Piękni ludzie

„Wiecie, czego ja się naprawdę boję? Że my, Polacy, znów to wszystko schrzanimy” – mówi „Gazecie Wyborczej”. Władysław Bartoszewski skończył właśnie 93 lata. I wydał kolejną książkę.
Czyta się kilka minut

To piąty tom zbierający sylwetki ludzi, których autorowi dane było spotkać na dosyć urozmaiconej drodze życia. „Środowisko naturalne” obejmuje lata młodości, wojenną konspirację, pobyt w Auschwitz, „Żegotę” i Powstanie Warszawskie. „Pod prąd” – pracę w „Gazecie Ludowej” mikołajczykowskiego PSL-u i stalinowskie więzienie. „Wiosna jesienią” – czasy Października ’56. „Bóg, honor, obczyzna” to portrety przyjaciół z londyńskiej emigracji i z Izraela. „Kryptonim »Bonza«” (nazwa operacji rozpoznawczej Służby Bezpieczeństwa) uzupełnia książki wcześniejsze o kolejne postacie, szczególnie ważne dla polskiej kultury.
„Tygodnik Powszechny”, z którym Bartoszewski od 1957 r. współpracował i do którego redakcji przez kilka dziesięcioleci należał, jest w tej galerii obecny wielokrotnie. W tomie drugim pojawia się Kazimierz Zenon Skierski, zapomniany pisarz i publicysta „TP” z lat tużpowojennych. W tomie trzecim – Jerzy Turowicz, Stefan Kisielewski, Paweł Jasienica, ks. Andrzej Bardecki i Mieczysław Pszon. Tom czwarty otwiera wspomnienie o Krzysztofie Kozłowskim, zamyka – Antoni Słonimski, w ostatnich latach życia felietonista naszego pisma. Pierwszą postacią w książce teraz wydanej jest Marek Skwarnicki (1930–2013), którego Bartoszewski poznał w Bibliotece Narodowej w 1955 r., trzecią – Jan Józef Szczepański (1919–2003). „Siła opowieści Szczepańskiego brała się z koncentracji na szczególe; to był jego świat, przeżyty i przyswojony” – pisze Bartoszewski o swojej lekturze sławnego opowiadania „Buty”, które zdążył przeczytać w „TP” między kolejnymi pobytami w więzieniu. A kogo jeszcze tu znajdziemy? Zbigniewa Raszewskiego, świetnego teatrologa; Kazimierza Wierzyńskiego, Artura Międzyrzeckiego, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i Leszka Kołakowskiego; kompozytora Władysława Szpilmana; Marię Hochberg-Mariańską, działaczkę krakowskiej Żegoty; ks. Tadeusza Kirschkego i Andrzeja Pomiana z Wolnej Europy; Bolesława Wierzbiańskiego, szefa nowojorskiego „Nowego Dziennika”; Szymona Wiesenthala. No i Jana Nowaka-Jeziorańskiego, który tom zamyka, ale jest postacią kluczową.
„Wiecie, co teraz jest dla mnie najważniejsze? – mówi w cytowanej już rozmowie z Aleksandrą Klich i Jarosławem Kurskim. – To, że bez cenzury piszę książki o ludziach. O różnych ludziach, którzy byli dla Polski i dla mnie ważni. (...) Pisanie tych książek to moja prywatna formuła szukania polskiej wspólnoty”. Czekam na następny tom – i ad multos annos! ©℗

Władysław Bartoszewski, „Michał Komar Kryptonim „Bonza”. Życie jednoznacznie podwójne”, Dom Wydawniczy PWN, Warszawa 2015, ss. 272, seria „Na dwa głosy”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2015