O stosunku do Żydów napisano tyle, że aż pisać się nie chce. Antysemityzm jest stary i, co gorsza, miał spore wsparcie w katolicyzmie. Dopiero ostatni Sobór pokazał inny sposób myślenia o Żydach. Ale przez stulecia... lepiej nie mówić. To było jakby oczywiste (bo nie przyjęli Chrystusa), a jednocześnie było straszliwie niehistoryczne, bo w końcu pierwsi apostołowie, pierwsi słuchacze, pierwsi świadkowie i On sam – to wszystko byli Żydzi.
Ciągłe odradzanie się antysemityzmu
Zabili Jezusa Żydzi – to fakt – z pomocą Rzymian. Ale to nie oznacza odpowiedzialności zbiorowej. Już wtedy byli tacy, co byli przeciw Niemu, i tacy, którzy byli za Nim, którzy cierpieli z powodu Jego klęski, którzy uwierzyli w Jego zmartwychwstanie. Za dawanie o tym świadectwa zapłacili wysoką cenę.
A że inni uznali to za zamach na ich tradycję i wiarę... trudno się dziwić. Historia Jezusa jest krótka i bardzo dziwna, a Kościół uczy, że tamten tłum wysyłający Go na krzyż symbolizuje nas wszystkich.
Ale dziwniejsze jest to ciągłe odradzanie się antysemityzmu. Po tym wszystkim, co Żydzi przeszli za czasów Hitlera... Jesteśmy straszni czy może tak głęboko weszły w nas obrazy dominujące w świecie chrześcijańskim od wieków, że nowe, przytomne myślenie wciąż nie może się przebić?
Żydzi nie zawsze byli narodem wzorowym
Patrzę na historię Narodu Wybranego jako człowiek wierzący i jako Polak. Z religijnych zapisów wynika niezbicie, że Żydzi nawet jeśli byli przez Boga wybrani, nie zawsze byli narodem wzorowym. Nie byli i nie są. Naród „wybrany” nie znaczy więc „wzorowy”, czego zresztą my, Polacy, mający skłonność do uważania się za wybranych, moglibyśmy się z tej historii nauczyć.
I nie mówcie, że Żydzi są „jacyś”. Są, jak każde społeczeństwo, różni. Życie w diasporze, stan niemal nieustannego zagrożenia, Zagłada, być może wyostrzyły w nich pewne cechy i postawy – ale uruchamiały też poczucie winy w narodach, które mają świadomość, że nie wszystko w relacjach z nimi było w porządku.
Myślę, że odrabianie historycznych win nie jest łatwe. Nie jest łatwe dla tych, przeciwko którym ta niechęć (często nienawiść) była kierowana. Nie jest łatwe dla chrześcijan, którym bywało wygodnie wskazywać na Żydów, zamiast popatrzeć na siebie. Zmiany postaw przebiegają powoli, zwłaszcza jeśli przykład nie idzie z góry.
Mam wrażenie, że soborowe zmiany, umacniane za czasów pontyfikatu Jana Pawła II, wpłynęły na zmianę sposobu myślenia wielu katolików, ale proces ten jest powolny czy wręcz się cofnął – pisze o tym więcej w numerze Michał Okoński. Choć jak się popatrzy w przeszłość nieco odleglejszą – to jednak można mówić o postępie.
Spotkaj się ze mną podczas ZLOTU POWSZECHNEGO: już 29 maja w Krakowie!
Zlot Powszechny to ogólnopolski zjazd sympatyków Tygodnika Powszechnego, którego centralnym punktem będą rozmowy z udziałem redaktorów, dziennikarzy i współpracowników.
Chcemy, aby Zlot Powszechny był miejscem pogłębionej debaty na najważniejsze dziś tematy społeczne. Miejscem nawiązywania kontaktów, twórczej energii i prawdziwej dyskusji. Bez pośpiechu. Bez uproszczeń. Z uważnością. Wydarzenie odbędzie się w piątek 29 maja w Krakowie w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha. Uświetni je koncert Grzegorza Turnaua.
Bilety na ZLOT POWSZECHNY są dostępne w serwisie Evenea >>>

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















