główny w Krakowie, 23 marca 2018 r. JACEK TARAN
P

Przed laty, późnym wieczorem, w grudniu 1970 r., kiedy w Gdańsku obowiązywała godzina policyjna, wdrapałem się na wieżę kościoła św. Mikołaja, aby patrzeć na łunę płonącego Domu Partii. To tam, na wieży kościoła, „narodziłem się dla Polski”. Tam zrozumiałem, że komunistyczny system panujący w naszym kraju jest niereformowalny i należy go „kruszyć”. Dobrze pamiętam, że wtedy właśnie uświadomiłem sobie, iż gniew ludu ma wielką siłę.

Przypomniałem sobie tamto wydarzenie sprzed niemal półwiecza w Czarny Piątek. Po raz pierwszy za mego życia gniew ludu obrócił się przeciwko Kościołowi. Ujawniła się wrogość do kościelnych hierarchów, popłynęły haniebne okrzyki, których nie godzi się tu powtarzać. Ale równocześnie uświadomiłem sobie, że to wszystko my sami – gorliwi katolicy, kapłani i biskupi – sprowokowaliśmy. I smutne jest nie tylko to, co się wydarzyło, ale także to, że nikt nie...

7422

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

na obłudnej puszczy

Popieram utworzenie funduszu. Deklaruję 1% mojej pensji (niedługo emerytury), jesli powstanie. Ale jak znam życie, to nie powstanie. Łatwo jest zakazać, trudniej pomagać. Zwłaszcza, gdy nikt nie widzi.

Ponadto proponuję co miesięczny różaniec w każdej parafii o zdrowie dzieci poczętych i bezpieczeństwo każdej kobiety.

To fantastyczny pomysł. O to właśnie chodzi - zorganizować wsparcie dla tych, którzy mają potwornie ciężko. Taki ruch polskiego Kościoła byłby w zasadzie tak pijarowo dobrym ruchem, jak oddanie nagród przez ministrów PiS. W tym mogliby księża wziąć przykład z władzy.

Ludziom , którzy biorą udział w "czarnych marszach" w większości właśnie o to chodzi żeby rząd uchwalił program pomocy dla rodzin posiadających niepełnosprawne dzieci , a nie wydawał tylko zakazy. Przecież dla wierzących jest oczywiste że życie jest świętością.

'Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi' Kościół zawsze będzie wzbudzać sprzeciw, biada nam jeślibyśmy przestali być solą ziemi a zaczęli się 'poklepywać po plecach'

A Kościół i np arcybiskup Jędraszewski to synonim.

"Tam zrozumiałem, że komunistyczny system panujący w naszym kraju jest niereformowalny i należy go „kruszyć”." - No to ja mam takie same uczucia co do kościoła katolickiego w Polsce. Kiedyś byłem jego praktykującym członkiem, ale widząc jak impregnowany jest na argumenty nowoczesnej bioetyki czy biologii ewolucyjnej, jak kurczowo trzyma się interpretacji stworzonych w XV wieku, jak niekompatybilny jest z postępem wiedzy naukowej, że w końcu uznałem, że ten światopogląd nie umie ewoluować. I trzeba będzie go po prostu "kruszyć"...

wciąż parafialno-zaściankowi i mądrzy "chłopskim sprytem"-pomieszania konformizmu, pamiętliwości i zawziętości, by "postawić na swoim". Siedzi w nas mnóstwo kompleksów "chama", które chcemy odreagować przy każdej nadażającej się okazji. A taką okazję daje także instytucja hierarchicznego kościoła, uzbrojona w "powagę" i "odwieczną tradycję". Stąd mamy wielu kościelnych hierarchów, do których pasuje określenie: chłopek-roztropek. I pasterz-bardziej od folwarku zwierzęcego, jak ludzkich dusz. Dlatego też dla wielu "prawdziwych katolików", większym problemem w Kościele są np. ewangelizujący dominikanie w duchu katolickiej ortodoksji(na co jest używane perwersyjne określenie "protestantyzacja kościoła"), niż heterodoksyjny integryzm propagowany przez opcję narodowo-radiomaryjną i "księży-patriotów"

