Reklama

Polska zmorą Polski

Polska zmorą Polski

04.12.2017
Czyta się kilka minut
Jedyną wspólną sprawą, która łączy lewaka, prawaka i liberała, jest fatalna ocena Polski, jej elit i rodaków. Czyli: „naród wspaniały, tylko ludzie kulsony”.
PIOTR MAŁECKI / NAPO IMAGES
N

Nie ma narodów zdrowych, są tylko niezdiagnozowane – rzec można, trawestując myśl Zygmunta Freuda. Polaków akurat problem braku diagnozy nie dotyczy, tu każdy jest doktorem narodowej duszy. Któż nie zna melodii miarowych, a w złej godzinie kompulsywnych, narzekań „na to miejsce w środku Europy”? Kto nie nuci czasem prześladującego refrenu, że „największym problemem Polski są Polacy”? Orzeczenie o kondycji ojczyzny i ziomków wydajemy bez specjalnej zachęty i w czym jak w czym, ale w tym się zgadzamy, że polskość dotknięta jest chorobami raczej nieuleczalnymi.

W swojej najnowszej książce Adam Leszczyński podejmuje ów temat samograj. Niepozostawiający złudzeń tytuł – „No dno po prostu jest Polska” – zaczerpnął z wpisu anonimowego internauty (lub internautki – alergia na Polskę jest ponadpłciowa), który ojczyzny nie lubi i choć z Polską jest mu źle, to od narzekania na nią robi mu...

17271

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„ od czasów Norwida Polacy czytają rzadko, a jeśli już, to trzeciorzędnych pisarzy zagranicznych” Odważę się postawić pytanie - dlaczego? Wcale nie twierdzę, że czytamy dużo i to naszych autorów. Mnie do ich czytania skutecznie zniechęciła szkoła średnia. Był wtedy początek lat 80 ubiegłego wieku. Teraz przeglądam kanon lektur i dalej to samo. Z wielką ulgą i uznaniem przyjmuję amatorskie tłumaczenia światowych książek w formie elektronicznej. Nareszcie nie muszę się babrać w tym naszym bagienku. Proszę sobie przypomnieć jak w naszej literaturze przedstawia się człowieka prostego, chłopa, robociarza, posługacza. Ileż autorzy tekstów muszą się namęczyć aby z nich uczynić człekopodobne niedojdy. Bo to nie naród jest do niczego, ale jego elity. Ledwo co, jeden z drugim oderwany od taczki z gnojem, wysiłkiem całej rodziny wysłany do miasta na studia, a już doznaje błogosławionego oświecenia, głównie objawiającego się pogardą dla tego z czego wyszedł. Polak na obczyźnie staje się bardziej przedsiębiorczy, nie dlatego, że zrzuca jakiś balast polskości, po prostu zaczyna funkcjonować w świecie klarowanym normalnymi elitami, gdzie od polityka po urzędnika obowiązują pewne utrwalone, nieprzekraczalne granice. Oto kolejny autor, zbiera się w sobie i traci cenny czas i siły na szperanie i przypominanie nam tego co też jego poprzednicy raczyli o narodzie powiedzieć. A taki mamy naród, jak jego dzieci chowanie. Rozumiem, że w ostatnim stuleciu dość skutecznie przetrzebiono szeregi naszej inteligencji, ale to nie powód aby dzieci uczyli życiowi nieudacznicy, którzy z braku laku na studia pedagogiczne się dostali. Bo taki mamy naród jakim go kształtuje elita. Ulegamy populistycznym elitom, bo takie są, z małymi wyjątkami, które są marginalizowane. Kolaboracja z władzą, nieważne z naszą czy okupacyjną jest wpisana w mentalność inteligencji. Posłużę się przykładem mojej nauczycielki historii, która bardzo gorliwie wypełniała obowiązki krzewienia w nas historycznego człowieka socjalizmu, a gdy ten upadł, z równie wielką gorliwością nauczała historii poprawionej. Pewnie już dzisiaj nie żyje, ale się założę, że byłaby dzisiaj na pierwszej linii „dobrej zmiany” Doświadczyłem masowego nawrócenia elit komunistycznych, Kapłanów kolaborujących z socjalistyczną władzą, którzy raptem wrośli na bohaterów walki o wolną ojczyznę, oczywiście po fakcie …. . Takie mamy po prostu elity, nie ma w nich za grosz optymistycznych wizji, oni nie czują się częścią motłochu, oni są dla jego popychania i ubolewania nad nim. No i masz kolejnego „kapitana dobra rada”. Psychoterapia dla narodu, lekcja wychowania obywatelskiego w ramach jednej lekcji religii, oto rady na poziomie… . Taką właśnie mamy inteligencję. Ona tylko potrafi dobrze radzić jak zmienić naród, nie wpadnie na to, że jest on taki jaki jest i jako małe dziecko trafia do przedszkoli, szkól i tam poddawane jest obróbce przez tak zwaną inteligencję. Tam uczy się go zawiści, kolesiostwa, sknerstwa i nietolerancji. Dzieci rodzą się mądre i dobre, a potem muszą iść do szkoły, tak powiada mój starszy syn i chyba ma rację.

