Poradnik kaznodziei

Na wygnaniu w Egipcie, gdzie ze względów politycznych znalazła się Święta Rodzina, Józef usłyszał w końcu od Bożego posłańca: „»Wstań, zabierz Dziecko i Jego matkę, i wracaj do ziemi izraelskiej, bo już pomarli ci, którzy czyhali na życie Dziecka«.
Czyta się kilka minut

A on wstał, zabrał Dziecko i Jego matkę, i przyszedł do ziemi izraelskiej”.

Posłaniec mówi Józefowi, że może wracać spokojnie do ziemi izraelskiej. Herod umarł, a to znaczy, że niebezpieczeństwo ustało. Ale sytuacja nie jest tak dobra, jak by się mogło wydawać. Zgodnie z przysłowiem, że „po dobrym panie lepszy nastanie”, po nowym władcy Judei nie można było się spodziewać niczego lepszego. Czyżby Boży wysłannik aż tak mógł się pomylić? A może kłamał? Czy to nie dziwne? Niekoniecznie – jeśli pamięta się choćby opowiadanie o Jakubie i Ezawie.

Ale jak się mają te opowiadania do święta Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa? Na to pytanie będziemy, autorytatywnie, odpowiadać z ambon przede wszystkim my, kaznodzieje. Niektórzy z nas, z wielkim znawstwem i swadą, zajmą się oczywiście najbardziej intymnymi przejawami rodzinnego, małżeńskiego życia – i pewnie nawet nie zauważą, w którym momencie przekroczą granice nie tylko kompetencji, ale i śmieszności.

Kazanie nie może być propagandą, ideologiczną agitką; ani lekcją, wykładem, popisem krasomówstwa. Nie powinno też być agresywną polemiką czy „pyskówką”. Homilia jest zwierzeniem, wyznaniem – bardzo intymnym, gdyż polega na opowiadaniu o wierze, czyli o miłości. Jest dzieleniem się tym, co mamy najcenniejsze: naszym przeżywaniem życia.

Jeśli tak, to trzeba powiedzieć, że w przypadku życia rodzinnego – a zwłaszcza małżeńskiego – my, żyjący w celibacie duchowni, mamy do powiedzenia niewiele. Owszem, można długo i mądrze mówić o etyce życia małżeńskiego i rodzinnego, o jego moralnych aspektach, można precyzyjnie określać granice, co jest, a co nie jest grzechem powszednim czy ciężkim. Tyle że taka moralistyka i kazuistyka nikogo na duchu nie podniesie: słabego nie umocni, mocnego nie utwierdzi.

Powie ktoś: przecież nie trzeba amputować sobie nogi, żeby być dobrym chirurgiem. To prawda – ale jest również prawdą, że nie można być instruktorem narciarstwa czy pływania, jeśli samemu używa się nart na plecach zamiast na nogach, spacerując tylko z nimi po Krupówkach.

Święto Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa powinno być dniem, w którym kazania głoszą diakoni, żonaci diakoni. Małżeństwo i rodzina to ich domena, powołanie i doświadczenie.

Niestety, gdzie szukać w polskim Kościele diakonów? Tu i ówdzie mówi się nawet, że stali diakoni nie są nam potrzebni, bo mamy wystarczającą liczbę prezbiterów. Owszem; tyle, że w Kościele nie o sprawność w świadczeniu usług chodzi, ale o to, aby sobie nawzajem pomagać w odkrywaniu piękniejszej strony życia. Być może przede wszystkim – małżeńskiego, skoro tyle się mówi o kryzysie rodziny. Któż lepiej potrafi tego dokonać, jeśli nie człowiek, który takie życie zna osobiście?

Wróćmy do opowiadania o śnie Józefa. Nie wiem, czy anioł się pomylił. Ważniejsza jest postawa Józefa, który wraca do Izraela – bo wie, że powinien tam wrócić. Dopiero na miejscu okazuje się, że wrócił za wcześnie. Ale Józef nie załamuje rąk, nie zdaje się na wolę bożą – on szuka wyjścia z tej sytuacji, szuka rozwiązania najlepszego z możliwych. I w końcu je znajduje.

Po czasie się okaże, że właśnie ta decyzja pokrywała się z decyzją Boga: „tak miało się spełnić słowo Proroków”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01/2014