Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Palący problem z piekłem

Palący problem z piekłem

10.04.2018
Czyta się kilka minut
Zamiast o wiecznym potępieniu, pomyślmy o możliwości pośmiertnego dojrzewania do nieba – taki jest obecnie kierunek nauczania Kościoła.
Pieter Huys, Piekło, 1570 r. UIG / GETTY IMAGES
P

Papież twierdzi, że piekło nie istnieje, Bóg morduje zatwardziałe dusze, a grzesznicy mogą grzeszyć do woli za życia, mają bowiem możliwość nawrócenia się po śmierci – takie rewelacje pojawiły się ostatnio w internecie. Ich katalizatorem stała się rzekoma wypowiedź Franciszka, zacytowana przez byłego naczelnego włoskiej gazety „La Repubblica” Eugenia Scalfariego. Papież w niedawnej prywatnej rozmowie z 94-letnim nestorem włoskich dziennikarzy miał powiedzieć: „Ci, którzy okażą skruchę, otrzymają wybaczenie i zajmą miejsce pośród kontemplujących Boga. Natomiast ci, którzy nie wyrażą żalu, nie będą mogli otrzymać przebaczenia – znikną. Piekło nie istnieje, istnieje unicestwienie grzesznych dusz”.

Cytat ten oburzył m.in. wziętego polskiego vlogera, który doszukał się w nim trzech wymienionych wyżej herezji. Niezależnie jednak od wątpliwej zdolności owego vlogera do kontrolowania...

18283

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

komu potrzebna jest by czuć sens istnienia wizja piekła jako urzeczywistnienia Bożej kary, wiekuistego cierpienia - ten zaiste niegodzien jest by nazwać go prawdziwie wolnym, a już dzieckiem Bożym na pewno nie

podług siebie samego(i bardzo często wg człowieczego wzorca psychopatycznej osobowości). Niestety, ale od czasów cesarza Konstantyna, a szczególnie na początku czasów nowożytnych, chrześcijaństwo stało się bardziej przedmiotem polityczno-społecznym, niż ezgzystencjalnym podmiotem metanoi-wybawienia człowieka.

Zadziwia mnie jak łatwo owi „najgorliwsi katolicy” przyjmują słowo niewierzącego jako PRAWDĘ o przekonaniach papieża. A słów, które wypowiada sam papież nie słuchają i nie przyjmują. Zadziwia mnie również, jak łatwo wogóle niektórzy przyjmują „wiedzę” z różnych prywatnych objawień jako PRAWDĘ i używają „objawień” jako argumentu w dyskusjach. Ale dajmy na to, że papież to powiedział – piekła nie ma. I może mieć rację. Piekło, to rzeczywistość do której trafia człowiek, który (przez grzech) odrzucił wspólnotę z ludźmi i z Bogiem. A zatem już na zawsze będzie sam. Przestanie istnieć dla innych ludzi i dla Boga, choć fizycznie będzie istniał, bo zmartwychwstanie (na potępienie, ale jednak). Ale nie będzie mógł o tym komukolwiek opowiedzieć, nawet rogatemu nadzorcy, bo nikt go tam nie odwiedzi. A jeśli o jakieś rzeczy nie możemy nikomu opowiedzieć – to jej nie ma. A więc, w pewnym sensi, piekła nie ma.

„Najprawdopodobniej Scalfari i Franciszek rozmawiali o hipotezie utożsamiającej stan potępienia z niebytem…” Ludzie trzymta mnie, co to jest - najprawdopodobnie. „»Piekło nie jest wieczną męką« – pisał na tych łamach ks. Wacław Hryniewicz” Do diaska a ten skąd wiedział czym jest piekło. „Z innych teologicznych hipotez, próbujących rozwiązać ten problem, wymienić można hipotezę czasowości kar piekielnych” A może jeszcze poda Pan namiary na kogoś kto ustalił już, ile latek piekła przewidziane jest za to czy tamto przewinienie. Przyzna Pan, że urabianie Boga na modłę naszego ludzkiego zakotwiczenia w czasie i przestrzeni jest dość głupie. Być może prawdą jest, że zbytnie mędrkowanie na te tematy, nie służą pogłębianiu religijności. Przepraszam bardzo, ale niby jak kościół ma skorygować naukę o piekle. Ma wygasić niegasnące piekielne kotły i zamienić je na wieczne rażenie prądem, czy coś w tym stylu? Tak sobie myślę, że wszyscy nosimy w sobie zarzewie i wyobrażenie piekła, bez względu na to czy w nie wierzymy, czy nie. Bóg nie jest tak naiwny by te sprawy pozostawić naszemu czy proroków widzimisię, że o teologach nie wspomnę. Zresztą wydaje mi się, że nieźle się zdziwimy rzeczywistością po drugiej stronie, najbardziej zdziwieni będą jednak mądrale, którzy tematem zajmują się niejako zawodowo. Znajomy ksiądz, przed rozpoczęciem podróży samochodem, odmawia skonstruowaną specjalnie na tę okoliczność modlitwę, potem prowadzi go Opatrzność Boża. Kiepski z niego kierowca, może ze dwa razy byłem skazany w drodze na jego nonszalancki sposób prowadzenia pojazdu. Miał też kilka niegroźnych kolizji, które niczego go nie nauczyły. Ot lubi w kazaniach opowiadać o piekielnych ogniach, o przykazaniach dla kierowców, słowem ma swój świat, piekło dostrzega raczej w innych, a pokory w nim niewiele. Tacy jesteśmy w zasadzie wszyscy, nikt z nas piekła dla siebie nie autoryzuje, choć chętnie wyobrażamy sobie jego męki dręczące innych. Tak swoją drogą, to jakoś nie przemawia do mnie bystrość umysłu 94 letniego dziadka, Demencja ma wiele odcieni, więc chyba nie powinniśmy zbyt serio traktować tego co wypisuje.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]