Po owocach ich poznacie

Niedawno robiliśmy remont łazienek w naszym klasztorze. Zatrudniliśmy firmę kierowaną przez człowieka, który wzbudzał zaufanie. Wkrótce zaczęły się kłopoty. Fachowcy podczas remontu wypalali więcej papierosów niż kładli kafelków, a resztki zaprawy murarskiej wraz ze szpachelką wylali do sedesu. Efekt ich działań był przerażający. Fatalnie zestawiona kolorystyka płytek, niechlujne fugowanie, przeciekające kabiny prysznicowe, krawędzie zabezpieczone silikonem w taki sposób, jakby pięcioletnie dziecko bawiło się plasteliną. Przypomniał się nam peerelowski socjalizm.
Czyta się kilka minut

---ramka 341266|prawo|1---W tym samym czasie panowie Józef i Andrzej zajęli się remontem przeciekającego balkonu. Przyjemnie było patrzeć, jak pojawiają się kolejne warstwy: najpierw unigrunt, potem folia izolacyjna, klej, równiutko kładzione płytki, dobrane kolorystycznie fugowanie, starannie wykończone krawędzie, wreszcie rynny. Patrząc na sposób ich działania, byliśmy przekonani, że św. Józef lepiej by tego nie zrobił.

Po owocach pracy można poznać wnętrze człowieka. Co prawda Pan Jezus mówił, że z najwspanialszych budowli nie zostanie kamień na kamieniu, ale jestem pewien, że z każdego dzieła przetrwa to, co niewidzialne dla oczu. Przeminą mury i maszyny, wyprodukowane luksusy i stworzone arcydzieła, napisane artykuły i wygłoszone wykłady, ugotowane obiady i posprzątane mieszkania, ale włożona w nie miłość zostanie. To ona zszywa najzwyklejsze czynności z królestwem niebieskim. Dzień ostateczny oczyści każde dzieło z pychy, z chorobliwego perfekcjonizmu, z bałwochwalczej pogoni za sławą, znaczeniem czy pieniędzmi, ale to, które było pokornym darem dla Boga lub bliźniego, zabłyśnie w świetle “słońca sprawiedliwości".

Zapewne jesteś człowiekiem, który codziennie wykonuje swoje obowiązki, ale może zapomniałeś, że są one drogą do świętości. Może wręcz masz wrażenie, że przeszkadzają ci one we wzrastaniu ku Bogu. Zauważ jednak, że praca jest udziałem w stwórczym dziele Boga i naśladowaniem Jezusa, który przez wiele lat był cieślą w Nazarecie. Praca pozwala rezygnować z siebie, a kierować się ku bliźniemu. Może być darem składanym drugiemu. W tej perspektywie rezygnowanie z przyjemności, przekraczanie zmęczenia czy lenistwa, dbałość o szczegóły oznaczają wewnętrzne uświęcenie. Praca mojego szwagra, który od rana do nocy zarabia na utrzymanie sześciu synów, czy zmęczenie mojej siostry, która codziennie ujarzmia żywiołowość chłopaków oraz dba o ich jedzenie, ubranie i wychowanie, bardziej kojarzy mi się ze świętością niż życie dominikanina, który po dwóch godzinach spowiedzi jest tak zmęczony, że na pół dnia znika w swojej celi i nie odpowiada na najpilniejsze nawet wezwanie.

“Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli".

---ramka 341265|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2004