Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ostatni bój o Sąd Najwyższy

Ostatni bój o Sąd Najwyższy

24.09.2018
Czyta się kilka minut
Premier złożył przewodniczącej Sądu Najwyższego propozycję: „dogadajmy się”. I pewnie by się dogadali, tyle że mają za plecami zwarte armie prące do konfrontacji.
W

W SN jest dziś bałagan, do którego doprowadziły zmiany w prawie przeforsowane przez PiS. Sędziowie mający powyżej 65 lat nie akceptują zsyłki na przymusowe emerytury. Jest wśród nich także Gersdorf, która wedle oficjalnego stanowiska PiS stała się emerytką sędziowską i przestała kierować sądem. Szkopuł w tym, że w konstytucji jest zapis o trwającej sześć lat kadencji pierwszego prezesa, zgodnie z tym Gersdorf powinna skończyć misję w 2020 r. Politycy PiS nie chcieli o tym słyszeć – do czasu.

Kilka dni temu niespodziewanie odwiedził ją premier Mateusz Morawiecki. I złożył konkretną ofertę. PiS miałoby tak zmienić swe własne przepisy, aby Gersdorf pozostała na stanowisku. Inni sędziowie 65+ teoretycznie mogliby również pozostać, ale będą kuszeni do odejścia wyższymi emeryturami. Cel jest oczywisty – zatrzymać postępowanie Komisji Europejskiej, która w poniedziałek skierowała sprawę ustaw sądowych do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Morawiecki ma wsparcie Kaczyńskiego, który pierwotnie miał nawet uczestniczyć w spotkaniu z Gersdorf. Ale – wbrew pozorom – to nie gwarantuje premierowi sukcesu.

Po pierwsze, kompromis oznaczałby ograniczenie władzy prezydenta nad Sądem Najwyższym. Tymczasem Andrzej Duda wyraźnie prze do konfrontacji, podobnie zresztą jak minister Zbigniew Ziobro. Prezydent powołał na dniach dziesięciu nowych sędziów SN, w większości ludzi Ziobry. W obozie władzy mówi się o taktycznym sojuszu obu polityków, którzy jeszcze kilka miesięcy temu ostro ze sobą walczyli o władzę nad sądami.Także Gersdorf jest pod presją. Duża część sędziów SN nie chce słyszeć o układach z władzą, którą oskarżają o łamanie konstytucji. ©

Autor jest dziennikarzem Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.

Czytaj także: Komiwojażer dobrej zmiany: Andrzej Stankiewicz o Mateuszu Morawieckim

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]