Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Partia stadionów i estakad

Partia stadionów i estakad

05.11.2018
Czyta się kilka minut
Samorządy nie uniknęły polaryzacji politycznej. Ale miastami rządzi tak naprawdę jedna i ta sama ponadpartyjna logika, którą widać przy podziale budżetów.
Krakowscy urzędnicy testują nową trasę rowerową, Kraków 2015 r. JAKUB OCIEPA / AGENCJA GAZETA
M

Miasta przyciągają inwestycje, budują drogi dla rowerów, dbają o przestrzenie publiczne. Walczą ze smogiem, zależy im na kulturze, a sformułowanie „jakość życia” odmieniają przez wszystkie przypadki. Przynajmniej tak nam mówią samorządowcy. Ale pieniądze przez nich wydawane mówią coś innego.

Teoretycznie nie ma tu żadnych niejasności. Budżet każdego miasta jest jawny, zdarza się nawet, że przystępnie pokazany na stronie internetowej. Wydatki są podawane do wiadomości publicznej, media informują w poniedziałek, że kanalizacja na Cichej pochłonęła 34 mln złotych, we wtorek, że budowa dwóch boisk 4 mln, a w środę, że na budżet obywatelski poszedł okrągły milion. Tyle że te kwoty właściwie nic nam nie mówią. We wtorek już nie pamiętamy kwoty z poniedziałku, mało kto potrafi te wydatki porównać i ze sobą zestawić.

Informacji o pieniądzach mamy dużo, ale o tym, na co są...

15382

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bardzo dobrze napisane. W tekście pojawia się nazwisko Janette Sadik-Khan, zatem warto przytoczyć tu książkę w której opisuje ona swoja doświadczenia jako komisarz ds. transportu miasta Nowy Jork: "Walka o ulice". Książkę podsumowuje myśl, że jeśli coś jest możliwe w NYC, to jest możliwe wszędzie. Na co zatem czekamy?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]