Reklama

Panie, do kogo pójdziemy?

Panie, do kogo pójdziemy?

15.08.2015
Czyta się kilka minut
Jan Ewangelista mówi, że wielu uczniów Jezusa, zgorszonych Jego nauką, a jeszcze bardziej postępowaniem, opuściło Go.
N

Nie wiemy, czy Jezus próbował zatrzymywać odchodzących. Choć pewnie tak, skoro powiedział, że to, czym teraz się gorszą, w porównaniu z tym, co jeszcze ich spotka, jest niczym. Dzisiaj wiemy, że to zgorszenie wcale nie musiało być czymś złym. Przeciwnie – podpowiadało rozwiązanie. Przygotowywało uczniów na przeżycia związane z haniebną śmiercią Mistrza na krzyżu.

Mówił też Jezus, że nie można zrozumieć znaków, czyli cudów, jeśli się ktoś zatrzyma tylko na ich widowiskowej, nadzwyczajnej formie. Cud, jego znaczenie, treść, można odczytać tylko wtedy, gdy już się wierzy Jezusowi. Gdy już się Jezusowi zaufało lub gdy zaczyna się przypuszczać, że jest On prawdomówny i rzeczywiście mówi o Bogu prawdę.

Odchodzących Jezus jednak nie potępia. Szanuje ich decyzję. Nikogo nie próbuje na siłę przy sobie zatrzymać. Pozostających pyta: „Czy i wy chcecie odejść?”. Na co Piotr...

3012

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie wszyscy... Prawo zabrania! Ale prawo to rzecz zmienna; jedynie miłość Boża jest niezmienna i wieczna." W ostatniej godzinie oddaje wszystko co ma prawdziwie, siebie samego. Wszystko dotąd co czynił,Kim był, o czym nauczał jest całkowicie naszą własnością,bez granic. On nalezy do nas. Bóg poprzez słowo wcielone jest moim, najbardziej moim, tak bliskim jak tylko można to sobie wyobrazić. Nic nas nie dzieli, absolutnie żadna granica. Wystarczy powiedzieć: 'Pragnę'. Wyrazić swoje pragnienie w absolutnej wolności darowania także siebie. Nie tylko On nam się daje, także ja/Ty ofiaruję się w owej komunii. Cóż taka ofiara może znaczyć? i Czy Bóg może jej nie przyjąć oto jest pytanie. Czy może zamknąć się w sobie Ten, który jest absolutną wolnością i nieograniczonością, wszystkim we wszystkim?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]