nie lamac trzciny nadlamanej..-dac szanse,bo jak widzimy ze skoro nasi biedni ministrowie tak ciezko zapracowani /ktos zapyta dla kogo,czego? no przeciez dla nas nie ich kieszeni/-zmuszani sa do oddawania tak ciezko zapracowanek kasy, to niestety nie pozostalo nic innego jak przejsc sie z tym samym koszykiem do tacy 2-gi raz po mszy z zaznaczeniem "ZATRZYMAJ ABORCJE". Bylek kilka razy w katolickiej Irlandii,tam zdziwila mnie ta dwukrotna kasa raz po homilii, 2-gi na koniec mszy, a potem jeszcze to ze sprawujacy ofiare jako 1-szy wyszedl z kosciola i z kazdym sie zegnal ,dziekowal.

Ojciec Ludwik twierdzi ni mniej ni więcej, że urodzenie dziecka przez kobietę to akt bohaterstwa. Logiczną konsekwencją takiego twierdzenia musi być następująca teza: aborcja jest jedynie rezygnacją z postawy heroicznej. Stawiać na równi wartość ludzkiego życia i niedogodności związane z opieką nad chorym dzieckiem. Hmmmmm. Wydaje mi się, że ojciec Ludwik nie dodaje tym tekstem odwagi kobietom które się wahają czy przyjąć trudne wyzwanie opieki nad chorym dzieckiem. Oczywiście dodatkowe środki dla rodziców poszkodowanych przez zły los dzieci absolutnie wskazane. Sądzę, że obecny rząd pochyli się nad tym problemem bo jak nie ten to który.

Urodzenie dziecka niezdolnego do samodzielnego życia i poświęcenie mu życia do jego końca(życia albo dziecka)często w systemie 24/7 to nie heroizm? Tylko bułka z masłem? Jeśli tak to wyszukaj taką kobietę, które chce dokonać aborcji, zobowiąż się, że dziecko zaadoptujesz i będziesz go wychowywał i zrób to. Uważam, że każda z osób, które podpisały się pod projektem ustawy powinny takie obowiązanie podjąć i go zrealizować. Nie byłoby problemu.

Urodzenie zdrowego dziecka wymaga nie lada wysiłku i poświęcenia rodziców a zwłaszcza matki dziecka. Urodzenie chorego dziecka pod wieloma względami stanowi dużo większe wyzwanie. Czasem wszakże i to wcale nierzadko zdrowe dziecko wkroczy na złą drogę i - dajmy na to - zostaje alkoholikiem, który nie jest w stanie podjąć samodzielnej pracy i wymaga opieki mamusi. Takie jest życie szanowny panie. Wyzwania trzeba podejmować, nawet te niełatwe. A kapłan powinien być raczej Sługą Bożym a nie Sługą Ludzkim na pierwszym miejscu stawiającym ludzkie słabości. Dlatego też bardziej przemawia do mnie Jan Paweł ze swoim słynnym nauczaniem "O Westerplatte" aniżeli polityczne wywody ojca Ludwika, z których za każdym razem wynika tylko tyle, że ojciec Ludwik nie lubi PiSu.

Podejmiesz to wyzwanie, jak go nazywasz, czy nie? Jak nie to dlaczego? Miałbyś okazję uratować życie. Łatwo na cudze barki wkładać ciężary i pouczać co mają robić. A mówienie, że O. Ludwik nie lubi PiSu i tym się kieruje to, powiem eufemistycznie, brak kultury.

Dwie z moich trzech córek są bliźniaczkami. Ich matka ma padaczkę i ciąża była przez cały czas jej trwania zagrożona. W pewnym momencie lekarz prowadzący stwierdził, że dzieci nie urodzą się zdrowe ( miały być jakieś poważne uszkodzenia płodów, których nawet nie potrafię sprecyzować ) i jako najlepsze rozwiązanie wskazał aborcję. Dziewczyny urodziły się zdrowe a nawet rekordowe ( największe bliźniaczki w historii szpitala w Głogowie ). Jest milion powodów aby nie urodzić dziecka nawet gdy jest zdrowe. Kilka przykładów. Dziewczyna jest za młoda i nie ma matury ( notabene taki jest przypadek jednej z moich bliźniaczek , która wkrótce będzie rodziła ) . Albo dziewczyna jest za biedna i nie ma środków do życia. Albo dziewczynę rzucił chłopak i już nie chce mieć z nim dziecka. Albo .......... Sądzę, że bardziej humanitarnym rozwiązaniem od aborcji jest uśmiercenie chorego dziecka po jego urodzeniu. Wtedy możemy dokładnie je przebadać i autorytatywnie stwierdzić, że jest wystarczająco brzydkie i chore aby je zabić. Pozdrawiam.

