Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Meta szuka startu

Meta szuka startu

18.06.2018
Czyta się kilka minut
Krytycy polskiej polityki nie chcą już rozdzierać szat nad złym PiS-em. Mierzi ich też jałowa polsko-polska wojna uprawiana przez mainstreamowe media. Pora na zmianę. Dość mdłości i rekonstrukcji historycznych.
ZYGMUNT JANUSZEWSKI
H

Hannah Arendt to jedyna filozofka, którą starają się przeciągnąć na swoją stronę zarówno polscy liberałowie, jak i prawica oraz lewica. Nic dziwnego, bo pisała: „Turbulentne czasy to płodna epoka dla teoretyków państwa. (...) O światowym rozgłosie rewolucji francuskiej zadecydowało ogromne zainteresowanie teoretyczne, jakim obdarzyli ją hojnie uczeni i filozofowie, mimo że rewolucja ta skończyła się totalną przegraną”. Choć myśl Arendt to nie kurek na wietrze, a rząd Prawa i Sprawiedliwości nie jest terrorem jakobińskim, to wyjątkowo liczne próby wyjaśnienia i skontrowania poparcia dla PiS-u windują ten fenomen do rangi najważniejszego zwrotu w potransformacyjnej Polsce. Zanim wybory zweryfikują jego znaczenie, warto sięgnąć do książek mierzących się z rzeczywistością polityczną. Mimo że pokrzepienia jest w nich jak na lekarstwo, teksty te są cennym zapisem samoświadomości elit...

19320

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W temacie "symetryzm" proponuje jeszcze lekturę artykułu Mariusza Janickiego w "Polityce" p. t. "Mit trzeciej siły". Autor stawia sprawę z głowy na nogi, czyli pyta, dlaczego powinnismy zatroszczyć się przede wszystkim o stan państwa zamiast głowić się nad przyczynami wysokich słupków dla samozwańczej grupy, która zgarnęła władze korzystając z ułomności demokratycznych reguł, bezsilnej opozycji, czy jeszcze bardziej bezsilnej ewentualnej "trzeciej siły", która miałaby pogodzić "dwa polskie plemiona". Słusznie autor zauwaza, ze tzw. "trzecia siła" może liczyc w sumie na ok. 30% poparcia społecznego, podczas gdy partie" wspierane przez "dwa plemiona" ciesza się poparciem ok. 70%. Już ta matematyka uzmysławia, ze wszelkie pomysły, co zrobić z Polakami, sa kompletnie jałowe, a więc należy pracować w takiej rzeczywistości, jaka jest. A rzeczywistość jest taka, ze trwa w Polsce konflikt cywilizacyjny i taki wniosek płynie z badan dr-a Gduli, a nie ten, ze PiS ma poparcie we wszystkich środowiskach społecznych. Sorry, ale nie mamy nic wspólnego z fanami PiS-u, którzy zdobyli dyplom na Akademii Świetokrzyskiej, czy w Siedlcach, a ich tatusiowie ledwie umieli się podpisać (casus wielu obecnych decydentów na wysokich stanowiskach z tym najwyższym włącznie). Może socjologicznie należymy do tej samej grupy społecznej zwanej "inteligencja", ale CYWILIZACYJNIE dzieli nas ocean. I o cóż chodzi w tym konflikcie? Zacytuję: "...twierdzenie, że spór PiS z PO jest pozorny, że już nie interesuje większości Polaków, którzy patrzą na tę walkę jak na kuriozum, jest zwyczajnie nieprawdziwe. Zdaje się, że właśnie przeciętni wyborcy lepiej wyczuwają naturę tego konfliktu, dlatego wciąż się weń angażują. Wiedzą, że to nie tylko zwykła partyjna nawalanka, gdzie liczy się to, kto kogo załatwił we wtorek, a kto komu coś zrobił w środę, ale że to zasadniczy i najważniejszy po 1989 r. polityczny podział. Że w powodzi rzeczy małych, śmiesznych i podłych, jakie towarzyszą politycznej codzienności, chodzi jednak o kwestie podstawowe: ustroju państwa, stanu praworządności, konstytucyjnego porządku, wolności obywatelskich, miejsca Polski w Europie, pozostawania w kręgu Zachodu lub Wschodu." Powtórzmy: spór idzie o sprawy pierwszorzędne dla kondycji państwa i nikt rozsądny nie twierdzi, ze racje ma strona A lub strona B. Sa to dwie różne koncepcje, tyle tylko, ze mnie i innym pasuje koncepcja A i robie, co mogę, aby do niej przekonać te osoby, z którymi mam kontakt. Przyznaje, ze powitałabym z zadowoleniem sposoby bardziej efektywne, które w 1926 roku zastosował Józef Piłsudski nie dyskutując, nie pisząc rozpraw i nie zastanawiając się, co tu zrobić, żeby było dobrze:))) https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1752932,1,mit-trzeciej-sily.read

