Pamiętliwy Bóg

Czyta się kilka minut

Słuchajcie tego wy, którzy depczecie ubogiego i niszczycie biednych ziemi – czytamy w Księdze Amosa – którzy mówicie: »Kiedy minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże? Kiedy minie szabat, byśmy mogli sprzedawać pszenicę zmniejszając efę i powiększać sykla fałszując wagę? Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów i sprzedawać plewy pszeniczne«. Przysiągł Pan na chwałę Jakuba: »Nigdy nie zapomnę żadnego z ich uczynków«”. Brzmi groźnie, ale Bóg zawsze stoi pośród ofiar. Biblia nazywa ich sprawiedliwymi i błogosławionymi, czyli – szczęśliwymi. To oni nie godzą się na zamykanie Boga w świątyni i ograniczanie Jego działania do praktyk religijnych.

Według Amosa Bóg nie wyzbył się odpowiedzialności za świat i nie pozostawił go na łaskę i niełaskę ludzi. Przeciwnie, uzależniając pośmiertny los człowieka od jego doczesnych poczynań, zmusza do działania. W Apokalipsie czytamy: „Błogosławieni, którzy w Panu umierają – już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny”. Do królestwa Bożego się nie odchodzi, ale się w nie wrasta.

„Nigdy nie zapomnę żadnego z ich uczynków” – mówi Bóg. Czy to znaczy, że każdego złoczyńcę spotka kara, a jego ofiary otrzymają słuszne zadośćuczynienie? Takiego wyrównania krzywd słusznie domaga się każde sprawiedliwe ludzkie serce i rozum. Ale jako chrześcijanie pamiętamy, że karę będzie wymierzał Bóg – Ojciec, któremu zależy na ocaleniu grzesznika, a nie na mszczeniu się na nim. Co prawda utrzymywano ongiś, że im więcej potępieńców jęczy w piekle, tym bardziej jaśnieje Boża chwała, ale taka wiara jedynie odsłania diabelskie pokłady ludzkiej psychiki i nie ma nic wspólnego z Bogiem, który jest miłością. Zaświadcza o tym wiara w istnienie czyśćca, który w świetle Bożego miłosierdzia i wiary w świętych obcowanie jawi się nie jako miejsce udręczenia, ale, powiedzmy, czas resocjalizacji. Na odrabianiu tego, czego człowiek przed śmiercią nie zrobił, i naprawieniu tego, co popsuł. W tym remontowaniu świata możemy, a nawet musimy pomóc. Okazji nie brakuje.

Tegoroczny Dzień Środków Społecznego Przekazu stoi pod hasłem „Od wirtualnych wspólnot społecznościowych do wspólnot ludzkich”. Parafrazując to papieskie hasło, można powiedzieć, że przydałoby się nam również przejście od wirtualnego Kościoła społecznościowego do wspólnotowego, to znaczy współczującego i czuwającego. „By – jak mówi bp Damian Muskus – nie przeoczyć godziny, kiedy pogarda przekuwa się w nienawistne słowa, kiedy przemoc słowna przybiera kształt rzucanych kamieni i wyciągniętych pięści” właśnie w kościele i pod kościołem. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2019