Oczywiście nie wierzę, że jakikolwiek lekarz wskazał aborcję jako najlepsze rozwiązanie. Przewrazliwieni rodzice często tak właśnie odbierają ustawowy obowiązek lekarzy poinformowania ze w danym wypadku aborcja byłaby zgodna z prawem i jest dopuszczalnym rozwiązaniem. I wtedy lamenty: lekarz KAZAŁ MI usunąć dziecko. Ale ja nie o tym. Twoja historia jest wyłącznie Twoja historia i niczyja więcej. Zadeklaruj się proszę że podejmiesz wyzwanie i adoptujesz chore dziecko. Wypunktuj dlaczego tego nie zrobisz. Bo wiem, że nie zrobisz. Następnie poddaj listę punktów prostej refleksji. Czy to naprawdę takie trudne?

Samotnie wychowuję i utrzymuję trójkę dzieci i nie mogę sobie pozwolić na adopcję ani zdrowego ani chorego dziecka. Zresztą wkrótce urodzi się mój wnuk więc w naszym mieszkaniu zrobi się ciasno. Zresztą niepotrzebnie się tłumaczę. Dlaczego miałbym adoptować dziecko należące do obcych mi ludzi ? A czy ty zaopiekujesz się samotnym osiemdziesięciolatkiem chorym na raka jelita grubego jeśli cię ładnie o to poproszę ? Albo może byś się zaopiekował moim bratem, który od września ubr. pozostaje w śpiączce na skutek wypadku motocyklowego w okolicach Kartuz ( jakiś lekkomyślny farmer zrzucił 2 bomby na mojego brata tzn wypadły mu na zakręcie dwie bale słomy ). Ja przynajmniej razem z moją matką spędzam każdą niedzielę u mojego brata aby go masować i gimnastykować. Zamiast pójść sobie na plażę albo na piwo z kolegami. Nie przeraża mnie więc opieka nad chorym człowiekiem. A ty co takiego robisz dobry człowieku aby mnie pouczać ?

no jasne, rodzice upośledzonych nie muszą... przejawem głębokiego zakłamania, pychy i okrucieństwa jest pod pozorem 'obrony świętego życia nienarodzonych' zmuszanie innych do heroicznych poświęceń, do znoszenia bólu i cierpienia - wykrzykiwanie haseł o 'świętości' i tym samym przykładanie ręki do szatańskiego dzieła cierpienia... chcesz pomagać - pomagaj, ale innych nie zmuszaj

to Ty pouczasz. Chcesz być herosem proszę bardzo, ale nie wymagaj tego od innych. Ja herosem nie jestem i nikogo nie zmuszam do heroizmu.

i przestać się wymądrzać w imieniu rodziców tych chorych

Czy ustawa w obecnej formie nakazuje dokonania aborcji gdy dziecko jest nieuleczalnie chore? Nie! Więc nikt nikogo nie zmusza do aborcji. Jest wybór. Jeśli rodzice są wierzący to zapewne będą postępować zgodnie ze swoim katolickim sumieniem. Nigdy nie zrozumiem woli narzucania innym swojego stylu życia. Równania wszystkich do siebie. Przejawia się to w wielu aspektach życia, ale forma projektu ustawy dot. zatrzymania aborcji jest tego wybitnym przykładem.

"Nigdy nie zrozumiem woli narzucania innym swojego stylu życia" Zasadnicza kwestia jest taka, czy dziecko (płód) ma prawo do życia i czy danie wolnej woli rodzicom do decydowaniu o jego życiu nie jest łamaniem wolnej woli nowego życia.

czy kraje zachodnie są siedliskiem diabła? czy obowiązujący kompromis w sprawie aborcji jest złem? jeśli jesteś wierzący i aprobujesz bez cienia wątpliwości stanowisko kościoła - nigdy nie dopuścisz do aborcji w swoim związku, ale Twojego poglądu na życie w jego początkowym stadium nie musi popierać każdy człowiek, to okrutne, pozostaje jednak wielkie pole do działań kościoła na rzecz zminimalizowania aborcji - i na tym kościół powinien się skupić - nie zaś na wymuszaniu legislatywy