Po przeczytaniu artykułu mam nieodparte wrażenie, że popełniono rytualne samobójstwo. Autorka omawia kilka pozycji z zakresu poruszanego tematu: zauważa, że większość treści jest głównie krytyką stanu rzeczy oraz zauważa brak tezy nt. projektu naprawczego lub jego nad wyraz powierzchowne potraktowanie. Oczekuje konkretów i omówienia kompleksowej wizji. Podsumowując: artykuł jest krytyką krytyki obecnego stanu rzeczy bez sugerowania konkretnych rozwiązań, ale sam również żadnej kompleksowej wizji nie przedstawia. Jeżeli to nie samobój, to przynajmniej pętla nieskończona. Możliwe, że nie przeczytałem ze zrozumieniem, że forma artykułu nie pomieści konkretów. Mimo wszystko nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wiele więcej do dyskusji nie zostało wniesione, jeżeli oceniać tę treść przez pryzmat przedstawiony przez autorkę.

są też wartością

Brakuje mi tu trochę tego, co stoi za ideami, czyli grup interesu - rządzący mają po swojej stronie Kościół i obsypanych pieniędzmi swoich wyborców. Jest tam też spora grupa nowo dorobionych prowincjuszy, którzy sięgaja po władzę oraz pełnej resentymentu "pisowskiej inteligencji", zdeterminowanej, aby IIIRP zdeptać. Żadna z tych grup nie zmieni zdania. Po drugiej stronie mamy jakichś symetrystów, zdezorientowanych mieszczuchów, którzy za rozdawnictwo płacą, głupia młodzież, które wydaje się że to żarty i trzeba głosowac na "Króla" oraz tłumy ludzi pełnych pretensji do IIIRP, że jeszcze nie jest jak w Niemczech. Otrzeźwienie może moim zdaniem przyjść jedynie w wyniku tąpnięcia, gdy mieszczanie zrozumieją, że ich interesy są naruszane, lub jakimś cudem ludzie zrozumienją, że obecne niszczeniu umowy społecznej (łamanie Konstytucji) to samobojstwo. Dziwi mnie też trochę, że we wspomnianych dziełach nie ma ani słowa o niszczeniu samej podstawy życia społecznego. Jaka nowa idea pojawi się w sytuacji, gdy już wszyscy wiedzą, że można instytucje i Konstytucję bezkarnie niszczyć?

jedno uważam jest pewne - nie ma mowy o kolejnej 'grubej kresce'

A raczej cwana zdzira, co najpierw kasuje klienta, a zamiast mu wygodzić, wykręca się niespodziewanym przyjazdem ciotki. Brak zasad, brak reguł, a jakakolwiek moralność, to tylko "teoria". Aż chce się powiedzieć za Księgą Odsłony: "«Upadł, upadł Babilon - stolica. I stała się siedliskiem demonów i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego, i kryjówką wszelkiego ptaka nieczystego i budzącego wstręt, bo winem zapalczywości swojego nierządu napoiła wszystkie narody, i królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi wzbogacili się ogromem jej przepychu»... I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi, którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu, kiedy zobaczą dym jej pożaru... Kupcy tych [towarów], którzy wzbogacili się na niej, staną z daleka ze strachu przed jej katuszami, płacząc i żaląc się, w słowach: "Biada, biada, wielka stolico, odziana w bisior, purpurę i szkarłat... I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy: bo kupcy twoi byli możnowładcami na ziemi, bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody..."/ I jak psy będzie wyć nad twym spustoszeniem, gromada iluminiarzy, pijana obrzydliwością z kielicha twej rozpusty...Oby tylko te głosy lamentu, były choć tak zharmonizowane, jak wycie gromady psów w świetle księżycowej pełni.

...no chyba że do piekła trafi

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]