Po dwóch stronach milczenia

Niejednokrotnie rozmawiałem z ludźmi, w których małżeństwie doszło do zdrady. Zarówno z tymi, którzy się jej dopuścili, jak i z tymi, którzy zostali zdradzeni. Ci ostatni noszą w sobie ranę zawiedzionej miłości, niezrozumienia, dlaczego do tego doszło, a także upartą niezgodę na fakt oddalania się ukochanego. Czasem ból przeradza się w złość, agresję, nienawiść. Ci zaś, którzy zdradzili, jeśli żałują swego czynu, pełni są wstydu, chęci wytłumaczenia, naprawienia krzywdy, złości na samego siebie. Trudno opisać ból i emocje, które wiążą się z taką sytuacją. Łatwo wyobrazić sobie twarde słowa, które niszczą.
Czyta się kilka minut

---ramka 343046|prawo|1---Warto, byś miał w pamięci sytuację zdrady małżeńskiej, gdy czytasz krótkie zdania o tym, jak to było z narodzeniem Jezusa. Gdy Maryja usłyszała zwiastowanie anioła, pobiegła pomóc Elżbiecie, będącej w stanie błogosławionym. W którymś jednak momencie zaczęła rozważać, co powie Józefowi. Była mu poślubiona, kochała go, pewnie marzyli o gromadce dzieci. Miała mu powiedzieć, że poczęła z Ducha Świętego, że będzie matką Boga? To się przecież ani w słowach, ani w głowie nie mieści. Wiedziała, że gdyby zaczęła tłumaczyć, mogłaby sprowokować go do ostrych słów, do wyrzucenia z siebie bólu, oskarżenia jej o zdradę. Pozostało ufać, że Ten, który ją powołał, również ją ocali. Może liczyła na to, że Duch Święty oświeci narzeczonego, który sam rozpozna sytuację? Nic takiego jednak nie następowało, mimo że ciąża była coraz bardziej widoczna. Milczenie, w którym trwała Maryja, musiało być dla niej wielkim ciężarem.

W tym czasie Józef zmagał się z ciemnością. Czuł się zapewne zdradzony i oszukany. Nie był w stanie usprawiedliwić Maryi. Co myślał? Że pokochała innego? Jeśli tak, to dlaczego mu nie powiedziała? Został zdradzony? Po co zatem łudziła go wizją wspólnego życia? Być może chciał zapytać, zrozumieć, usłyszeć słowa, które ukoją ból. Nie domagał się jednak tłumaczenia, pozostawał samotny i bezbronny wobec czarnych myśli. Milczał, bo gdyby zaczął mówić, mógłby zranić Maryję. Mimo wszystko nie przestał kochać. Nie szukał swego. W końcu postanowił ją potajemnie oddalić, by nie narazić jej na zniesławienie.

Maryja i Józef stanęli po dwóch stronach nieziemskiego wydarzenia, którego nie potrafili zrozumieć. Przeżywali swój adwent, czekając na światło, które rozproszy ciemności wokół nich. Dzięki milczeniu ocalili to, co najważniejsze.

Nie twierdzę, że milczenie jest najlepszym sposobem rozwiązywania konfliktów. Tym bardziej nie chcę powiedzieć, że należy milczeć w obliczu zdrady. Milczenie może być jednak wyrazem miłości. Gdy ktoś Cię niesłusznie oskarży, gdy wiesz, że ludzie za Twoimi plecami przypisują Ci czyny i intencje, z którymi nie masz nic wspólnego, pozostaje Ci milczenie. Gdy widzisz, że wina osoby kochanej jest ewidentna, a Ty nie chcesz oskarżać, pozostaje Ci milczenie. Skazujesz się na adwent, otwierasz się na Światło, które rozproszy mrok Twojego serca.

---ramka 343045|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2004