Pracuję na OIT w szpitalu dziecięcym, gdzie mamy pod opieką między innymi nieuleczalnie chore dzieci. Wszystkich obrońców życia zapraszam na wstąpienie tu choćby na jeden dzień. I patrzenie na dzieci, które leżą u nas od urodzenia, z małymi szansami na opuszczenie szpitala. Z małymi szansami na dotrwanie choćby do pierwszych urodzin. Dzieci, których każdy kolejny dzień życia jest męczarnią, bez nadziei na poprawę. Które nigdy nie poczują NIC poza bólem i zmęczeniem. Nigdy nawet się nie uśmiechną. Oczywiście robimy co możemy, ale czasami możemy bardzo niewiele. Mając na myśli chore lub upośledzone dziecko mało kto wie co to znaczy NAPRAWDĘ. Że między zespołem Downa, o którym ciągle jest mowa, a zespołem Edwardsa czy Pateau jest przepaść, i nie można wszystkich wrzucać do jednego wora o nazwie 'chore dziecko'. I że czasami pozwolić takiemu dziecku umrzeć, czasami nawet jeszcze przed narodzeniem, jest aktem miłosierdzia. Płód czy dziecko ma, owszem, prawo do życia. Życia! Nie wegetacji w męczarniach! Ale ma też prawo do godnej śmierci i ulgi w cierpieniu. I jeszcze jedno - terminacji ciąży obecnie dokonuje się przez podanie leków wywołujących przedwczesny poród naturalną drogą, którego dziecko nie przeżywa po prostu. Nie ma żadnej 'skrobanki', kawałkowania dziecko i innych tego typu krwawych zabiegów! Rzadko konieczne jest łyżeczkowanie macicy. Nie wierzcie plakatom oszołomów i filmom Vegi.

Może zróbmy tak jak się to już dzieje w niektórych wysoko cywilizowanych krajach i wprowadźmy eutanazję dla ciężko chorych noworodków. Przecież w momencie urodzenia człowiek jest ślepy i znacznie mniej zaradny od szczura.

Jak najbardziej jestem za eutanazja w przypadkach beznadziejnych. Niemowląt także. Nikt nie powinien się rodzić tylko po to by cierpieć.

w przeciwieństwie do bełkotu o 'świętości życia'

Bardzo mi się podoba wasza odpowiedź. Obaj pokazaliście, ze nie jesteście hipokrytami. W przeciwieństwie do tych wszystkich "dobrych" katolików, którzy nieustannie starają się pokazać, że są mądrzejsi od biskupów. Oczywiście się z wami nie zgadzam ale szanuję wasze zdanie.

Nie wiem czy fundusz zapewni płynność wpłat dla potrzebujących.Przecież to państwo jak widzimy z ostatnich deklaracji szasta pieniędzmi aby zdobywać głosy.Może lepiej pomóc rodzinom niepełnosprawnych w ten sposób,który proponuje Ojciec Ludwik.Nawet kosztem 500 + dla najbogatszych!!!!

Właśnie w "sejmie" trwa protest rodziców dorosłych dzieci z różnymi niepełnosprawnościami. Jakoś ani min. Gowin któremu nie starcza do pierwszego, ani premier Morawiecki który ma dziwny stan posiadania, ani prezes biorący 30.000,00 odprawy emerytalnej (czy kiedykolwiek pracował na etacie?), nie wyszli do rodziców, aby im wytłumaczyć jak za 153,00 PLN zasiłku utrzymać dziecko. Już narodzone i żyjące. Nie wspominam tu o dobrych radach naszych arcywielebnych mających sposoby na wszystko. Dla ścisłości, Pani Beaty, "której się należy" również nie było. No cóż ważniejszy jest zbiór komórek niż narodzone, żyjące, dorosłe już dziecko.

wśród tych co podpisali projekt ustawy Kai Godek. Zdaje się, że było ich 800k. Jakby każda osoba zobowiązała się do 100 zł na miesiąc to byłoby miliard na rok. Chyba by wystarczyło.