Czyli winni są jacyś "oni". Po kolei: "oportunista" nie czyta książek, bo mu prawie 40 lat temu nie podpasował kanon. Inteligencja nie taka, elity złe, nauczyciele i kapłani konformistyczni, a szkoła ogłupia. No fajnie, frustracje wylane, może czas się zabrać do roboty? Wymówka, że dorosły człowiek nie czyta, bo mu się lektura w szkole nie podobała brzmi jak żart (można równie dobrze nie myć zębów, bo fluor w szkole mi "nie smakował" - to taka sama wymówka). Jak ktoś będzie chciał czytać, to będzie czytał - jak nie, to i wołami nie zaciągniesz. To jest bardziej kwestia tradycji wyniesionych z domu i tego, że nikt nie tworzy mody na czytanie (politycy, dziennikarze czy celebryci jakoś się lekturami nie chwalą, a to oni na codxień kształtują gusta wielu ludzi). Po drugie: konformiści zawsze byli. Obłudnicy, cynich i oportuniści też. Nauczycielka może nie była odważna i bohaterska, a przecież to nie są cechy najważniejsze dla nauczycieli. Inną sprawą jest to, że przez dekady nic się nie robiło aby zwiększyć prestiż tego zawodu. Na inteligencję i elity łatwo narzekać, zresztą robią to wszyscy (na mitycznym Zachodzie też mają z tym problem). Natomiast co do cytatu "dzieci się rodzą mądre i dobre, a potem muszą iść do szkoły" - niby jak? Dzieci są najpierw wychowuwane przez rodziców, więc to jakie będą zależy od nich (nas). W szkole uczą się samodzielnego funkcjonowania w grupie (a domyślnie społeczeństwie) i właśnie tam wychodzi ile tej dobroci i mądrości im przekazaliśmy. No chyba, że chodzi tu o sprytne nawiązanie do poety, to wtedy się zgodzę, że największym szacunkiem powinniśmy darzyć pierwotniaki pantofelki ;) Generalnie: najpierw zajmijmy się własnymi przywarami i własnym złem, a nie zrzucajmy winy na "onych". Tak będzie uczciwiej

No, była nadzieja, że po 28 latach wychodzimy z tego dołka. Niestety na dnie tego dołka siedzi prezes i ciągnie nas do siebie, z powrotem, na dno dołka.

Nigdy za dużo przypominania, że ten 'supernaród' to efekt tysiąca lat chrystianizacji i ewangelizacji. Że wszystkie jego przywary i pożałowania godne wybryki mają swe korzenie w kościele katolickim. A ostatnie kilka dekad historii i przemiana kościelnego nocnego motyla w poczwarkę - to w dużej mierze dzieło najwybitniejszego [według wielu] z Polaków, Karola Wojtyły. Tak więc nam teraz dopomóż Bóg za wstawiennictwem świętego, Ciebie prosimy...

Blisko było do tego abyśmy byli protestantcy. Nie udało się. Blisko było też do tego abyśmy stali się prawosławni, na szczęście nie udało się. Zostaliśmy więc katoliccy. Ale czy mogło być inaczej?!

zresztą w żadnym przypadku i nigdy nie może być - nie istnieją [a przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo] rzeczywistości opcjonalne, bieg historii podlega [stety - niestety] prawom fizyki jak wszystko na tym świecie, a tzw. 'wolna wola' jest jedynie iluzją... ale skoro jest jak jest, warto wiedzieć co jest i skąd się wzięło

Podobne teksty

Ryszard Petru, Paweł Reszka
Anna Dziewit-Meller
Paweł Śpiewak

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]