Pół życia za kratami. Gdzie jest Dawit Isaak, najdłużej więziony dziennikarz na świecie

Dawit Isaak przebywa w niewoli już prawie ćwierć wieku, choć żaden sąd nie skazał go za żadną zbrodnię. Erytrejczyk ze szwedzkim paszportem jest najdłużej współcześnie więzionym dziennikarzem. Nie ma nawet pewności, czy nadal żyje.
Czyta się kilka minut
Zdjęcie Dawita Issaka, uwięzionego dziennikarza, w telefonie komórkowym jego córki Bethlehem Isaak // Fot. Eva Tedesjo / AFP / East News
Zdjęcie Dawita Issaka, uwięzionego dziennikarza, w telefonie komórkowym jego córki Bethlehem Isaak // Fot. Eva Tedesjo / AFP / East News

Jeśli żyje, to pod koniec października obchodził 60. urodziny. Kiedy przychodził na świat, w jego ojczyźnie, Erytrei, toczyła się wojna. Położona w Rogu Afryki, między brzegami Morza Czerwonego a górami Wyżyny Abisyńskiej, to wchodziła w skład cesarstwa Etiopii, to pozostawała prowincją Egiptu lub imperium Osmanów. Pod koniec XIX stulecia została podbita przez Włochy. To z Erytrei wojska Benito Mussoliniego próbowały potem podbić Etiopię i wcielić ją wraz z Erytreą i Somalią do Włoskiej Afryki Wschodniej.

Dlaczego Dawit Isaak opuścił z Erytreę

Po II wojnie światowej i przegranej faszystowskich Włoch, ONZ znów powierzyła Erytreę Etiopii – pod warunkiem jednak, że jako prowincja będzie cieszyć się szeroką autonomią, mieć własny parlament i rząd. Etiopski cesarz Hajle Sellasje na wszystko się zgodził, ale ani myślał dotrzymywać słowa. W 1962 roku anektował Erytreę i uczynił ją zwyczajną prowincją swojego królestwa. Erytrejczycy poczuli się zdradzeni, podnieśli bunt. Wkroczyło etiopskie wojsko i w Erytrei wybuchła brutalna, krwawa wojna, która miała trwać długie trzydzieści lat.

Dawit Isaak był dwudziestolatkiem, gdy postanowił uciekać przed wojną. W tym wieku mógł zostać uznany za wroga przez etiopskich żołnierzy, a przez erytrejskich partyzantów, walecznych, ale także bezlitosnych, za doskonały materiał na rekruta. A Dawit Issak nie zgadzał się z niesprawiedliwością, jaka spotykała jego rodaków ze strony Etiopczyków, ale swojemu sprzeciwowi wolał dawać wyraz piórem, a nie karabinem.

Obywatel szwedzki

Zachęcony przez krewnych i przyjaciół, którzy przed nim wyjechali z ogarniętego wojną i tyranią kraju, postanowił szukać schronienia i lepszego życia w Europie, w położonej na samej jej północy Szwecji.

Pod koniec XX stulecia zamożna Skandynawia uchodziła za raj dla banitów z Południa, ubogiego i nękanego wojnami oraz dyktaturami. Szwedzi, oni zwłaszcza, ale także jeszcze bogatsi Norwegowie, Duńczycy, a nawet Islandczycy i Finowie, wierni chrześcijańskiemu przykazaniu solidarności z bliźnimi, dzielili się swoim dostatkiem i pokojem z nieszczęśnikami, dla których los nie okazał się aż tak łaskawy. Łożyli na dobroczynność, wspierali ruchy wyzwoleńcze i walczące o sprawiedliwość, a także chętnie przyjmowali w swoich krajach uciekinierów. Udzielali im gościny i otaczali hojną opieką, wierząc, że po jakimś czasie przybysze staną się dobrymi sąsiadami i Skandynawami. Imiennik Dawita Isaaka, Alexander Isak, syn erytrejskich uciekinierów, jest dziś reprezentantem Szwecji i jednym z jej najlepszych piłkarzy.

Dawit Isaak, który w 1985 roku przyjechał do Szwecji szukać ratunku zarówno przed wojną, jak tyranią, bez kłopotów otrzymał polityczny azyl, a po pięciu latach także szwedzkie obywatelstwo.

Powrót do niepodległej Erytrei

Trzydziestoletnia wojna erytrejska skończyła się niespodziewanie. W trwającej od pół wieku globalnej „zimnej wojnie” Zachód pokonał Wschód, upadł komunizm, a w 1991 roku rozpadł się Związek Sowiecki, najważniejszy mecenas etiopskich władz. Oficerowie, którzy w 1974 roku obalili cesarza Hajle Sellasje (w następnym roku go zgładzili) i obalili monarchię, stracili dobrodziejów i opiekunów. Pozbawieni wsparcia, nie byli już dłużej w stanie stawiać czoła partyzanckiemu przymierzu Erytrejczyków, do których przystali ich sąsiedzi, powstańcy z północnej prowincji Tigraj. Erytrejczycy walczyli o niepodległość swojego kraju, Tigrajczycy – o władzę w Addis Abebie.