to z pewnością da więcej

Podstawowy kłopot antropologii (i w ogóle filozofii) chrześcijańskiej to jej "zerojedynkowość". Żadnego stopniowania, żadnych niuansów... coś "jest" albo "nie-jest". Jest się zbawionym, albo potępionym. Albo się żyje w łasce, albo w grzechu. Płód jest człowiekiem w pełni albo nie jest nim wcale... Sęk w tym, że nauki przyrodnicze ukazały nam dużo większą złożoność świata. Grzyby co umieją fotosyntetyzować, bakterie co działają jak wirusy itp. Te nazwy: zygota, zarodek, płód itp nie są po to aby rozmyć katolickie myślenie, ale one ukazują pewną zbadaną już rzeczywistość. Płód ma ludzki genom, zdrowy rozwinie się w dziecko, ale nie ma jeszcze wszystkich charakterystyk dziecka: w pełni rozwiniętego ukłd. nerwowego, działających płuc, zdolności do rozpoznawania dźwięków. To "trochę" człowiek. Trochę bardziej niż zarodek, znacznie więcej niż zygota, ale znacznie mniej niż kobieta. Katolicka antropologia kompletnie nie bawi się w takie bzdety, prawda? Zestaw około 46 chromosomów ludzkiego DNA, nawet Bóg wie jak pomutowanych, to człowiek - kropka.

tylko o trzymanie za pysk i pokazanie kto tu rządzi i na jakich zasadach

Bardzo mądrze napisane. Lepiej bym tego nie ujęła. Można jeszcze dodać obserwacje, że w Polsce jest wielu ludzi którzy z lęku przed swiatem/zyciem/złem, jak zwał tak zwał, po prostu oczekuje trzymania za mordę. Stworzenia iluzji uporzadkowanego świata, w którym nie ma rozterek, wątpliwości, relatywizmu (sic!). Tak jest łatwiej po prostu. Ktoś za nas ogarnął brudy i my już nie musimy.

W pełni zgadzam się z patrzeniem na problem aborcji w ten sposób. Jeśli przyjdzie do nas kobieta, będąca w ciąży i chcąca usunąć dziecko co zrobisz? Wyjmiesz ustawę zakazującą aborcji? Tu potrzeba konkretnych działań miłosierdzia. Więcej działań mniej prawa. Kobieta w ciąży musi być otoczona szczególną troską państwa, społeczeństwa i kościoła. Nie może dochodzić do sytuacji w której kobieta zostaje wyrzucona z pracy w dniu porodu. Nie może dochodzić do sytuacji w której kobieta z niepełnosprawnym dzieckiem jest pozostawiona sama sobie. Powinny zostać wypracowany schemat pomocy kobiecie, która chcę dokonać aborcji. Tu duża rola organizacji prolife. Jeżeli nie zaczniemy szanować kobiet które są w ciąży to wyginiemy jak dinozaury!

całym sercem pomysł O. Ludwika. Z drugiej strony rozum mi podpowiada, że w naszym kraju, przynajmniej obecnie, taka idea nie znajdzie silnego wsparcia wśród polityków. Tylko nieliczni z nich sięgają wzrokiem poza własną miedzę i mają serca otwarte na ludzkie nieszczęście i biedę. Od dwóch lat nasila się narracja patriotyczno-narodowa. W tym roku odnotujemy jej apogeum z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości. I już mamy pierwsze jaskółki pomysłów na uczczenie tego wydarzenia. Pomysłów co najmniej dyskusyjnych i bardzo dalekich od tego, co tutaj proponuje O. Ludwik. A przecież rodacy potrafią! Mają serca jak dzwony! WOŚP nie urodził się na Antypodach! Jednak projekt O. Ludwika oprócz tego wszystkiego musi mieć mocną podstawę prawną i zapewnioną przez państwo przestrzeń działania. Tego nikt za polityków nie załatwi. Autorowi bardzo dziękuję za wypowiedź i serdecznie pozdrawiam.

