Powrót Stalina: w Rosji odradza się kult tyrana

Na stacji moskiewskiego metra Taganskaja odsłonięto wielką płaskorzeźbę z sylwetą Stalina w środkowej części kompozycji. To prezent dla pasażerów z okazji 90-lecia stołecznego metra od kierownictwa.
w cyklu ROSYJSKA RULETKA
Czyta się kilka minut
Płaskorzeźba z wizerunkiem Józefa Stalina na stacji metra Taganskaja. Moskwa, 15 maja 2025 r. // Fot. Alexander Nemenow / AFP / East News
Płaskorzeźba z wizerunkiem Józefa Stalina na stacji metra Taganskaja. Moskwa, 15 maja 2025 r. // Fot. Alexander Nemenow / AFP / East News

Odradzanie się kultu Stalina w Rosji nie zaczęło się wczoraj. Pełzło przez wszystkie lata umacniania się putinizmu, nasiliło się po 2012 roku (gdy Putin wrócił na Kreml po krótkiej przerwie technicznej), a zwłaszcza po aneksji Krymu w 2014 roku i przejściu Rosji do polityki konfrontacji. Gra na sentymentach tej części starszego pokolenia, które zachowało czołobitny stosunek do „Ojca Narodów”, uczłowieczanie zbrodniarza, zamykanie ust badaczom zbrodni tyrana, początkowo nieśmiałe, a stopniowo coraz bardziej ostentacyjne stawianie pomników. 

Stalin: najpierw zabalsamowany, potem napiętnowany

Józef Wissarionowicz Dżugaszwili, znany pod pseudonimem Stalin, spoczywa pod murami Kremla na cmentarzu przeznaczonym dla najbardziej zasłużonych dla państwa. Na ten grób w rocznicę śmierci „Ojca Narodów” 5 marca przychodzą tłumy, z roku na rok coraz większe. I zasypują płytę czerwonymi goździkami. Niektórzy przyklękają, biją pokłony.

Zaraz po śmierci w 1953 roku Stalin został umieszczony w mauzoleum na placu Czerwonym obok Lenina. W 1961 roku następca Stalina na stanowisku genseka partii komunistycznej – Nikita Chruszczow – nakazał usunięcie zabalsamowanego ciała tyrana z mauzoleum i pochowanie pod Kremlem. Zaraz po usunięciu Stalina z mauzoleum również w oficjalnej przestrzeni zaczęto zwijać samą postać – i na zbrodnie, i na sukcesy Stalina nałożono swoiste tabu. Obowiązywało ono przez epokę breżniewowskiego zastoju aż do pierestrojki. Lepiej było o nim nie mówić, bo nie bardzo było wiadomo, co i jak. Za Gorbaczowa wyciągnięto z zalecanej i przestrzeganej uprzednio zmarzliny niektóre zbrodnie Stalina, napiętnowano je. Historycy mogli dotrzeć do dokumentów świadczących o zbrodniczym charakterze systemu stalinowskiego. Na rynek trafiło wiele opracowań o epoce. Badania kontynuowano w czasach Borysa Jelcyna. Przeważającą oceną była wtedy ocena negatywna. Na górze i na dole. 

Stalin w rosyjskiej propagandzie: „zdolny menedżer”

W czasach Putina stopniowo zaczęło postępować polerowanie wizerunku dyktatora.

W oficjalnych wypowiedziach Putin potępiał zbrodnie stalinizmu. Jeszcze w 2017 roku podczas odsłonięcia w Moskwie pomnika ofiar represji politycznych mówił: „Tej strasznej przeszłości nie można wymazać z pamięci narodu, a tym bardziej nie ma dla niej żadnego wytłumaczenia”. I nie wolno dopuścić do ich powtórzenia.

Jednocześnie propaganda prowadziła akcję przypominania i doceniania osiągnięć „zdolnego menedżera”, jak nazywano Stalina w publikatorach. Towarzyszyła temu relatywizacja wyrządzonego zła i ocieplanie wizerunku potwora, a także usprawiedliwianie zbrodniczych decyzji. „Kiedy w propagandzie państwowej stosunek dobrego i złego w stalinizmie ocenia się jak 80 do 20 procent, to jest to zielone światło dla powrotu stalinowskich praktyk, między innymi sądzenia i skazywania bez sądu” – zauważał politolog Jewgienij Minczenko już w roku 2013. 

