Policja Myśli

Bilingi rozmów telefonicznych, wykazy sms-ów, śledzenie tras przemieszczania się użytkowników komórek, numery identyfikacyjne komputerów w sieci internetowej - w ubiegłym roku polska policja, tajne służby, prokuratury i sądy aż 1,4 mln razy domagały się ujawnienia podobnych danych.
Czyta się kilka minut

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", to liczba nieznana w żadnym kraju UE, na dodatek o 32 proc. wyższa niż w 2009 r. Sejm co prawda ograniczył niedawno dostęp do podsłuchów, ale wymienionych na wstępie metod inwigilacji nie ruszył. Polskie służby, inaczej niż w zachodniej części Europy, nadal pobierają nasze dane o bilingach, śledzą nasze spacery z komórkami, dowiadują się, jakie strony internetowe przeglądamy - bez podania żadnego uzasadnienia. Dzięki temu nasi Oni grzebią w życiu Polaków kilkadziesiąt razy częściej od Onych z Niemiec. Pół biedy, gdyby jeszcze ta infiltracja przekładała się na efekty, ale nie - liderem w wykrywalności przestępstw to my nie jesteśmy.

Generalnie wyznaję zasadę, że władza to smutna konieczność (spójrzcie na polityków, których wybieramy: chcielibyście się z nimi przyjaźnić?) i powinno jej być tylko tyle, ile to niezbędne. Władza nie jest z natury dobra i zawsze chce nas kontrolować bardziej. Dlatego nie możemy pozwolić, by normą stało się, że służby grzebią bezkarnie w naszym życiu prywatnym. Ktoś powie: "uczciwy człowiek nie ma nic do ukrycia". OK, ale przed Bogiem. Inaczej możemy dojść do wniosku, że nie istnieje nic złego w tym, by zamontować w naszych domach kamery i badać naszą moralność oraz prawomyślność on-line. Stwórzmy od razu kolejną służbę. Nazwy nie trzeba daleko szukać, wystarczy zajrzeć do "1984" Orwella - to Policja Myśli z Ministerstwa Miłości.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2011