Osobisty pomnik Andrzeja Wajdy

Tuż przed premierą filmu Andrzeja Wajdy do księgarń trafia niezwykłe wydawnictwo: album sygnowany nazwiskiem reżysera jako autora - czy może raczej powinniśmy powiedzieć: patrona przedsięwzięcia - a poświęcony nie tylko filmowi i jego powstawaniu (ze zdjęciami i wypowiedziami aktorów oraz twórców filmu), ale także samej zbrodni katyńskiej.
Czyta się kilka minut

Otwiera go kalendarium zbrodni katyńskiej oraz kłamstw rozpowszechnianych wokół niej przez pół wieku, przerwanych dopiero przez Gorbaczowa i Jelcyna. Kronika ta, przygotowana przez historyka Andrzeja Krzysztofa Kunerta, jest bogato ilustrowana zdjęciami archiwalnymi: są tu np. ulotki rozpowszechniane przez Sowietów na terenach okupowanych, fotografie dokumentujące niemiecko-sowieckie braterstwo broni z lat 1939-1941, przedwojenne i wojenne mapy z granicami przekreślonymi rękami polityków i wojskowych, fotokopie rozkazu z 5 marca 1940 r. o wymordowaniu polskich jeńców, zdjęcia z ekshumacji pomordowanych.

To - patrząc w ujęciu graficznym - po prawej stronie przewracanych kart. Po lewej zaś towarzyszą kronice liczne fotografie z filmu, odpowiednie wobec wydarzeń opisywanych kolejno w kalendarium, jak również fragmenty filmowych dialogów.

Wertując karty albumu, trafiamy na coś jeszcze: co jakiś czas kilka stron nie zostało rozciętych, tak że rozwinąć je można jakby w bardzo długi plakat. Na pierwszym - setki guzików: wojskowych guzików z orzełkiem, wydobytych z mogił w Miednoje i Charkowie podczas ekshumacji prowadzonych już w latach 1991-1996. Trochę dalej: kolejne wielkie zdjęcie-plakat, a na nim klucze; klucze znalezione przy zabitych (jest w tym coś niezwykłego: stosunek człowieka do klucza, symbolu domu rodzinnego, który nie zostaje porzucony nawet w czasach ostatecznych; podobne klucze znajdywano masowo w mogiłach pomordowanych cywilów, np. Żydów). Na kolejnym: znalezione pióra i ołówki. Dalej: okulary. Na kolejnym: figury szachowe, często wykonane przez jeńców już w obozach. Jeszcze dalej: fajki i cygarniczki. Orzełki z czapek. Nieśmiertelniki. Maszynki do golenia… Dziesiątki, setki przedmiotów. One mówią więcej niż najbardziej wstrząsające fotografie otwartych mogił.

Jest to album bardzo osobisty - znajdujemy w nim również tekst-wyznanie Wajdy nie tylko na temat samego filmu, ale także jego własnych przeżyć związanych z dramatem rodziny: ojciec reżysera, kapitan Jakub Wajda, zaginął "na Wschodzie" w 1939 r. i przez lata rodzina sądziła, że zginął właśnie w Katyniu. Dziś wiadomo, że zamordowany został i pochowany w Charkowie.

Swój album Andrzej Wajda zadedykował rodzicom.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2007

Artykuł pochodzi z dodatku Katyń. Powrót opowieści