Kapłan kultu Pobiedy

W kolejnych latach tendencja przywracania kultu Stalina w Rosji uległa wzmocnieniu w związku z konstruowaniem przez Putina kultu Pobiedy w wielkiej wojnie ojczyźnianej. Putin uczynił ze zwycięstwa religię państwową, a Stalin stał się w tym kontekście jej naczelnym kapłanem, głównym zwycięzcą.

Przy okazji obchodów Pobiedy Putin odnosi się do zwycięskiego wodza tamtej wojny coraz bardziej przymilnie, np. czyni starania o przywrócenie nazwy Stalingrad „miastu bohaterowi” (w tym roku nazwę Stalingrad nadano na wniosek Putina lotnisku w Wołgogradzie).

Ale znacznie ważniejsze od warstwy symbolicznego uwznioślania dzieła Stalina jest odwoływanie się przez Putina wprost do metod działania, usprawiedliwianie lub zamazywanie zbrodni popełnionych przez Stalina wobec sąsiadów. To temat na oddzielną rozprawę. Teraz wróćmy na stację Taganskaja. 

Biały Stalin w moskiewskim metrze

Pomniki Stalina pojawiły się w ostatnich latach w wielu rosyjskich miastach, m.in. w Samarze czy Wołogdzie. Na ogół to popiersia, fundowane przez lokalne jaczejki komunistów-stalinistów, ustawiane za pozwoleniem miejscowych urzędników, ale nie tylko. W 2023 roku na terytorium memoriału w Miednoje, gdzie spoczywają ofiary zbrodni katyńskiej, ustawiono popiersia Stalina i towarzyszy, którzy podpisali rozkaz stracenia polskich jeńców. Obecnie mamy do czynienia ze zdewastowaniem pomnika ku czci polskich ofiar tej zbrodni. Sztafeta.

15 maja na stacji Taganskaja odsłonięto odrestaurowaną płaskorzeźbę z 1950 roku. Jej centralną postacią jest Józef Stalin. Początkowo była to kompozycja gipsowa, którą po latach zastąpiono bardziej trwałą majoliką. Nosiła ona tytuł „Wdzięczność narodu dla wodza” lub „Stalin i młodzież”. Scenka rodzajowa z lat apogeum kultu: wokół wodza zebrał się tłum rozentuzjazmowanych przedstawicieli narodu, wiwatują, z kwiatami, z dziećmi na rękach, zwróceni twarzą w stronę Słońca. W latach chruszczowowskiej destalinizacji figurę Stalina wymontowano z kompozycji, którą przemianowano na „Świętowanie Pobiedy na placu Czerwonym”, w miejscu Stalina umieszczono portret Lenina, a w 1966 roku całość usunięto.

A teraz znów wstawiono. Pojawienie się towarzysza Stalina na stacji kolejki podziemnej, która codziennie przewozi miliony pasażerów, wzbudziła niejednoznaczne reakcje. Obok kwiatów złożonych przez członków Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej znalazły się wieńce ku czci ofiar represji politycznych. Nazajutrz po odsłonięciu nieznani aktywiści umieścili pod kompozycją cytaty z dawnego Putina: „W okresie stalinowskim był nie tylko kult jednostki, ale masowe zbrodnie wobec narodu” (2009). Protestującą przeciwko ustawieniu figury Stalina w metrze członkinię organizacji „Społeczeństwo. Przyszłość” Sofję Biezmienową zatrzymano do wyjaśnienia. Protest przeciwko instalacji złożył moskiewski oddział partii Jabłoko, ogłoszono zbieranie podpisów pod petycją w sprawie usunięcia płaskorzeźby.

Ale są i tacy, którzy są przywróceniem sylwety wodza wprost oczarowani. W mediach społecznościowych można znaleźć filmik przedstawiający starszego mężczyznę, który podchodzi do Stalina, trzykrotnie czyni prawosławny znak krzyża, następnie klęka i bije pokłony, wreszcie składa czerwone goździki u nóg tyrana.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”