Ostatnia walka Dakotów | Felieton Jana Klaty

Hokeiści i kibice klubu Frölunda z Göteborga mają problem. Problem noszą centralnie na bluzach: jest to sugestywny frontalny wizerunek tego tam, no, jak to się dawniej mówiło – Indianina.
Czyta się kilka minut
 /
/

W spektakularnym pióropuszu i barwach wojennych, oczywiście. Geneza Frölunda Indians bierze się stąd, że są z zachodu Göteborga, więc westernowe skojarzenia z dawnych lat, a skoro nie kowboje, to kto? Więc od kilkudziesięciu lat są Indianami. Jednakowoż czasy się zmieniają i niektórzy się z nowymi czasami słabo rymują, na przykład tata Pippi Långstrump alias Fizi Pończoszanki. Przypomnę, że swego czasu był on królem, ale czyim królem, to już nie przypomnę...

Mecze hokejowe rozgrywają się w hali Scandinavium, nieopodal zgrupowania Willi Śmiesznotek oraz basenu o wdzięcznej nazwie Valhalla. Drugie największe miasto Szwecji wypełnia się wtedy Indianami. O dziwo, kibice hokejowego klubu Frölunda lubią bywać Indianami, co budzi kontrowersje. Jakiś czas temu właściciele i zarząd postanowili odświeżyć trącący myszką wizerunek i za okrągły milion szwedzkich koron wynajęli specjalistów od rebrandingu. Na początku lutego tego roku z wielką pompą odsłonięto nowe logo, mające skutkować tym, że od teraz będą dwie litery F składające się w literę H, co symbolizować ma otwartość, innowacyjność oraz hokej.

Kibice odrobinkę się zdenerwowali, i nie wahali się dać temu wyraz. Wyraz był niecenzuralny, powtarzany po wielekroć, na piśmie i w telefonach do zarządu. W efekcie po dwóch dniach nawałnicy wrócił stary wizerunek. Od razu przyznam, że książkę Szklarskich o heroicznej a beznadziejnej walce Dakotów czytałem kilkadziesiąt lat temu, całym dziecinnym serduszkiem będąc po stronie Indian, kibicowałem im zagorzale, czułem się członkiem ginącego plemienia. Jednak myślę, że na dłuższą metę również dni Indian z ­Göteborga są policzone. Albowiem – jak to mawiał ­Mahatma Ghandi – „z władzą jeszcze nikt nie wygrał”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2022