Wiosną 1991 roku, na ponad pół roku przed oficjalnym rozwiązaniem Związku Sowieckiego, partyzanci zajęli Erytreę, a w maju stanęli u bram Addis Abeby. „Czerwony negus” pułkownik Mengistu Hajle Mariam uciekł z kraju. Zwycięscy Tigrajczycy przejęli rządy w Etiopii, a w podzięce za wspólną walkę zgodzili się, by ich towarzysze broni z Erytrei przeprowadzili secesję. Dla Etiopii oznaczało to utratę dostępu do morza, ale nowi przywódcy z Addis Abeby nie mieli innego wyjścia. Nie daliby rady silniejszym partyzantom z Erytrei. Wierzyli też, że niedawne braterstwo broni zapewni przyszłe dobre sąsiedztwo i zgodną współpracę (przeliczyli się, bo jeszcze przed końcem stulecia Etiopia i Erytrea stoczyły nową wojnę graniczną i stały się swoimi najzawziętszymi wrogami).

W maju 1993 roku Erytrea ogłosiła niepodległość, a Afryka tę niepodległość uznała. Był to pierwszy taki przypadek w niepodległej Afryce, która podzielona sztucznymi, postkolonialnymi miedzami, nie chciała słuchać o żadnych secesjach ani rewizjach granic. Po raz drugi zgodziła się na rozpad któregoś z afrykańskich państw dopiero w 2011 roku, gdy po półwiecznej wojnie od Sudanu odłączyło się jego południe i proklamowało niepodległość jako Sudan Południowy. Najmłodsze z afrykańskich państw okazało się fatalnym i na kolejny eksperyment z secesją, choćby Somalilandu od Somalii, Afryka zgodzić się już nie chce.

Na wieść o narodzinach Erytrei, wojenni uciekinierzy zaczęli wracać do ojczyzny. Z Göteborga, gdzie wiódł swoje szwedzkie życie, wrócił też Dawit Isaak. W Erytrei ożenił się, założył rodzinę, dochował trójki dzieci. Zafascynowany od młodych lat historią i polityką, zaczął pracować jako dziennikarz, a w 1997 roku wraz z kilkoma kolegami założył pierwszą w dziejach Erytrei niezależną gazetę „Setit”. Szybko stał się też jednym z jej szefów i współwłaścicieli. Uznał, że zabiegając o wolność słowa, wniesie swój wkład w budowę niepodległego państwa, o które nie chciał bić się w partyzantce.

Przeciwko dyktaturze Isaiasa Afewerkiego

Ale naczelny komendant partyzantów Isaias Afewerki, który po zwycięstwie ogłosił się prezydentem (i pozostaje nim do dziś) inaczej rozumiał pojęcie wolności. Niepodległą Erytreę, o którą pół życia walczył, nadal traktował jak partyzanckie obozowisko, w którym życie toczy się na rozkaz, a dyscyplina i posłuszeństwo są najważniejszymi powinnościami.

Poza plebiscytem niepodległościowym z 1993 roku nie pozwolił już na żadne inne wolne wybory, a jedyną dozwoloną partią polityczną w kraju pozostaje dawna partyzantka. Wprowadził za to obowiązek powszechnej i bezterminowej (może ona trwać do 70-tki, a statystyczny Erytrejczyk nie dożywa 60-tki) służby wojskowej. Można do niej powołać każdego mężczyznę, który skończył 17 lat, i każdą niezamężną kobietę. Rekruci służbę mogą odbywać w wojsku, ale mogą też zostać skierowani bezterminowo do dowolnej pracy w dowolnym miejscu kraju (według rewizorów z ONZ oznacza to w praktyce pracę niewolniczą). 

Tylko osoby, które odsłużyły wojsko lub przymusową pracę, mogą ubiegać się o zgodę na wyjazd z kraju. W rezultacie ludzie wymykają się z Erytrei nielegalnie, przez „zieloną granicę”, do Sudanu, Etiopii lub przez Morze Czerwone na półwysep Arabski, a stamtąd dalej, do Europy. Szacuje się, że od 1993 roku, gdy Erytrea ogłosiła niepodległość, uciekła z niej jedna dziesiąta sześciomilionowej ludności kraju. Mniej więcej tyle samo uciekło, gdy w kraju toczyła się wojna o wolność.

