Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pomyśleć śmierć

Pomyśleć śmierć

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Czy mnisi i święci z początków Kościoła mogą czegoś nas nauczyć? Przyglądaliśmy się im w Wielkim Poście. Na koniec spotkanie z dobrym człowiekiem – abbą Agatonem.
Fra Angelico, fragment „Scen z życia Ojców Pustyni”, Galeria Uffizi, Florencja HERITAGE IMAGES / GETTY IMAGES
A

Abba Beniamin przed śmiercią powiedział swoim synom: „To wypełnijcie, a będziecie mogli się zbawić: radujcie się zawsze, módlcie się bezustannie i za wszystko składajcie dzięki”. 
Z apoftegmatów Ojców Pustyni

Kiedyś w rozważaniach rekolekcyjnych ważnym elementem była medytacja na temat śmierci. Zbliżamy się do Niedzieli Zmartwychwstania, temat ostatniego spotkania narzuca się sam. Stajemy przed bramą, wcześniej czy później, wąską i ciasną. Jak przez nią przejść? Jak myśleć o śmierci?

„Opowiadano o abba Agatonie, że starał się wypełniać wszystkie przykazania. Kiedy jechał promem, pierwszy chwytał za wiosło; a kiedy odwiedzali go bracia, od razu po modlitwie brał się do zastawiania dla nich stołu, był bowiem pełen miłości Bożej. Kiedy już umierał, przez trzy dni leżał z oczami otwartymi, wpatrzonymi w jeden punkt; a bracia budzili go i mówili: »Abba...

4481

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Skoro jest zejście z tego świata, to oznacza, że intuicyjnie przewidujemy istnienie świata innego, który jako taki jest. Nawet jest, gdy jest to świat niebytu, jaki forsuje np. koncepcja materialistycznego monizmu-przez jakiś czas pretendująca nawet do miana "opinii naukowej"; koncepcja, wg której egzystencja człowieka jest zredukowana do wymiaru materialnego, a wraz z ustaniem funkcji biologicznych człowieka, następuje także kres jego świadomości i osobowości. Pomijając fakt nieadekwatności pojęcia "materia" w świetle badań fizyki, to jest to koncepcja ze swej istoty absurdalna. Absurd istniejącego niebytu jest trudny do pogodzenia dla prawidłowego intelektu i być może dlatego też, swego czasu w Europie, propagatorzy tej idei realnego braku idei, pozbawiali swoich oponentów organu odpowiedzialnego za funkcje kognitywne-czyli mózgu-czy to przez ścięcie na gilotynie, czy za pomocą strzału w tył głowy; a sami potrzebowali(potrzebują) alkoholowego, narkotykowego lub konsumpcyjnego rauszu dla jako takiego funkcjonowania w społecznym układzie . Argument siły dał podstawę dla nowej(lewicowej) koncepcji Rozumu, pozbawionego osobowości. Absurd koncepcji samoodniesienia i samokreacji rzeczywistości, wstrząsnął podstawami racjonalizmu i cywilizacji-tak w Europie, jak i na świecie i w formie tzw. kulturowego marksizmu, wciąż pokutuje, stając się źródłem zagrożenia-tak dla ludzkiej cywilizacji, jak życia na Ziemi w ogóle. Owe zagrożenia "cywilizacją śmierci" wypływające z absurdalnych koncepcji rzeczywistości, zostały już dostrzeżone i zdiagnozowane( choćby przez św. Jana Pawła II), jednak terapia wydaje się być trudna i pewnie rozłoży się ona i na przyszłe pokolenia. W ramach tej terapii, proponowałbym określenie śmierci jako "zejście", zastąpić słowem "przejście"; a może nawet aramejskim słowem "pascha"-znanym na całym świecie. Oby te święta Triduum Paschalnego(jak i kolejne)przyniosły owoce intelektualnego i moralnego ładu, w naszej rozchwianej barbarzyńskim regresem, cywilizacyjnej wspólnocie

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]