Ustawa zakazująca aborcji w żaden sposób nie przeszkadza w tworzeniu funduszy ani w pomocy rodzicom. Mieszanie tych dwóch spraw to hipokryzja. Jeśli ktoś chce krytykować ustawę, powinien odnosic się do tego co w niej jest, a nie tego czego w niej nie ma a on akurat chcialby zeby bylo. Panstwowe wsparcie o ktorym pisze Wisniewski to rozbuchany socjalizm, pole do wielkich naduzyc i kwestia co najmniej dyskusyjna. Wiec moze zbierac podpisy pod osobna ustawa w tej sprawie, a nie żądać by każdy inny projekt zawierał jego pomysły. Szkoda, że osoba dla wielu ważna pisze takie nieprzemyslane artykuly w tak szacownym piśmie. Likwidacja przesłanki eugenicznej to krok w stronę ochrony życia i koniec skandalicznej dyskryminacji. Kto sie z tym nie zgadza, niech powie dlaczego, a nie miesza to ze wsparciem, ktore zawsze mogloby byc lepsze lub większe.

Tu na tym Forum logiczne wypowiedzi są niemile widziane. Mnie osobiście nieco rozbawił tytuł ostatniego tekstu ojca Ludwika. Organizatorki tych wszystkich czarnych czwartków i piątków z paniami Graff i Środą na czele nie ukrywają swojej niechęci do ludu ( ja bym te uczucia do ludu nazwał nawet pogardą ). Bez wątpienia mamy na tych wiecach do czynienia z gniewem ale nazywanie tego gniewu gniewem ludu jest rzeczą absurdalną.

Podejrzewam, że Szanowny Pan nie zrozumiał tego tekstu. O. Ludwik jasno i logicznie przedstawił swoje poglądy, z których jednoznacznie wynika, że zakaz aborcji i odpowiednia pomoc rodzicom muszą być ze sobą ściśle powiązane. Inaczej właśnie wtedy mamy do czynienia z hipokryzją prawodawcy. Z tego powodu dygresja Szanownego Pana o rozbuchanym socjalizmie brzmi jak niesmaczny żart.

Przecież nie jest tak, że chore dzieci zaczęły się rodzić dopiero teraz ze strachu przed PiSem. Chore dzieci rodziły się zawsze a ich rodzice mieli i wciąż mają ciężki krzyż do dźwigania. Proszę mi pokazać jakąś publiczną wypowiedź ojca Wiśniewskiego, która by świadczyła o jego trosce o rodziny dotknięte problemem o którym tu dyskutujemy w okresie ośmiu lat rządów PO/PSL. Uzbrajam się w cierpliwość. Pozdrawiam.

O. Ludwik przede wszystkim działa a rzadziej przemawia. Proszę bliżej zaznajomić się z działalnością Autora na rzecz rodziny - nie rozczaruje się Szanowny Pan - zapewniam. Za czasów rządów PO/PSL problem zakazu aborcji nie był przedmiotem tak intensywnych zabiegów politycznych, więc nie było pilnej potrzeby publicznego wyrażania poglądów w tej sprawie. Pozdrawiam Szanownego Pana.

O.Wiśniewski mówi, że należy najpierw zapewnić warunki do życia tym nienarodzonym, a nie nakazać urodzenie i potem potem wegetacja i dla dziecka i dla rodziców.

O.Wiśniewski proponuje, aby Kościół oddawał część pieniędzy na chore, niepełnosprawne, umierające dzieci. To naiwne oczekiwanie. Prędzej głodnemu psu wyciągnąć można kość z pyska, niż biskupowi kasę z kieszeni. I to na taki daremny cel.

