Reklama

Osobisty pomnik Andrzeja Wajdy

Osobisty pomnik Andrzeja Wajdy

22.09.2007
Czyta się kilka minut
Tuż przed premierą filmu Andrzeja Wajdy do księgarń trafia niezwykłe wydawnictwo: album sygnowany nazwiskiem reżysera jako autora - czy może raczej powinniśmy powiedzieć: patrona przedsięwzięcia - a poświęcony nie tylko filmowi i jego powstawaniu (ze zdjęciami i wypowiedziami aktorów oraz twórców filmu), ale także samej zbrodni katyńskiej.
O

Otwiera go kalendarium zbrodni katyńskiej oraz kłamstw rozpowszechnianych wokół niej przez pół wieku, przerwanych dopiero przez Gorbaczowa i Jelcyna. Kronika ta, przygotowana przez historyka Andrzeja Krzysztofa Kunerta, jest bogato ilustrowana zdjęciami archiwalnymi: są tu np. ulotki rozpowszechniane przez Sowietów na terenach okupowanych, fotografie dokumentujące niemiecko-sowieckie braterstwo broni z lat 1939-1941, przedwojenne i wojenne mapy z granicami przekreślonymi rękami polityków i wojskowych, fotokopie rozkazu z 5 marca 1940 r. o wymordowaniu polskich jeńców, zdjęcia z ekshumacji pomordowanych.

To - patrząc w ujęciu graficznym - po prawej stronie przewracanych kart. Po lewej zaś towarzyszą kronice liczne fotografie z filmu, odpowiednie wobec wydarzeń opisywanych kolejno w kalendarium, jak również fragmenty filmowych dialogów.

Wertując karty albumu, trafiamy na coś jeszcze: co jakiś czas kilka stron nie zostało rozciętych, tak że rozwinąć je można jakby w bardzo długi plakat. Na pierwszym - setki guzików: wojskowych guzików z orzełkiem, wydobytych z mogił w Miednoje i Charkowie podczas ekshumacji prowadzonych już w latach 1991-1996. Trochę dalej: kolejne wielkie zdjęcie-plakat, a na nim klucze; klucze znalezione przy zabitych (jest w tym coś niezwykłego: stosunek człowieka do klucza, symbolu domu rodzinnego, który nie zostaje porzucony nawet w czasach ostatecznych; podobne klucze znajdywano masowo w mogiłach pomordowanych cywilów, np. Żydów). Na kolejnym: znalezione pióra i ołówki. Dalej: okulary. Na kolejnym: figury szachowe, często wykonane przez jeńców już w obozach. Jeszcze dalej: fajki i cygarniczki. Orzełki z czapek. Nieśmiertelniki. Maszynki do golenia… Dziesiątki, setki przedmiotów. One mówią więcej niż najbardziej wstrząsające fotografie otwartych mogił.

Jest to album bardzo osobisty - znajdujemy w nim również tekst-wyznanie Wajdy nie tylko na temat samego filmu, ale także jego własnych przeżyć związanych z dramatem rodziny: ojciec reżysera, kapitan Jakub Wajda, zaginął "na Wschodzie" w 1939 r. i przez lata rodzina sądziła, że zginął właśnie w Katyniu. Dziś wiadomo, że zamordowany został i pochowany w Charkowie.

Swój album Andrzej Wajda zadedykował rodzicom.

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]