Polska prezydencja w UE: nie ma klimatu dla klimatu

Bezpieczeństwo to dla Warszawy główny temat rozpoczynającego się właśnie półrocza prezydencji w UE. Klimat, jak w reszcie stolic, schodzi na daleki plan.
Czyta się kilka minut
Minister Andrzej Domański na konferencj Polska Prezydencja w Radzie UE 2025. Warszawa, 19 grudnia 2024 r. //Fot. Filip Naumienko / REPORTER
Minister Andrzej Domański na konferencj Polska Prezydencja w Radzie UE 2025. Warszawa, 19 grudnia 2024 r. //Fot. Filip Naumienko / REPORTER

Rola „uczciwego pośrednika”, jak to określają traktaty, oznacza poszukiwanie obszarów jak najszerszych, legendarnie zgniłych kompromisów, ale zostawia margines swobody w wyborze najważniejszych celów. 

Priorytety podczas polskiej prezydencji w UE

Bezpieczeństwo w tym kontekście to zarówno większa samodzielność militarna, jak też wsparcie Ukrainy wobec spodziewanej zmiany nastawienia USA oraz kontrola granic (a więc gorący kartofel migracji). Pozostaje jeszcze długofalowy problem, co począć wobec dążeń proeuropejskich Kijowa. 27 krajów dzieli się tu na różne grupy o sprzecznych interesach (a w tle jest równoległa struktura NATO). Efekt projektów inicjowanych przez Warszawę będzie zatem mocno niepewny.

Unia Europejska wobec problemów klimatycznych

Z większą dozą pewności można przewidzieć dalsze hamowanie co bardziej ambitnych zamierzeń związanych z klimatem i redukcją emisji. W zeszłym roku z inicjatywy Europejskiej Partii Ludowej (do której należą PO i PSL) rozmontowano kluczowe elementy tzw. Zielonego Ładu dotyczące rolnictwa, odsunięto też w czasie np. przepisy chroniące przed wylesianiem. W lutym Komisja ma przedstawić założenia nowego „Ładu dla czystego przemysłu”, gdzie wiele dotychczasowych „zielonych” celów zostanie przepakowanych w strategie wspierające biznes – to dotyczy np. kulejącej w Europie elektromobilności (miesiąc temu splajtował szwedzki producent baterii do samochodów elektrycznych, który miał podjąć wyzwanie konkurencji z Chinami). Jednak wyznaczonego na 2035 rok zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych raczej nie uda się podważyć. 

Należy się też spodziewać, że Polska wykorzysta swoją pozycję, by wzmocnić głosy wielu krajów domagajacych się odłożenia w czasie tzw. ETS2, czyli systemu handlu emisjami w transporcie i ogrzewaniu, który w obecnej wersji grozi skokowym wzrostem cen, tym razem nie dla przemysłu, ale bezpośrednio dla ludności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Nie ma klimatu dla klimatu