Bogu dzięki mam zdrowe dzieci i wnuki, Mieszka też ze mną teściowa, jest już osobą w sędziwym wieku. Od dawna już szwankowała jej „głowa” ale tak gdzieś w okolicach Bożego narodzenia coś tam w niej pękło całkowicie. Tak to jest trzęsienie ziemi, niby od dawna było wiadomo, że nastąpi co nastąpić musi, ale nigdy nie jesteśmy tak naprawdę gotowi. Bo instytucjonalna opieka nad ludźmi chorymi i zniedołężniałymi u nas praktycznie nie istnieje. Ktoś kto nie ma z tym styczności, nie ma pojęcia jaki to koszt finansowy i psychiczny, nie mówiąc o wysiłku fizycznym i padaniu z nóg z niewyspania. Nie wiem jaki odsetek z naszego społeczeństwa stać, aby zapewnić opiekę najbliższym rezygnując z pracy zarobkowej. Przeznaczyć ofiary z kolęd na fundusz dla potrzebujących rodzin. Ojciec chyba nie wie o czym pisze i jak mocno się naraża na potępienie, toż to prawdziwa herezja. Ksiądz to taki zawód, gdzie zarabia się na szczęściu i nieszczęściu wiernych, dla niego narodziny zdrowego czy chorego dziecka, to kolejna okazja do zarobku, a odwiedziny starych i chorych w domach to istna kopalnia złota. U mnie nowy proboszcz z marszu odstawił emerytowanego rezydenta od tej posługi. Wpada raz w miesiącu do staruszka, w 10 minut odprawia co do niego należy i zgarnia kopertę z pięcioma dyszkami ze stołu. Senior przed odwiedzinami obowiązkowo wymyty, pokój wywietrzony, sprzątnięty, tak aby plebana nie wystraszyć, on nie ma pojęcia jak to wygląda w rzeczywistości. Wczoraj w naszym dekanacie zbierano datki na nasze hospicjum, założone przez Ks Jana Kaczkowskiego. Pojechałem z żoną specjalnie do kościoła gdzie był on wikariuszem. Ani słowem się nie zająknięto o zmarłym księdzu, a był niezwykle popularny i lubiany. Żadnej modlitwy za jego duszę, nic. Tak jakby nie istniał. To fakt, nie przepadał za biskupami, nie zarabiał na nieszczęściu innych, wiedział czym jest cierpienie. Po co biskupom jakiś tam nowy święty. A hojność ludzka jest ogromna, im kto biedniejszy tym chętniej się dzieli z innymi, ale czy nasi kapłani są biedni? Będę niesprawiedliwy, ale tak sobie myślę, że ten dym za tą ustawą też ma podłoże finansowe. Bo jaki pożytek z aborcji, ani kasa za chrzciny ani za pogrzeb nie wpadnie. Jeśli zaś Bóg pozwoli pożyć takiemu kalekiemu dziecku, to i inne okazje do zarobku się przydarzą. Jestem cyniczny, to prawda, ale tylko raz mi się zdarzyło, że ksiądz po kolędzie nie wziął koperty, dzieci były wtedy malutkie, a po kolędzie chodził w zastępstwie misjonarz, nie pamiętam z jakiego zgromadzenia. Kazał żonie nakupować za te pieniądze dzieciom słodyczy i urządzić bal dla nich. No tak, wyjątki potwierdzają regułę.

Proszę zwrócić uwagę, iż przy całym głośnym proteście rodziców dorosłych niepełnosprawnych, żaden z wymądrzających się najważniejszych hierarchów nie raczył wspomnieć o zdarzeniu. Dla nich nie ma tematu. Państwo, które powinno zajmować się tymi osobami, a także ludźmi starszymi (myślę o przypadku przez Pana opisywanym), będzie wprowadzać kolejny podatek. Nie ma kasy? a 100.000.000,00 Eurasów dla lansu pana ministra było? Tak ładnie na zdjęciu z księciem wypadł. Skandal.

Proszę zwrócić uwagę, iż przy całym głośnym proteście rodziców dorosłych niepełnosprawnych, żaden z wymądrzających się najważniejszych hierarchów nie raczył wspomnieć o zdarzeniu. Dla nich nie ma tematu. Państwo, które powinno zajmować się tymi osobami, a także ludźmi starszymi (myślę o przypadku przez Pana opisywanym), będzie wprowadzać kolejny podatek. Nie ma kasy? a 100.000.000,00 Eurasów dla lansu pana ministra było? Tak ładnie na zdjęciu z księciem wypadł. Skandal.

Ojcze dzięki za normalny głos. Szkoda, że głośno nikt nie pyta dlaczego to episkopat chwalił prze tyle lat obowiązującą ustawę antyaborcyjną i nagle im się odwidziało. Faryzeusze

<< Stało się coś bardzo groźnego i jeśli ze strony Kościoła nie nastąpi jakiś ważny, pasterski i ewangeliczny akt, gniew ludu na Kościół może przybierać na sile. >> Obawiam się, że Kościół czeka (już jest ?) coś znacznie gorszego. Wzgardliwe wruszenie ramionami (to od tych "wciąż zaangażowanych") lub chłodna obojętność (od tych "którzy odeszli").

I jeszcze jedno: przedostatni akapit to chyba ironia :-)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]