Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Okrutny mistyk ma głos

Okrutny mistyk ma głos

02.07.2018
Czyta się kilka minut
Juliusz Słowacki to obok Williama Shakespeare’a największy poeta dramatyczny Europy. A myśmy zrobili z niego Kapitana Amerykę, chuderlawego chłopca, który na skutek eksperymentu stał się superbohaterem. Takiego sobie wieszcza napompowaliśmy.
Pomnik Juliusza Słowackiego, plac Bankowy, Warszawa STRZEBRZESZYŃSKI / WIKIMEDIA COMMONS
W

W 2018 r., jedno po drugim, miały miejsce trzy wydarzenia związane z Juliuszem Słowackim. Wszystkie łączy to, że stanowiły poważne próby reinterpretacji jego dzieła. I to, że właściwie nie zostały zauważone.

Najpierw ukazała się wydana przez Instytut Badań Literackich nowa, rewelacyjna edycja tzw. „Samuela Zborowskiego”, przygotowywana od wielu lat przez wybitnego znawcę Słowackiego i znakomitego edytora Marka Troszyńskiego. Potem, w Teatrze Polskim w Warszawie, w ramach Festiwalu Nowe Epifanie, Łukasz Kos pokazał siedmiogodzinne przedstawienie „Króla-Ducha”, przy którym współpracował z Troszyńskim, wreszcie w Teatrze Studio odbyła się premiera „Snu srebrnego Salomei”, przygotowanego, wyreżyserowanego i... wykonanego przez Michała Zadarę. Każda z tych inicjatyw wyrasta z potrzeby zmierzenia się ze Słowackim w sposób odmienny od dotychczasowych. Co z kolei wynika z rozpoznania...

11772

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szkoda trochę, że w tekście tym więcej wyrzutów (słusznych) niż konkretów. Dołożę cegiełkę: czy ktoś zauważył wydaną kilka lat temu książeczkę Maryli Falk "Novalis i Słowacki. Dwa misteria romantyczne"?

Rymkiewicz, ten dopiero jest napompowany!

"Czyś mi Szyler, czyś mi Gete równego widział poetę?" , że zacytuję innego Wieszcza (tego, z którym Słowacki całe życie konkurował). Z całą miłością do polskiej literatury, romantycznego dramatu zwłaszcza - nie nadymajmy się, choćby przez respekt dla wyżej wymienionych, nie wspominając o innych europejskich dramaturgach od Ajschylosa począwszy. A propos Rymkiewicza: "Słowacki. Encyklopedia". "Pasjonujący thriller encyklopedyczny", jak pisano w Gazecie Wyborczej w roku 2004, czyli w czasach antedyluwialnych. Autor, "subtelny poeta elegijny", uhonorowany zaledwie rok wcześniej nagrodą Nike, "przypomina nieco Indianę Jonesa" - entuzjazmował się recenzent. I dalej: "Rymkiewicz, owszem, jest lojalny wobec bohatera swych dociekań i oddaje romantykowi to, co romantyczne, ale nie zapomina jednocześnie o zdrowym rozsądku. I w jego 'Słowackim. Encyklopedii' - jak w życiu - wszystko się dziwnie miesza. Wzniosłość sąsiaduje z przyziemnością, a wyidealizowany obraz ukochanej zderzany jest z niedogodnościami, jakie niesie wynajmowanie tanich pokoi gościnnych. Ów ton powagi łączony z tonem 'przymrużonego oka' sprawia, że czyta się nową pracę Rymkiewicza jednym tchem". Co potwierdzam.

