Pięćdziesiąt metrów

Na nagraniach dokumentujących loty do Smoleńska 10 kwietnia 2010 r. nie ma pozwolenia na zejście do 50 metrów: nie dostał go prezydencki tupolew, ani jak-40, który wiózł dziennikarzy, ani rosyjski ił-76.
Czyta się kilka minut

Tak wynika z analiz zrobionych przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna.

Pozwolenie na zejście na 50 metrów miało być dowodem, że rosyjscy kontrolerzy wciągali Polaków w pułapkę. Taką komendę mieli słyszeć dwaj członkowie załogi jaka. Tyle że nie ma jej w nagraniach: ani z wieży, ani z tupolewa. W nagraniach z jaka-40 być jej nie może, bo dowódca załogi kazał wyłączyć magnetofon prawie 40 minut przed tym, gdy tupolew pojawił się nad lotniskiem (chciał oszczędzać akumulatory). Na rejestratorze jaka (jedynym, do którego Rosjanie nie mieli dostępu) nagrał się za to proces lądowania tego samolotu. Uwagę przyciąga ponadtrzyminutowe milczenie załogi w kluczowym momencie i brak reakcji na komendy z wieży: „Wyżej” i „Odejście na drugi krąg”. Piloci odzywają się dopiero, gdy jak szczęśliwie wylądował.

To ważne, bo prokuratura zamówiła ekspertyzę nagrań z jaka-40 nie w związku z katastrofą tupolewa, ale na potrzeby innego śledztwa. Chodzi o „sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym” poprzez wykonywanie przez jaka manewru lądowania na lotnisku Siewiernyj „poniżej warunków minimalnych i w sytuacji braku zgody kontroli naziemnej”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2015