Podejrzana pamięć

Na mocy decyzji prokuratora generalnego IPN prowadzi postępowanie karne przeciwko Lechowi Wałęsie ws. fałszywych zeznań – chodzi o sytuację, gdy zaprzeczał on, by dokumenty z tzw. szafy Kiszczaka, sygnowane przez TW „Bolka”, wyszły spod jego ręki.
Czyta się kilka minut

To małoduszne dręczenie człowieka, który osaczony reaguje często niefortunnymi, szkodliwymi dla siebie wypowiedziami, i może o to właśnie chodzi. Zważywszy na dość szeroki konsensus historyków co do faktycznego uwikłania Wałęsy we wczesnych latach 70., działania prokuratury żadnego pożytku poznawczego nie przyniosą ani też nie umocnią społecznego poczucia sprawiedliwości – największą zadrą w naszej zbiorowej pamięci jest bowiem trudność z właściwym docenieniem postaci Wałęsy w jego dziejowej wielkości lat 80. i godnych potępienia epizodach manipulacji własnym życiorysem z okresu prezydentury. Nie o prawdę i pojednanie z historią tu chodzi, lecz o kampanię przejęcia solidarnościowej legendy Wałęsy na rzecz Lecha Kaczyńskiego. Eksprzewodniczący Solidarności Janusz Śniadek deklarował niedawno wprost, że ten drugi Lech miał większe zasługi dla „S”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2017