"Kto podnosi rękę na literaturę, temu ta rączka uschnie. To jest nieuchronne. Proces, który niebawem się rozpocznie, wygrałem więc, zanim się rozpoczął. I wygram go – nawet jeśli przegram w sądzie. Adam Michnik jest skończony. To jest koniec jego fałszywego mitu. Ten proces to jest koniec Adama Michnika. W naszym języku istnieje pojęcie śmierci cywilnej. Okazuje się, że możliwe jest także cywilne samobójstwo." +++ Jarosław Marek Rymkiewicz Milanówek, 22 października 2010 roku

"Poeta i pisarz Jarosław Marek Rymkiewicz ma przeprosić wydawcę "Gazety Wyborczej" i wpłacić 5 tys. zł na cel społeczny za swe słowa m.in., że redaktorzy "GW" nienawidzą Polski i chrześcijaństwa jako "duchowi spadkobiercy Komunistycznej Partii Polski". Taki prawomocny wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Oddalił on apelację Rymkiewicza od niekorzystnego dlań wyroku sądu I instancji w procesie cywilnym, jaki wytoczyła mu spółka Agora."

"Precz z papieżem, niech żyje Stalin." +++ Opis: na wiecu Związku Młodzieży Polskiej z końca lat 50., cyt. za opisem jego działalności w ZMP, przedstawionym przez samego Rymkiewicza na rozprawie sądowej.

"Kot Kaczyńskiego nasunął mi myśl, że powinniśmy się zachowywać tak jak on, wobec tego, co się teraz dzieje w Polsce. Jest za dużo słów, za dużo gadania, za dużo awantur. Wszystko to ginie w wirze, który wytwarza nasz język. Powinniśmy zachowywać spokój, mniej mówić, albo niemal nic nie mówić, nie przekonywać ich, nie dyskutować z nimi. Oni i tak nie dadzą się przekonać, nie usłuchają żadnych argumentów. Patrzmy na to okiem kota Kaczyńskiego i róbmy swoje. Polskę trzeba oczyścić z komunistycznego śmiecia. Róbmy swoje, a kot Kaczyńskiego niech będzie symbolem oczyszczenia Polski z resztek komunizmu, tego wielkiego ruchu, który jest potrzebny i oczywiście istnieje, ale nie może wdawać się w dyskusje z tymi, którzy bronią śmierdzących komunistycznych śmieci. Nie można z nimi dyskutować, bo nic z tego nie wynika. Należy zachować spokój, bo oni nie mogą tego wygrać. Oni już dawno przegrali, trzeba się tylko ich pozbyć". +++ wpolityce.pl. 23 lipca 2017

[litościwie daruję TP-publice smoleńskie wyplwociny "Do Jarosława K..." czy "Krew" - choć właśnie za to badziewie obficie posypały się pisowskie nagrody dla napompowanego]

I bez tego wiedziałem, że pan Kosiński niepotrzebnie tak się męczy i napina. Idea genezyjska jako temat zawsze przegra z idée fixe ;)

Ach, i komu trzeba szybko do przychodni? Podać dobry adres?

Srodze ty oszukany...

Zaczęło się. Pierwsze symptomy psychozy, może maniakalno-depresyjnej. Na pewno nie chcesz adresu?

Jak przeczytałem ten dramat, zmieniłem zdanie o talencie i osobowości Słowackiego. W towarzystwie uchodził trochę za egzaltowanego idiotę lub głupka, ale mam podejrzenie (albo dopuszczam taką możliwość), że była to częściowo autokreacja. Ten człowiek miał więcej śmiechu w sobie, niż się może wydawać. I chyba talentem i wtajemniczeniem przerastał Mickiewicza, bo co by nie mówić o naszym pracowitym wieszczu Adamie - jego poezja czy dramaty nie mają takiego ładunku ponadczasowości, co twórczość Juliusza - tak to widzę.

który w Zmorskim od razu zabłysł". To wprawdzie Dembowski o Norwidzie, ale do Mickiewicza też można dopasować. Albo tak: "Niech inni uwielbiają Mickiewicza dzieła / Mnie poezja Kaźmierza za serce ujęła / Adam może zadziwi, uniesie, poruszy / Kaźmierz jakoś po polsku przemawia do duszy" (to Jachowicz, a kto Kaźmierz to chyba wiadomo). Podstawić Juliusza za Kaźmierza i będzie ok ;)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]