Swoją wolność Dawit Isaak stracił jesienią 2001 roku. Jego gazeta „Setit” naraziła się Afewerkiemu artykułami i listami otwartymi do prezydenta, w których domagała się wolnych wyborów, przestrzegania konstytucji i demokratycznych swobód. Latem 2001 roku pisała też, że na dworze Afewerkiego toczy się frakcyjna wojna podjazdowa między zwolennikami i przeciwnikami reform, oraz że prezydent trzyma z tymi drugimi.

Dwudziestego trzeciego września 2001 roku Dawit Isaak został aresztowany we własnym domu (rok wcześniej odesłał żonę i dzieci do Szwecji) w stołecznej Asmarze i odtąd więcej go nie widziano. Razem z nim tego dnia aresztowanych zostało też jedenastu polityków, w tym ministrów i posłów, opowiadających się za reformami, oraz dziesięciu innych niezależnych dziennikarzy. Powołując się na „względy bezpieczeństwa narodowego”, władze zamknęły też redakcję „Setit” i odtąd w Erytrei, jako jedynej w całej Afryce, nie działa już żadna niezależna gazeta, żadna niezależna stacja telewizyjna ani rozgłośnia radiowa („Setit” działa dalej, ale wśród erytrejskiej diaspory w Teksasie).

Gdzie jest Dawit Isaak?

Erytrejskie władze uważają Dawita Isaaka za zdrajcę. Nie oskarżyły go jednak o żadną zbrodnię, nigdy nie stanął przed żadnym sądem ani trybunałem, nigdy nie został skazany. A jednak od prawie ćwierć wieku przebywa w niewoli, bez prawa do adwokata, opieki konsularnej (jest szwedzkim obywatelem), ani kontaktu z rodziną. 

Rząd z Asmary odmawia jakichkolwiek o nim informacji. Nie ma pewności, gdzie jest więziony, czy nie choruje, ani nawet czy żyje. Wśród erytrejskiej diaspory panuje opinia, że większość z tych, z którymi we wrześniu 2001 roku został aresztowany, już umarła. Pogłoski o jego śmierci pojawiały się wiele razy, ostatnio w jego urodziny, pod koniec października 2011 roku, i ponownie w kwietniu 2012 roku.

Wiosną 2002 roku mówiono, że w więzieniu został poddany torturom, po których trafił do szpitala. W listopadzie 2005 roku został uwolniony i przewieziony do szpitala, ale po zaledwie dwóch dniach prosto ze szpitalnej sali zabrano go do innego więzienia. W maju 2013 roku szwedzka gazeta „Expressen”, powołując się na wypowiedź pewnego więziennego strażnika z Asmary, podała, że Dawit Isaak żyje i ma się dobrze. Przedstawiciele ONZ także zapewniają, że we wrześniu 2020 roku Isaak żył na pewno. W śmierć ojca nie wierzy też jego córka, Betlehem. „Wiemy, że żyje. Mamy swoje źródła informacji, które nam to mówią, a my im wierzymy” – powiedziała w rozmowie ze szwedzkimi gazetami.

Betlehem jest dziennikarką, jak ojciec. W listopadzie 2024 roku odebrała w jego imieniu Nagrodę Edelstama, przyznawaną ludziom szczególnie zasłużonym sprawie obywatelskich swobód, wolności słowa i praw człowieka. Nagroda nosi imię byłego szwedzkiego dyplomaty Haralda Edelstama (1913-89), który jako ambasador w Chile podczas zamachu i dyktatury Augusto Pinocheta pomógł tysiącom osób uniknąć prześladowań ze strony junty i uzyskać azyl polityczny w Szwecji. Przewodnicząca kapituły (wchodzą do niej m.in. Pokojowa Noblistka Szirin Ebadi z Iranu, Fatsou Bensouda, b. prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego i hiszpański sędzia Baltasar Garzon, który w 1998 roku doprowadził do aresztowania Pinocheta), wnuczka Edelstama, Caroline, podkreślała niezwykłe męstwo Dawita Isaaka i jego oddanie sprawie wolności słowa.

Amnesty International uważa Dawita Isaaka za „więźnia sumienia”, a Reporterzy bez Granic – za najdłużej współcześnie więzionego dziennikarza. Działacze praw człowieka z ONZ, a także władze Szwecji domagają się od Erytrei, by go niezwłocznie wypuściła z niewoli.

Erytrejski prezydent Isaias Aferworki, dobiegający już osiemdziesiątki, nie przejmuje się jednak ani prośbami, ani groźbami. Niechętnie odpowiada też na pytania dziennikarzy i prawie się z nimi nie spotyka. „Nie postawimy go przed żadnym sądem, ani go nie uwolnimy. Wiemy jak sobie radzić z takimi jak on” – oznajmił w jednym z nielicznych wywiadów, jakich udzielił. – „Szwecja nic mnie nie obchodzi. Nie ma tu nic do gadania”.
 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”